Blog: Piszę, więc jestem - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Piszę, więc jestem

Blog użytkownika: camila
Wróć do listy blogówKategorie

Wszystkie wpisy

1 z 2

Następna

Wiosna

Komentarze: 6
Idzie, zbliża się, czuję to w kościach. Od paru dni leżę w łóżku na ciągłej bani. nawet dzisiejszej nocy śniło mi się łóżko wodne. Każde poruszenie na nim wywoływało mdłości i dyskomfort, wrażenia potęgowała woda przelewająca się przy każdym poruszeniu - istny trip...

Jest godzina 06:20, kiedy próbuję zająć czymś umysł. Uświadamiam sobie, że już trzeci dzień nie potrafię spojrzeć na monitor, tekst, słuch zmienił się diametralnie, szumy są nie do zniesienia, wyjście z domu jeśli jest możliwe to sprawia niewyobrażalny wysiłek. Nie lubię takich niepewnych sytuacji i stanów zawieszenia. Nawet zdolność pojmowania spadła mi o parę punktów i złożenie zdania bez błędu gramatycznego to sztuka.
...
2019-02-19 07:17:52

Macbook czy nie? Wyniki researchu

Komentarze: 11
Czas leci, domownicy są bardzo chętni na mojego lapa, a ja stoję przed tym trudnym wyborem. Póki aktywne programy działają trzeba z nich korzystać.
Pod koniec 2018 miałam taki okres, kiedy epizodyczna chęć posiadania komputera od Apple przeszła w chroniczną. Okazało się jednak, że i w tej decyzji niestała się zrobiłam, jak dwie wizyty do iSpota poczyniłam by sprawdzić czy 13-calowy Macbook Pro będzie dla mnie idealny biorąc pod uwagę moje hybrydowe korzystanie z komputera z resztkami wzroku. Pogram sobie też w platformówki, jakiś film obejrzę, no 13 cali to tak trochę za mało. Przy okazji masa kompromisów, odstępstw od normy, wyrzekanie się starych, dobrych nawyków, wyrzucenie całej wiedzy o dostosowaniu sposobu pracy tak, by tylko mnie było jak najlepiej i jak najbardziej wydajnie. Moim zdaniem, może błędnym dla niektórych, Macbook odpada we wszystkich kategoriach z powodu specyfiki pracy z czytnikiem ekranu, zupełnie innej niż na systemie Windows używanym przeze mnie przez lata.
...
2019-02-13 19:02:23

Sesja Zeit ging zu Ende

Komentarze: 9
Weszłam do wielkiej, nowocześnie urządzonej sali w Kolegium Pawianum i próbowałam wysłyszeć coś z nerwowych rozmów trzech grup z mojego roku. Wszyscy wymienili spojrzenia, ostatnie sugestie, następnie zajęliśmy miejsca.
Gdy zobaczyłam mój test z historii Niemiec, pobladłam, tekst zakręcił się przed oczami, i nagle wszystko na parę sekund stało się odległe. Nie było czasu na biadolenie. Masakra, rzeź, 20 pytań szybko zweryfikowało godziny spędzone na studiowaniu dziejów średniowiecza czy dynastii Habsburgów. Pustka, chłopak wyczuł przyspieszony puls i zwiększony poziom stresu - od razu przeszedł do działania rozkręcając szum i tępy ból od chrząstki aż do głowy, zaczął rozpierać wewnątrz. Mógłby mi coś podpowiedzieć, a nie uporczywie domagać się mojej uwagi w tak ważnej chwili…
...
2019-02-06 18:30:18

Hardy po Polsku - im mocniej tym lepiej, wyjaśnienie poniżej

Komentarze: 4
Wpis głosowy

...
2019-01-28 21:31:30

Zwykły weekend

Komentarze: 2
Cieszę się błogim weekendem w domu. Mogłam sobie przyjechać, naładować aku do pełna, i pocieszyć się z umiarkowanie dobrego czasu. No cóż, nauka historii idzie mi jak krew z nosa, i wiedza jakoś tak nie chce się zupełnie wtłaczać do głowy, ale trzeba. Mój przedmiot realioznawczy o niemieckich zabytkach zaliczyłam na pełne 5, z kulturą Niemiec zapewne będzie podobnie, bo nadziergałam 3 strony tekstu o ważnych niemieckich literatach, noblistach w dziedzinie medycyny lub fizjologii, o gospodarce Austrii po II Wojnie, o trudnym i oryginalnym czasie Nazi, o pojebie Adolfie, o Bauhausie i tych wszystkich tak ważnych pierdoletkach.
Od piątku mam obrzydliwe wyrzuty sumienia, bo historia nie ruszona w takim stopniu w jakim bym chciała, a ja siedzę pochłaniając inne teksty, nieodpowiednie na ten czas. Planuję również posłuchać jakiejś audycji na Q-Dance Radio. Matko, to moje lajtowe podejście do życia mnie kiedyś wykończy, serio.
...
2019-01-26 13:20:10

Szczęśliwym się tylko bywa

Komentarze: 1
Skończyło się El Dorado. Pobudka o 02:45 z jakby zatokowym bólem głowy pojawiającym się seriami od paru miesięcy. Cisza w moim pokoiku zamiast koić przynosi mi ból psychosomatyczny, który przechodzi na nadgarstki jak to w silnej rozpaczy czy stresie u mnie bywa. Częstotliwość i głośność nieokreślona, mam ochotę siedzieć, znowu poddać się temu bezgranicznemu wkurwieniu, kiwać się na łóżku jak debil, zaraz… Nie mogę bo od jednostajnych ruchów głową zrobi mi się niedobrze. Ucisk jest, nie ma, za parę minut jest, nie ma.
Nie ma szans na ponowne zaśnięcie. Sięgam po telefon, czytam coś dla zabicia czasu i odwrócenia uwagi, robi się widno. Wstaję, nawet gorący prysznic i oblewanie głowy wodą nie niweluje w jakiś sposób tego irytującego ćmienia. Do codziennej mieszanki już trzech specyfików dołączy dziś Ibuprofen z pseudoefedryną. Dzisiaj kolejne podejście do dyktanda ze słuchu – nie, nie dzisiaj.
...
2019-01-21 09:33:23

Co tam jak tam i trochę o systemach DVS

Komentarze: 1
Nowy rok, to i nowa siła, by radzić sobie ze sobą psychicznie, czy farmakologicznie. Dostałam nowy-stary specyfik łagodzący zawroty głowy i nieprzyjemności, i testuję go w tym trudnym czasie przedsesyjnym. Jeśli on zawiedzie, metoda bardziej radykalna - czyli powtórzenie zastrzyków sterydowych do ucha mnie nie ominie. Pierwsze trzy dostałam dwa miesiące przed maturą, by spokojnie ją zdać, i podnieść słuch do poziomu używalnego i to się udało. Okres luty-październik był bardzo spokojny pod tym względem mimo tego, że jakieś takie małe bździnki wydarzały się gdzieś po drodze. Specyfik działa, tylko przytępia, i wywołuje jaskrę, ale na tą chwilę mogę powiedzieć, że dostałam przydział kolejnych, tych lepszych dni, kiedy jestem wręcz nadpobudliwa, bo tak chcę nadrobić stracony czas. Niestety straconego czasu na jakieś stany prawie żę depresyjne już nie nadrobię. Wróciłam w pełni do moich pobocznych zainteresowań językowo-muzycznych. Pragnę się pochwalić, że zaliczyłam pierwszy semestr gramatyki opisowej i niemożliwe stało się możliwe. Dziś rano oglądając youtuby i recenzje nowego kontrolera pod Rekordbox przypomniałam sobie o tekście, który pisałam dwa lata temu, będąc zafascynowana możliwościami systemów DVS.
...
2019-01-18 11:22:21

Noworocznie

Komentarze: 5
Dzień - nawet zwykły, bezproblemowy. Mam przed sobą okropne zagadnienia historii kultury Niemiec i Anglii, oraz mojego przedmiotu realioznawczego. Plany na weekend trochę nie wypaliły. Stwierdziłam, że życie jest kwestią wyboru, i skoro mam sporo do zrobienia w Weekend nie będę uczestniczyć w kolejnych hardach - tym razem Sub Zero Project. Potem się okazało, że transport i tak będzie odwołany, i parędziesiąt pozostałych osób musiało szukać innego sposobu by dostać się na imprezę. Oszczędziłam sobie przynajmniej drogi na miejsce zbiórki. Na spokojnie o tym myśląc chyba żałuję, że się i tak nie udało. Patrząc na to od innej strony pobyłabym tam, pobawiłabym się przez lżejsze parę godzin imprezy, posłuchałabym gwiazdy wieczoru, a całą resztę przesiedziałabym w loży usytułowanej pomiędzy scenami. Ostatnie hardy już tak wyglądały i po ostatnich trzech godzinach, gdzie z jednej sceny słyszałam Disco Polo, a z głównej hardstyle w najlepszej formie wyszłam po prostu z kwadratową głową, kiedy już potem zaczął grać hardcore, a scenę obok jakieś dropy. Przeładowana wrażeniami wróciłam do akademika po 6, zasnęłam po 7 i odsypiałam kolejne 12 godzin. Tutaj wyglądałoby to tak samo, a może gorzej, bo od rana ciało mówiło mi, że musi odpocząć i na żadne hardy się nie nadaje.
...
2019-01-12 10:45:51

Błędna afektywna choroba dwubiegunowa

Komentarze: 2
Otwieram oczy, powoli podnoszę głowę, potem całą siebie, by, miejmy nadzieję, za pierwszą próbą osiągnąć stabilną, prawidłową, pionową postawę po paru godzinach snu, znów przerywanego. Kiedy się nie udaje i upadam do tyłu lub gdzieś w prawo, klnę bez sensu. Często chyba pomaga, bo za następnym razem już jest dobrze.
Powoli trzymając się szafy, ściany, czegokolwiek dochodzę do łazienki by wykonać to co muszę, popatrzeć na swoje odbicie w lustrze, pokonać poranne mdłości, oraz spróbować pomyśleć nad planem dnia.
Stoję przy szafie próbując wybrać co najlepiej będzie oddawało mój dzisiejszy nastrój lub jego brak. Dzień gorszy, więc na ulubione ubrania nie zasługuje. W tle nieprzerwanie dobija mi jakieś takie 500 oraz 2000 hz, ale chyba już na to nie przystoi się skarżyć. Ubieram się, zakładam plecak oraz stopery, bo czeka mnie wyprawa do Biedry obok. Idę powoli licząc płyty chodnikowe, słuchając miarowego szurania kulki po betonie, i oddychając tym całym syfem.
...
2018-12-30 18:47:33

Świąteczny czas i chyba po staremu

Komentarze: 17
Jest 25 grudnia, godzina 02:30 kiedy próbuję pisać ten wpis. Emocji tyle, a tak trudno wyrazićje słowem pisanym. Może zacznę najpierw od rzeczy pozytywnych?
Mamy w tej chwili pierwszy dzień świąt, a kolację wigilijną spędziłam bardzo miło oraz twórczo. Miło dlatego, że bliższa i dalsza rodzina się spotkała i beztroski klimat pomimo wielu problemów w tle naprawdę udzielił się wszystkim, a tradycja głosi, że jaka wigilia taki cały rok. Wszyscy wyszli zadowoleni, bez żadnych wtop gdzieś po drodze. Twórczo dlatego, że brat cioteczny znalazł w swoim pokoju gitarę bez jednej struny, nie pamiętam już czy górnej, czy dolnej. Po 15 minutach dostrajania przy użyciu aplikacji na telefonie oraz mojego półsłuchu muzycznego, do tej pory nie wiem na jakiej zasadzie, ale w większości przypadków trafnego, udało się i byliśmy w stanie nawet pośpiewać i wybierać coraz to lepsze tytuły z zasobów Polskich szlagierów przy akompaniamencie.
...
2018-12-25 03:40:43

"A po nocy przychodzi dzień"

Komentarze: 4
Znowu jestem w punkcie zawieszenia. Znowu jestem zbyt ekspresyjna w tym czego doświadczam, ale znów przed świętami jako prezent prawie że gwiazdkowy mój partner podarował mi kolejny okres względnie bezproblemowy. Najgorsze są jedynie poranki, kiedy dopadają mnie powiedziałabym problemy kobiet w pierwszym trymestrze ciąży. Jakże miłe to uczucie, kiedy mogę spojrzeć na linijki tekstu, a te znajdują się na własnych miejscach.
...
2018-12-16 17:09:31

Whist - tinnitus relief app

Komentarze: 3
Wiem, że na moim blogu jest zdecydowanie za wiele osobistego contentu, szczególnie o moich zmaganiach słuchowo-równowagowych, ale przy okazji wprowadzania zmian poprawiających trochę jakość życia z jednostronnym niedosłuchem po prawie niewidomemu trafiłam na ciekawą rzecz. Ten wpis powstaje przy wyłączonym monitorze, ponieważ runda gorszych dni uderzyła znowu z nikąd, kiedy znowu z -15 przeszliśmy na temperatury plusowe. Czytanie też jest niemożliwe przynajmniej narazie.
...
2018-12-05 08:49:23

To się nazywa "Miłość od pierwszego włożenia"

Komentarze: 14
Dostałam od dobrego kolegi na parę dni do testów przewodowe słuchawki z przewodzeniem kostnym, i tak mi się spodobało, że zaryzykowałam i wyszłam dziś z jednego z elektromarketów z dziabkę lepszym pod względem jakości dźwięku bezprzewodowym modelem Aftershokz Trekz Titanium. Co wywołało taką natychmiastową reakcję? A no parę godzin zajęć wymagających ciągłego skupienia na prowadzącym i reszcie grupy. Byłam bardziej zaangażowana, oszczędziłam sobie stresu nie bojąc się o usłyszenie czegoś ważnego kiedy jednocześnie czytam tekst i ktoś coś mówi, wykład też poszedł dobrze - po prostu przypomniałam sobie o komforcie o którym zdążyłam już zapomnieć. Słuchawki zostały najpierw sparowane z telefonem, gdzie opóźnienie jest troszkę większe, a potem z moim laptopem, gdzie opóźnienia są minimalne jak na słuchawki bezprzewodowe. Decydując się na ich zakup nie myślałam o jakości dźwięku tylko o tym, by spełniały swoje zadanie. One nie są do słuchania muzyki, no chyba że w trochę bardzo okrojonym wydaniu. Syntezę nawet w głośniejszym miejscu słychać bez zarzutu.
...
2018-11-30 19:03:52

Brain fog

Komentarze: 5
Jestem w trakcie bardzo trudnego tygodnia z pierwszymi kolosami. Oblałam dyktando ze słuchu - myliłam głoski, tekst powtórzony był tylko raz, więc nie było możliwości korekty. Dzisiaj na przykład zajmowałam się głównie kolokwium z pasjonujących zagadnień gramatyki opisowej. Dni lecą nawet nie wiem kiedy, lepsze, gorsze, ale poraz pierwszy dziś zaczęłam sobie zdawać sprawę z niesamowicie irytującej rzeczy, która wychodzi dopiero po dłuższym zastanowieniu. W stresie sen słaby, to i odzywają się dodatki, w bardziej lub mniej dokuczliwy sposób.
Wstałam z łóżka, wzięłam prysznic, ubrałam się szybko, zjadłam coś. Okazało się, że odpowiedni dla mnie autobus zatrzymał się właśnie wtedy, kiedy podeszłam do przystanku. Bardzo cieszę się z takich małych rzeczy. Takie rzeczy sprawiają, że dzień może wydawać się jeszcze lepszy.
...
2018-11-21 19:48:00

Niewierna Karyna

Komentarze: 13
Znowu wieczór refleksyjny - pół mojego bioprocesora robi jakieś zbiory ćwiczeń na przyszłe zajęcia, a kolejne pół próbuje wyprzeć z głowy mój kolejny głupi pomysł, który może, ale nie musi doprowadzić do katastrofy. Powszechnie wiadomo, że Karina nie dość, że nie grzeszy stabilnością emocjonalną i fizyczną, to okazuje się jeszcze, że zaczyna powoli wychodzić ze strefy komfortu i konserwatywne przyzwyczajenia dopuszcza do powtórnego przemyślenia. I tak oto, Karina znalazła się późnym wieczorem na stronie ispota, próbując złożyć sobie najbardziej pasującą do indywidualnych potrzeb konfigurację Macbooka Pro z tego roku rzecz jasna.
Wersja 13-calowa, I7, 8 GB RAM oraz 256 GB dysku SSD, za którą przyjdzie zapłacić 10500 zł jest idealnym zbalansowaniem, bo nie całkowitym spełnieniem moich potrzeb. Do pełni szczęścia potrzeba tylko ekranu 15-calowego, do którego trzeba dopłacić odpowiednią według Apple kwotę. Próg 10000 zł to moim zdaniem najrozsądniejsza górna granica, a jego przekroczenie budzi lęk i inne dolegliwości.
...
2018-11-04 20:51:02

1 z 2

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper