Blog: czucie i wiara oraz szkiełko i oko Mai - Elten Network

Zalogowany jako: gość

czucie i wiara oraz szkiełko i oko Mai

Blog użytkownika: jamajka
Wróć do listy blogówKategorie

Wszystkie wpisy

1 z 12

Następna

dla tych, co się zastanawiają nad moimi postępami w nauce. PS: W sklepie nie ma już pluszowego żółwia!

Komentarze: 19
Czytelniku drogi.

Jestem tak potwornie zmęczona, że nie chce mi się mówić, a to o czymś świadczy, prawda? Nie wiem nawet za bardzo czym, bo, jak się można zorientować z dalszej części tego listu, nie wiele robię rzeczy, które mogłyby mnie męczyć. W ogóle, zdanie się powinno kończyć na "niewiele robię".

Na pewno zastanawiasz się, czemu nie robię. W końcu miałam się pilnie uczyć przez całe ranki, gadałam o tym ostatnie sześć lat mojego życia, to jednak może by wypadało... Możliwe. Sprawa jednak wygląda tak, że nauka nauką, a los losem, a pewne losowe wydarzenia uniemożliwiły nam normalną pracę. Nauczycieli od naszego kształcenia zawodowego jest pięciu. Klas, zainteresowanych tym kształceniem jest nieco więcej, bo i technikum i szkoła policealna, wszystkie na raz. Jeden ztych nauczycieli jest nieobecny praktycznie do listopada. W cztery osoby jest to jeszcze, jakoś tam, do ogarnięcia. Nie idealnie, ale jakoś jest. Śmiesznie zaczyna się robić, kiedy ktoś, po prostu, takie rzeczy się jednak zdarzają, zachoruje. Albo ma inną robotę. Wtedy się okazuje, że mogę wrócić do domu w czwartek, ostatnio nawet w środę, bo jedynym, co robiłabym w tej, bądź co bądź, szkole uczącej zawodu, byłby WF. A WF, jak już z resztą chyba wcześniej wspominałam, jest tu zaliczany codziennie, podczas zwykłego chodzenia po budynku w tę i z powrotem.
...
2019-09-26 00:12:07

Harry Potter i tradycja parzenia herbaty. Wpis audio, wyjaśnienie w poprzednim wpisie

Komentarze: 21

...
2019-09-21 21:48:43

zapowiedź nudnej przeróbki Pottera

Komentarze: 2
Hej hej!

W ramach rozrywki wam to wrzucę, choć mistrzostwo kunsztu to to nie jest. Ostatnio grupka moich znajomych jakoś ciągle mówiła o herbacie, czajnikach, parzeniu herbaty, czajnikach, piciu herbaty, czajnikach... i jeszcze... czajnikach.... W każdym razie jakoś tak mi się skojarzyło, mnóstwo mi tytułów do głowy przyszło. Więc wrzucam wam w następnym wpisie moją delikatną reinterpretację części Harrego Pottera.
A, i jeszcze, przeczytajcie, dla przypomnienia:
Cz 1. Kamień filozoficzny. Rozdz. pierwszy - chłopiec, który przeżył.
Cz 2. Komnata tajemnic. Rozdz. pierwszy - najgorsze urodziny.
Cz 3. Więzień Azkabanu - Rozdz. 1. sowia poczta.
Cz 4. Czara ognia. Rozdz. pierwszy - dom Riddle'ów.
...
2019-09-21 21:45:45

Kobiety na komputery, mnóstwo schodów i kwestia dzwonów. Czyli mój pierwszy list z Krakowa

Komentarze: 17
Wpis z dedykacją dla Julitki z okazji "tajemniczego opiekuna", oraz dla pewnej Pani z TYnieckiej, która już teraz czyta mojego bloga. Z okazji niespodziewanego wsparcia.

Witajcie witajcie!

Jak obiecałam, tak zrobię. Oto pierwsza część moich wpisów policealnych, wzorowanych nieco na powieści Jean Webster "Tajemniczy opiekun". Jak ktoś chce, zapraszam najpierw do przeczytania książki, albo chociażby pierwszego, w niej zawartego, listu. Prawa do tekstu Jean Webster, posiada, o, jakie to zaskakujące, Jean Webster. Resztę ja. Wszystko tu napisane będzie się zgadzać z moją rzeczywistością. Niektóre zdania są przeedytowane tak, aby pasowały do mojej szkoły i nauki, niektóre sąpo prostu mojego autorstwa, a jeszcze inne pozostały kompletnie bez zmian i są słowo w słowo wzięte z książki. Także Proszę Pani... Tak, do tej Pani mówię, co mojego bloga o Krakowie czytała, zanim ja tu przyszłam. Tę straż ogniowąto nie ja wymyśliłam. ;) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury!
...
2019-09-09 22:59:23

Wyjazd jest bliski. O blogu, książkach i Krakowie.

Komentarze: 21
Witajcie!

Wypadałoby się chyba przyznać do paru rzeczy, bo mi niektórzy ostatnio zwrócili uwagę, że na blogu co innego, w życiu co innego i w sumie nie wiadomo, co ja robię i gdzie jestem. Nie chodzi o to, że kłamię, nie musi też to oznaczać, że ja na blogu muszę pisać o wszystkich najmniejszych zmianach w życiu.
Są sprawy, o których piszę z największą radością i jak najszybciej można, czyli np. koncerty (cudze lub własne), jakieś fajne wspomnienia czy recenzje. Są też takie rzeczy, o których się nawet tu nie zająknę, między innymi dlatego, że nie ma takiej potrzeby, to raz, a po drugie, to nie ma co zanudzać ludzi rzeczami, które w sumie nic u nich nie zmienią.
...
2019-08-30 17:31:08

rihanna i zmiana stylu, czyli kolejny drum cover

Komentarze: 16

...
2019-08-28 14:55:33

madonna - 4 minutes - drum cover

Komentarze: 5

...
2019-08-28 14:48:53

black eyed peas - dum diddly. Drum cover ze zbyt cichym podkładem

Komentarze: 13

...
2019-08-27 18:37:17

Grać się powinno codziennie, czyli zapowiedź audio

Komentarze: 0
Hej hej!

Obiecałam, że do końca wakacji będzie coś z bębnami. No i jest, choć nie do końca takie, jak bym chciała. Chciałam wam jakiś cover ładnie przygotować, zgrać i nagrać, jak tu będzie wszystko do końca ustawione. Ale wątpię, że do soboty wszystko będzie pięknie ładnie tak, jak mi się podoba, także uznałam, że trzeba korzystać z okazji, że mogę nagrać. Zamiast skomplikowanego utworu, typu "bring me to life", zagrałam coś, co chyba było pierwszą piosenką, jaką sobie wymyśliłam do grania, jeszcze przy mojej pierwszej elektronicznej perkusji.
Tak przy okazji, o wyrozumiałość proszę nie tylko tych, którzy o perkusji mają jakieś pojęcie, ludzie, ja to usiadłam i zagrałam, a powinnam poćwiczyć, ale też realizatorów dźwięku lub tych, co się na nim znają. Ja wiem, z tym werblem jest coś zdecydowanie nie tak, to trzeba zrobić w ustawieniach konkretnego padu. Poza tym, podkład jest za cicho w stosunku do mnie. Niestety cały czas zdawało mi się, że będzie w stosunku do mnie za głośno, bo zawsze mi się jakoś bębny cicho nagrywały, dlatego tak wyszło. Ale lepsze to, niż nic, popatrzycie sobie chociaż na brzmienie tego sprzętu. Postaram się nagrać coś jeszcze, a co ważniejsze, coś lepszego.
...
2019-08-27 18:36:27

Harry Potter i łazienka prefektów; przeróbka audiobooka, no copyrights intended. Przed wysłuchaniem zapoznać się z zapowiedzią poniżej.

Komentarze: 16

...
2019-08-24 21:23:03

Przeróbka Harrego Pottera i czary ognia. Zapowiedź.

Komentarze: 0
Witajcie!

Przyszedł czas, aby się czymś z wami podzielić. Od pewnego czasu ślęczę nad pomysłem nieco głupawym, ale niezmiernie mnie bawiącym, więc wartym dokończenia. Oddaję w wasze ręce moją wersję sceny, w której Harry idzie do sławnej łazienki prefektów, aby odkryć tajemnicę złotego jaja. Wasza w tym głowa, by dalej rozwinąć tę historię, tą samą techniką, rzecz jasna. Samą scenę polecam sobie przed wysłuchaniem przeróbki przeczytać, co by docenić wszystkie zmiany. :)
...
2019-08-24 21:18:48

Morskie opowieści, jedzenie i słuchawki z wyciszaniem tła

Komentarze: 3
Witajcie!

Tyle się działo ostatnio, że nie wiem, od czego zacząć, a jak się już przestało, to, oczywiście, przestało mi się chcieć pisać. Nie wiem czemu, ale najmniej mi się chce pisać, jak mam o czym. To trochę kłopotliwe, nie uważacie?

W poprzednim wpisie opowiadałam o tym, że wyjechaliśmy nad morze, prawie się komuś włamaliśmy do domu, niechcący oczywiście, a także o słońcu i różnych jego następstwach. Słońce działalności nie zaprzestało, do tego stopnia, że już dwa dni po przyjeździe starałam się unikać bliskiego kontaktu przedniej części mojego ciała z czymkolwiek. Całą klatkę piersiową, pół brzucha, a także ramiona i nogi, miałam czerwone i starałam się ich niczym i w żaden sposób nie dotykać. Co było sztuką trudną, zważywszy, że jednak trzeba się ubrać, rozebrać, umyć, znowu ubrać... Ciężkie czasy nastały.
...
2019-08-24 21:15:25

O tym, jak włamywaliśmy się do cudzego mieszkania, czyli gorące pozdrowienia z wakacji

Komentarze: 11
Czy można zrobić coś, aby sześciogodzinna podróż była przyjemniejsza? Oczywiście, że tak! Zabrać kilka filmów na tablecie, stworzyć dobrą playlistę do puszczenia przez samochodowe głośniki, zagrać w różne gry słowne, czy też zatrzymać się w McDonaldzie. Czy można zrobić coś, żeby sześciogodzinna podróż była, pomimo to, dużo trudniejsza do zniesienia? Można rozpocząć ją popołudniu. Ma to w sumie swoje plusy, no bo jak jużdojedziemy, na pewno nie mamy w perspektywie nic do roboty, tylko wiadomo, że od razu walniemy się spać. Powinno mi to jak najbardziej pasować, ponieważ nic mnie bardziej na wyjazdach nie irytuje, niż propozycja wyjścia na długie zwiedzanie wszystkich atrakcji miasta tóż po zrzuceniu walizek. No więc, jeśli przyjeżdżamy, ścielimy łóżka i idziemy spać, powinnam się cieszyć, no nie? Ten plan nie zawierał tylko jednej, małej uwagi. Co człowiek robi, jak bardzo długo nie robi nic? W tym przypadku siedzi na tylnym siedzeniu samochodu i nawet powyglądać przez okno nie może? Śpi! Czy po przybyciu na miejsce jest więc człowiek zdolny do natychmiastowego zaśnięcia? Absolutnie nie. To może wróć my do początku.
...
2019-08-03 21:03:52

No. 6 collaborations project, czyli Ed Sheeran jako współtwórca i jeden z wielu

Komentarze: 3
Hej hej!
Tak sobie pomyślałam, że w sumie jeszcze tutaj nie było tej recenzji nowej płyty Sheerana, możeby tak ją napisać? Spróbuję więc, choć późno troszkę jest, to zrobić.

## Krótki wstęp
Robiłam już dawno, no ale trudno, napiszę jeszcze raz. ;) Płyta "no. 6 collaborations project" jest następstwem podobnej, która była wydana jeszcze przed całym sheeranowym szaleństwem, czytaj przed rokiem 2011, kiedy to wyszedł "plus", pierwszy album wokalisty. Przed swoim wielkim sukcesem Sheeran na własną rękę wypuszczał w świat sporo małych wydawnictw, w tym, tóż przed zapisaniem do wytwórni, serię pięciu EPek, z których każda miała reprezentować inną stronę jego zainteresowań muzycznych. Ostatnia z nich "no. 5 collaborations project", była nagrana z, popularnymi wtedy dużo bardziej od niego, raperami i to właśnie te piosenki nagrywane z artystami reprezentującymi londyński grime, wciągnęły go po raz pierwszy do radia.
...
2019-07-29 17:41:01

ptaszki śpiewają, dwa, jeden biały, drugi nie

Komentarze: 6
Wpis głosowy

...
2019-07-26 11:09:46

1 z 12

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper