Blog: From mild to wild - Elten Network

Zalogowany jako: gość

From mild to wild

Blog użytkownika: camila
Wróć do listy blogówKategorie

Wszystkie wpisy

1 z 6

Następna

Here we go, kurwa, again

Komentarze: 1
Godz 05:00 - podła suka dorwała mnie kolejny raz, boli, ale łudzę się, że wytrzymam.
07:00: chuj, nie wytrzymałam. Kto to widział brać 450 mg kodeiny o tej godzinie jak prawdziwy opio degenerat? Znaczy... Nie, żebym się skarżyła, ale przy obecnych moich maratonach, niepotrzebnym podbijaniu tolerancji, robieniu mapy aptek w głowie narzekam już na rozbicie pomiędzy dawkami: a to mięśnie zabolą, a to kicham, mam katar, ciężko jest zwlec się z łóżka. Czy to już? Pierwsze skręty? Niemożliwe. Pewnie będę tak sprawdzać aż obudzę się w przepoconym łóżku, robiąc pod siebie i wyjąc z bólu nie tylko głowy.
07:30 - Wchodzi, już wchodzi. Troski fizyczne znikają, psychiczne w zasadzie też, ale to jest mało ważne. Euforyczne wejście mnie rozpierdala, nie jest subtelne, nawet nie wiem dlaczego. Aż mi niedobrze od tego wejścia, i szeroko otwieram zwężone oczka próbując ogarnąć wszystko wokół. Mama coś mówi, już wie.
...
2019-12-07 01:43:48

Mikołajki z przytupem - i znowu Karina narzeka

Komentarze: 2

...
2019-12-05 12:48:02

Chcemy dla ciebie dobrze, drogi obywatelu...

Komentarze: 2
Bezsenność mnie dopadła z racji przestawienia drugiej dawki selegiliny na wieczór i poprawienia kawą. Jest jakaś 12 w nocy jak to piszę, a zajęcia mam dziś na 8 nad ranem. Prawdziwe życie na krawędzi, w biegu, i w niewyspaniu - moje dolegliwości tego nie lubią. Jak wiadomo, kofeina teraz to całkiem inne doświadczenie. Działa intensywniej, a moje reakcje na nią idą w stronę nietolerancji. Nie odważyłabym się wziąć kofeiny z tabletki, bo chyba bym zeszła w męczarniach.
Siedzę sobie lub leżę czytając nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nic nowego - coraz więcej pozycji. Zaskoczył mnie szczególny nacisk na benzodiazepiny. Wszystkie pochodne benzodiazepiny zostały objęte prawem analogowym, czyli RC benzo niet (wynalazki jak clonazolam, flualprazolam, diclazepam lub flunitrazolam) będą zatrzymywane, nie przejdą, oczywiście nie mówię tu o obiegu aptecznym. Komu pomagają alternatywy? Uzależnionym, oczywiście, lub okazjonalnym biorącym nie mającym do nich łatwego dostępu. Nie wygląda to dobrze. Tak ogólnie to nic się nie zmieniło - benzodiazepiny u nas w obrocie są dalej w IVP grupie wykazu substancji odurzających i środków psychotropowych, czyli tej o najniższej randze. Mając przy sobie listek klonazepamu i dojadając go kodeinką z apteki nic mi nie grozi, ale w świetle prawa mogę czuć się jak prawdziwy narkoman, bo to straszne, twarde narkotyki, zabójcze substancje, nie są dla ciebie dobre, drogi obywatelu.
...
2019-11-25 09:46:23

Cierpliwość - tylko ona mi została

Komentarze: 0
Prawie miesiąc działam na ostatecznym zestawie leków, nie wiem co mam o tym myśleć. Jestem cierpliwa - chyba tylko tyle, albo aż tyle. Nieznośna depersonalizacja niezwykle irytuje, a ataki robią się coraz bardziej niebezpieczne i nieprzewidywalne.
Wczoraj padłam na ziemię zdezorientowana próbując skupić wzrok na suficie. Ręce i szczęki się zacisnęły ze zdenerwowania i lęku, to już. Kiedy zaczynają się drgawki koledzy układają mnie w pozycji bezpiecznej bym nie zadławiła się wymiocinami, szybki telefon na 112 w sprawie dalszego postępowania: zabezpieczać jak przy napadzie drgawek, czekać aż przejdzie, i pić dużo w trakcie i jak przejdzie. Klonazepam pod język dla najszybszego wejścia, bo dożylnie się nie da. Znienawidziłam go, kojarzy mi się tylko z cierpieniem, każde podanie to jak bym dostała w ryj. Kiedy zaczyna działać ciągle wpatruję się w jeden punkt, szybki oddech zwalnia, drżenie mięśni ustaje, mogę zamknąć oczy i zasnąć kiedy wszystko wokół zaczyna poruszać się wolniej. Znowu miałam wczoraj przepiękny wieczór...
...
2019-11-24 01:48:39

apteczne i ogólne rozmowy

Komentarze: 1

...
2019-11-18 13:01:10

Co tam u mnie i kolejne proste udogodnienie ;)

Komentarze: 0

...
2019-11-13 18:13:29

opiatowa desperacja once again

Komentarze: 0
Dopadła mnie suka wczoraj po godzinie dziesiątej. Kodeiny nie ma, ale zaraz na szczęście będzie, tramadol, który leży w szufladzie też nie pomaga, bo nie mogę go wziąć. Za czym tak gonię? Za ulgą, a jakże...
Piszę ten post znów z wyłączonym monitorem, nawet własny głos mi przeszkadza. Ból, zimny pot, załzawione oczy, katar, flaki podchodzące do gardła, tony konwencjonalnych leków przeciwbólowych w domu, a żaden z nich nie pomógł.
Dzisiejszej nocy to już była desperacja, totalna, niemy krzyk o jakąś pomoc. Może zaraz wezmę tramadol? Zdrowy rozsądek odpowiada: nie bierz kurwa, bo już masz zablokowane mao i skończysz z zespołem serotoninowym na sorze, ćpunie jebany. - A może jednak zaryzykuję? Przecież ZS mnie nie sięgnie, na pewno nie mnie, najwyżej jakiś lekki? - Mówię ci, nie bierz, bo się przeliczysz. Zdrowy rozsądek znowu sprowadza mnie do parteru.
...
2019-11-04 17:50:53

Dzień trzeci i czwarty: opiaty i sele, atak i po ataku

Komentarze: 0
Mdłości i problemy z poruszaniem się to był istny prodrom, znaki ostrzegawcze przed atakiem. Tylko czego? Migren przedsionkowych czy Meniere'a? Schemat podawania leków ten sam. Zajmowałam się czymkolwiek, by nie myśleć o złym samopoczuciu, coraz większym bólu głowy i ulżeniu sobie kodeiną. Jednak niestety... Dostałam dwa opakowania, bo poprosiłam, nie wytrzymałam. Znowu jedno było dyskretnie nadjedzone, chyba z tej samej apteki co nadjedzony klonazepam (brakowało jednej tabletki). Tak więc zapodałam 285 mg i czekałam na efekt.
Ból głowy ustąpił, jednak było trochę bardziej psychodelicznie, jakoś bardziej ciężko niż euforycznie, lecz cały czas przyjemnie. Zaczęłam przysypiać (wtf)? Noddy po kodeinie zdarzyły mi się tylko raz w życiu! Czy została podbita jakoś dziwnie? Nie mam pojęcia.
...
2019-11-01 12:45:31

Dzień drugi - bilans zysków i strat

Komentarze: 0
06:45: Poczułam zmianę pogody, obudziłam się z mdłościami i trudnościami we wstaniu z łóżka. Akatyzja trochę odpuszcza, w końcu się bardziej wyspałam. Dziękuję ci za pozwolenie, droga Pregabalinko.
Godzina 07:30 - jajecznica, dwie kromki chleba, selegilina pod język, herbata, betahistyna, Pregabalina, i magnez z witaminą b6. Wszystko ładnie, pięknie. Pozytywnie wystrzelona poprawiam kawą i papieroskiem. Chodzę pewniej, czuję się pewniej, mama pyta o samopoczucie bo widzi słabszą koordynację i duży oczopląs. Dobrze jest, narazie. Jak nigdy jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego zestawu. Lecz jakie ten zestaw ma wady? Założony kaganiec na wiele, wiele leków.
...
2019-10-30 10:34:10

Dzień pierwszy

Komentarze: 4
Małe wyjaśnienie: nie będę opisywać każdego dnia, lecz to sprawa, która aż - zasługuje na oddzielną kategorię na blogu. Stosowanie inhibitorów MAO B w chorobie Meniere'a z betahistyną przynosi duże nadzieje. W późniejszych wpisach zapewne będę opisywać działanie przeciwdepresyjne, i to co chodzi mi po głowie od wielu miesięcy: wykorzystanie pełnego potencjału selegiliny łącząc go z fenyloetyloaminą. Mam szczere nadzieje, że to połączenie zniechęci mnie do narkotycznych dawek opiatów i wrzucania benzodiazepin, bo wszystko będzie w najstabilniejszym porządku, a więc, zaczynamy :)

Wstałam z wyra po upojnej nocy z niepokojem ruchowym. Akatyzja - to kurwa, pojawia się nagle, nie daje zasnąć, sprawia, że chodzisz po pokoju i chce ci się krzyczeć, bo musisz pozostać w ciągłym ruchu. Orgazm nie pomaga, ćwiczenia nie pomagają, fajka nie pomaga, klonazepam nie pomaga. To po prostu stan, w którym jesteś, i męczysz się tak od nocy do świtu nie mogąc zmrużyć oka. Boję się pierwszej dawki selegiliny, bo ona tylko może spowodować większe pobudzenie psychoruchowe.
...
2019-10-29 15:04:56

Znów kilka słów, i linków...

Komentarze: 3
Hej hej. Siedzę okutana w bluzę pisząc ten wpis na podwórku, bo właśnie odebrałam moją bransoletkę, tak jakoś wyszło. Pierwsze opakowanie selegiliny leży na biurku i czeka na swój czas, antydepresanty odstawiłam definitywnie, by w pełni wykorzystać inhibitory monoaminooksydazy jako środek przeciwdepresyjny, ale to taki mały bonus. Głównym zadaniem inhibicji MAO typu B jest wzmacnianie działania betahistyny poprzez spowalnianie jej metabolizmu. To ostatnia opcja lekowa jaka mi pozostała, ale tym razem nie o mnie się tu rozchodzi. Oczywiście będę zdawać relacje.
Przeglądam facebooki, twittery, strony, grupy. Kiedyś pisałam o stymulatorze nerwu przedsionkowego, działającym podobnie jak stymulator nerwu błędnego, lecz kolejne urządzenie się pojawiło, nazywane bionicznym uchem. W zamyśle to ma być protezą no właśnie… Błędnika? Bo kto w Polsce używa sformułowania „układu przedsionkowego” Nawet rodowity anglik po usłyszeniu słów „I have a vestibular disorder” zapyta: „Disorder of what?” Taka tam zagwozdka słowna. Poprzestańmy na implancie układu równowagi, działającym jak implant ślimakowy, ale elektrody nie są w ślimaku, lecz w kanałach półkolistych, znaczy się w błędniku. Nie kwalifikują się do tego ludzie po radykalnym przecięciu nerwu przedsionkowego lub labiryntektomi (usunięciu błędnika). Ci, którzy załapali się na leczenie gentamycyną już tak. W artykule jest właśnie o panu, który doznał zniszczenia równowagi po za dużej dawce gentamycyny, nie związanej zupełnie z leczeniem laryngologicznym.
...
2019-10-28 17:05:24

Dell XPS 15 - minirecenzja

Komentarze: 2

...
2019-10-25 11:14:04

Już dość...

Komentarze: 1
Jestem w domu, przymusowo, na zwolnieniu. Wcale mi się to nie uśmiecha, ale przynajmniej znowu dostałam leki. Znowu miałam kolejny napad, równo chyba dwa miesiące od odstawienia betahistyny. Jestem zła, bo tydzień w plecy i pierwszy raz w życiu skorzystałam z usług panów ratowników. A jak to było?
Zwolniłam się z zajęć, bo czułam, że mam niewiele czasu na dotarcie do akademika. Niestety nie dotarłam do niego, bo wyjebało mnie na środku skrzyżowania. Nikt nie chciał mnie posłuchać, by doprowadzić mnie do domu. W sumie jak słuchać kogoś, kto mówi pomiędzy torsjami, leżąc na ziemi z plecakiem pod głową, żeby nie uderzać w beton, i w sumie to niewyraźnie mówi? No cóż. Telefon na 112, rozmowa z dyspozytorką zmęczoną życiem, przyjazd karetki.
...
2019-10-24 14:44:43

Świadomy praw i obowiązków - nowa droga życia

Komentarze: 7
Pregabalina już ponad tydzień gości się w moim krwiobiegu i powiem tak... Skutków ubocznych miałam więcej niż oczekiwałam. Po pierwszym użyciu wzmogły się zawroty głowy i zaburzenia równowagi, po następnych razach zaczęły drętwieć mi ręce i nogi, a po jeszcze następnych mój apetyt spadł do takiego poziomu, że mogę nie jeść nic przez cały dzień nie odczuwając głodu zupełnie, w połączeniu z trzydniowym maratonem na kodeinie, tramadolu i tianeptynie nawet – to chyba już desperacja, spowolnienie metabolizmu plus mało jedzenia, plus zarwana noc dwa dni temu dały mi następny atak. A cóż to? Przecież podobno choroba w remisji?
Niestety nie. Męczyłam się przez ponad 9 jebanych godzin. Obce dziewczyny z ulicy musiały mnie najpierw zaprowadzić do akademika, potem umyć, bo drugi dzień okresu plus biegunka gdzieś po drodze, uspokoić, potem podać leki, zawlec do łóżka, kupić mi jakieś jedzenie na dzień kaca, i trzymać moje ciało targane drgawkami i odruchem wymiotnym. Po jakiejś, nawet nie pamiętam jakiej dawce klonazepamu udało mi się zasnąć. Jedyne co pamiętam to to, jak jedna z nich mnie trzymała i recytowała „Zdrowaś Maryjo” – takiej reakcji jeszcze nie widziałam. One pewnie mają zrytą psychikę, a ja kolejne cenne wspomnienia, rozpacz i zawód. To nie tak miało być. Pan ochroniarz i jakaś kobieta z recepcji zaglądali do mnie co chwilę by sprawdzić w jakim jestem stanie, podać wodę, czy zaprowadzić do toalety. Został duży moralniak, wyrzuty sumienia mamy i jej bezsilność.
...
2019-10-21 18:55:23

Znowu technicznie, podwójnie

Komentarze: 10
Eh... Ja ciągle o tym samym mówię, ale ostatnia wizyta u pani od benzodiazepin i tableteczek na poprawę samopoczucia doprowadziła mnie aż do problemów równowagowych o 5 rano z powodów pozytywnych, jak jestem podekscytowana to też się kręci :D
Teraz tak: na benzo dostałam ciche przyzwolenie, z jednoczesnym trzymaniem króciutko z dawkami, ilościami opakowań, i warunkiem, że tylko ona będzie czuwała nad receptami z klonazepamem. Laryngolog się złości i ma mnie za ostatnie zero, bo się boi, bo tak nie powinno być... Rozumiem, ale w tej sytuacji i z odrobiną rozsądku naprawdę nie ma się o co bać i martwić, z resztą o benzo ode mnie nigdy już nie usłyszy... :)
Wkręcałam się ostatnio w temat GABAergików jak to ja, no i poszłam z dziwnym pytaniem do mojej pani: czy klonazepamu nie dałoby się zastąpić pregabaliną, żeby nie było że te straszne benzodiazepiny są cały czas używane? Różnica jest taka, że Pregaba nie uzależnia, a w praktyce być może zadziała tak samo.
...
2019-10-11 09:16:50

1 z 6

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper