Blog: From mild to wild - Elten Network

Zalogowany jako: gość

From mild to wild

Blog użytkownika: camila
Wróć do listy blogówKategorie

Wszystkie wpisy

1 z 4

Następna

Pan profesur doktur habilitowany nadzwyczajny... neurolog

Komentarze: 2

...
2019-08-13 22:22:00

Inwigilacja - czy da się ją zredukować?

Komentarze: 9
Nie odkryłam w tym momencie Ameryki, to wiem. Nie wiem natomiast jak mogłabym poradzić sobie z tym irytującym problemem. Nie ma innej rzeczy na świecie, która wkurwia mnie bardziej niż personalizacja reklam. Doświadczam tego wszędzie, nawet na moim mailu na o2. Przy zakładaniu konta ze 12 lat temu chyba musiałam podać moją datę urodzenia, ponieważ reklamy, mam wrażenie dostosowane są do mojego wieku. A tu jakaś prywatna szkoła wyższa, pożyczki na dobry start, aż po reklamy sexshopów, gdzie najwygodniej i najbardziej anonimowo.

Sytuacja ze wczoraj: zaczęłam czytać dużo o różnej suplementacji, bezpiecznej, nie ćpuńskiej, bo nic z szeroko pojętych stymulantów mnie nie interesuje oprócz MDMA, jaka mogłaby mi się przydać by poprawić moje zdolności poznawcze i powalczyć z prawie że chronicznym zmęczeniem i depresją z lękami. Niedługo będę musiała zakończyć leczenie antydepresantami, ponieważ będę spowalniać metabolizm betahistyny wspomnianą wcześniej selegiliną (inhibitor MAO B). Popatrzyłam za różnymi suplementami tu i tam, zaczęłam budować zestawy, by w pełni wykorzystać potencjał selegiliny, która sama w sobie działa przeciwdepresyjnie i neuroprotekcyjnie jakoś, nawet weszłam na alledrogo by popatrzeć na dostępne opcje. Dzisiaj mój facebook zawalony jest wręcz roślinnymi stymulantami, tabletkami z kofeiną i różnymi innymi spalaczami tłuszczu na wyciągach roślinnych. Fajnie? Niekoniecznie, bo za zwyczaj promuje się gówno, nie to co by się koniecznie chciało.
...
2019-08-09 12:41:24

To będzie długa noc

Komentarze: 3
To będzie długa noc, bo za bardzo się cieszyłam. Cztery dni bez ataku, cztery. Ostatnia ampułka z Dexavenem wpłynęła wczoraj do mojego organizmu. Chodzę lepiej, czuję się lepiej, nadwrażliwość zniknęła, przestery są mniejsze, szumy są cichsze, normalnie luksusy, o których do niedawna mogłam tylko pomarzyć.
Coś niestety jednak za coś. Napięcie mięśni spadło mi tak, że trudno odkręcić mi butelkę z wodą, o fizjologii nie wspomnę. Niestety też trochę urosłam, moja odporność przez parę tygodni też może być osłabiona. 9 zastrzyków dokładnie, jebana droga przez mękę, do nikąd kurwa tak właściwie. Menier i tak wróci niedługo, wróci i sprawi, że znowu nie będę mogła wstać i będę krzyczeć jak zwierzę w benzodiazepinowym otępieniu, by dał mi jebany spokój. On jest jak ten stalker. Możesz się ukrywać, a ja i tak cię znajdę. Nie lubi, kiedy moja psychika jest zbyt spokojna a ja jestem zbytnio podekscytowana.
...
2019-08-05 22:49:55

Migraine Buddy - zaczynamy zabawę

Komentarze: 4
Ta appka już od paru miesięcy gości na którejś ze stron mojego launchera na telefonie, ale problem z appkami monitorującymi jest taki, że statystyki same się nie wypełnią. podziwiam ludzi, którzy używają telefonu w codziennym monitorowaniu kalorii i innych aktywności. Sama dołączyłam do ciekawskich wielbicieli statystyk wchodząc tanim i rozsądnym kosztem w świat wearables. Fajna funkcja. Szkoda tylko, że taki Mi Fit jest niemożliwie zamknięty i nie pozwala synchronizować się z innymi trackerami, jakimikolwiek, czegokolwiek.
Wchodzę do internetów i widzę, że wspomniana appka Migraine Buddy synchronizuje się jak pan deweloper przykazał z apple health, czy jak wy to tam nazywacie. No cóż, pozostaje mi spisywać dane z Mi Fita ręcznie, jak się nie ma co się lubi, to wiadomo co się robi.
...
2019-08-03 16:34:34

Jeden krok w przód, dwa w tył

Komentarze: 4
06:15: Obudziły mnie jakieś koszmary lub głupoty, o których nie chcę pamiętać. Kakofonia czterech różnych dźwięków w mojej głowie jest nawet ciekawa. Wstaję powoli, trochę niestabilna. Idę ostrożnie i jak najciszej do ciasnej łazienki trzymając się ściany. Niezwykle skomplikowana i undergroundowa harmonia tych czterech dźwięków przybiera na głośności, oczopląs robi się intensywniejszy. Wracam do łóżka i czekam, aż rodzic mój wstanie, ogarnie siebie, kota, i poda swojej zdegenerowanej córce 2 ml dexavenu dousznie.

07:20: Standard - otwieranie ampułki, nabieranie odpowiedniej ilości płynu i jak najszybsze zapodanie, by jak najgłębiej weszło. Tłok się dociska, czuję znajome pieczenie w krtani, w sumie za każdym podaniem jest słabsze, bo chyba już się przyzwyczaiłam. W ostatnich dniach poczyniłam spore postępy. Podobno nawet mój wyraz twarzy się zmienił. Poruszałam się sprawniej, byłam pełna energii, i wykorzystałam tamte dni w pełni z nadzieją, że najgorsze już za mną.
...
2019-07-29 21:53:28

Nadzieja matką głupich...

Komentarze: 9
Ale każda matka kocha swoje dzieci. Zostałam przyjęta, nie wiem w jakim trybie do IFPS w Kajetanach. Pilnym? Nagłym? Ważne, że pani, która mnie przyjęła znalazła dla mnie sporą chwilę i duże zrozumienie. Słuch mi spadł niesamowicie, ataków sporo. Pani wytłumaczyła mi, że mogę liczyć raczej tylko na jakieś łagodzenie lekami, a to mało kiedy wychodzi. Pocieszyła mnie również, że Menier jest agresywny tylko przez pierwsze lata. Potem ataki mogą stać się na pewno rzadzsze, może też łagodniejsze, niedosłuch może stanąć w miejscu lub bardzo powoli spaść sobie do jakiegoś dolnego poziomu. Dowiedziałam się również, że na Menierea nakładają się najprawdopodobniej migreny przedsionkowe. Moje przypuszczenia się sprawdziły - cudownie. Przecięcie nerwu odpada, trucie błędnika antybiotykiem też odpada, a klonazepam to przestarzały lek, którego nie ma sensu używać, bo daje bardzo niewiele, potem mogę tylko niepotrzebnie bujać się z trudnymi objawami z odstawienia. Dostałam jednak jeszcze jedno opakowanie. :D dostałam też, kompletnie za free 4 ampułki dexavenu. Dren przy takich sprawach to niezawodne rozwiązanie. Nie trzeba igieł, no chyba że do nabierania substancji. Potem tylko należy precyzyjnie podać płyn do środka ucha, by drenem spłynął sobie tam, gdzie ma spłynąć. Mama podejrzała jak to robić, więc nie trzeba nikogo angażować. Będę tylko klęła co drugi dzień z bólu ze dwa razy dziennie, dobrze, że tylko przez cztery takie dni. Dostałam solidną obstawę lekową, niby nic nowego, ale jednak:
...
2019-07-25 19:59:56

Wdech, wydech, powtórz...

Komentarze: 8
Napięcie, niestabilność, lęk przed najgorszym, szum. Znowu zastanawiam się co tego dnia poszło nie tak. Przecież było spokojnie, przecież się starałam. Powolny wdech, powolny wydech. Mięśnie się rozluźniają, dotykam bolących skroni, potem próbuję masować wiecznie spięty kark. Proste techniki relaksacyjne trochę pomagają. Frustracja jest zła, niszczy, to taka powolna autodestrukcja. Nie płaczę, bo ból głowy będzie silniejszy. Wdech, wydech kurwa. Słyszę jakieś 120 uderzeń na minutę we łbie. Zaczynają boleć nadgarstki, szum staje się głośniejszy, napięcie i lęk również. Jeszcze raz, wdech, wydech, próba uspokojenia myśli i wyrzucenia niepotrzebnych, negatywnych, przykrych uczuć. Leżę w ciemnym pokoju rozluźniając się w jednej pozycji. To jest moje osobiste piekło na ziemi.
...
2019-07-18 21:02:13

A końca nie widać...

Komentarze: 0
Wychodzę, poraz kolejny. Sen podbity przez mój Emergency Kit (Klonazepam 0,5 mg, prometazyna 25/50 mg) po kolejnym, nie wiem już którym na przestrzeni 20 dni ataku był nawet dobrej jakości. Jednego dnia gram sobie z jakimiś ziomkami prawilne sajko klimaty na czymś w stylu nielegalnych raveów, parę minut później zastanawiam się w półśnie nad sensem życia, albo budzi mnie kolejne paręnaście lub dziesiąt minut nieopisanego sponiewierania. M. zrobił sobie ze mnie osobistą dziwkę. Bierze mnie kiedy mu się żywnie podoba, nie pyta mnie o zgodę ani o zdanie. Męczę tym siebie, innych domowników przy okazji.
...
2019-07-16 19:56:16

Xiaomi Mi Airdots Pro - płomienne nadzieje, ale...

Komentarze: 9
Wpis głosowy

...
2019-07-12 17:00:51

Tianeptyna i jej ciekawy potencjał.LINE

Komentarze: 2
Opakowanie znów się kończy, to pora również coś napisać, bo dowiedziałam się ciekawych rzeczy całkiem przypadkowo po zauważeniu korzystnych zmian. Pierwszy raz w życiu zetknęłam się z antydepresantami. Nie wiedziałam czego mam spodziewać się po tym rodzaju leków. Wzrostu produktywności? Poprawy nastroju? Lepszego nastawienia do życia zamiast "K*a, muszę znowu wstać z łóżka"? Muszę to ustalić z osobą, która mi w tym na pewno pomoże. Nie uzyskałam narazie stosownych informacji na temat, który mnie interesuje zadając pytanie w grupie Vestibular hope o treści:

Hello guys.
I have Meniere's. When the severity and frequency of attacks increased (10 months and no improvement) I started having almost chronic headaches from mild to unbearable with sensitivity to light, nausea and floaty dizziness different than rotational vertigo caused by MD attacks. I know that vestibular migraine and md overlab a bit and that it is possible to have 2 disorders at the same time. I went to psychiatrist to get some antidepressants and tips how to cope better with depression and frustration that came with Meniere's. I got an antidepressant - Coaxil. I did not mention my headaches (important) which did not respond to any OTC painkillers. Actually, the only thing that worked was Codeine in higher doses (300, 450 mg). I started taking Coaxil and... After a month of continous use, my headaches and this floaty dizziness almost disappeared. There are days without vm like symptoms. I read somewhere after noticing it that Coaxil (Tianeptine) interacts with opioid receptors quite a bit and can be effective in reducing pain. Unfortunately meniere's attacks are still here. Has anyone had similar experiences to mine? Thank you for your input.
...
2019-07-10 12:55:05

CBD - bardziej niż doraźnie czas start

Komentarze: 9
Wpis głosowy

...
2019-07-06 21:44:04

Kiedyś będzie lepiej?

Komentarze: 2
Wczoraj poraz kolejny moja mama podniosła mnie z podłogi, zaprowadziła do łóżka, i podała mi mój niezawodny zestaw. Forma do wstrzykiwań byłaby idealna, naprawdę. Wykończę kobietę prędzej czy później. Spałam jakieś 17 godzin z małymi przerwami. Znowu zabrał część tego, co mu się jego chorym zdaniem należy. Patrzę, jak jest jej przykro, mama patrzy, jak mnie jest przykro. Obie nie potrafimy sobie z tym poradzić. Widzi, że jest bezsilna, ma wyrzuty sumienia, bo być może za mało robi? Jak każda mama czasem się ze mną kłóci. Dlaczego to wszystko nie może być prostrze?
...
2019-07-05 22:50:32

Jak to widzą? Takie tam z głębii mojego słabego zepsutego umysłu

Komentarze: 44
Krakowskie akademiki - miejsce, w którym pora dnia lub nocy nie ma znaczenia. Zawsze można spotkać kogoś interesującego, porozmawiać o przysłowiowej dupie Maryny, pofilozofować lub po prostu poużalać się nad sobą komuś obcemu, bo prokrastynacja, bo źle jest, bo motywacji brak, bo tysiąc innych rzeczy.
Żyje tam Karyna, o której mówi się, że mało je, ale coraz więcej bierze i pali. Już od wejścia do jej pokoju, tylko jej, bo woli upadlać się w samotności można natknąć się na zgniecione opakowania czy blistry różnej maści. Tu wala się jakiś słoiczek, niedomyty po kolejnej już ekstrakcji kodeiny, tam można zobaczyć wyrwaną deskę ze ściany. Kiedy to się stało i w jakich okolicznościach? Karyna nie pamięta. Nie pamięta też dlaczego dzisiejszego ranka znalazła puszkę po energetyku w prysznicu.
...
2019-07-02 17:54:01

Podsumowanie i minirecenzja

Komentarze: 42
Prawie na nic nie narzekam, gdy mam przy sobie Klonazepam. Wstęp i podsumowanie za razem. Wypadałoby napisać o tym szerzej i trochę bardziej na chłodno, bo nadmierna ekscytacja to jedno, nieskończony potencjał benzodiazepin to drugie.
Pół opakowania wyszło nawet nie wiem kiedy, znaczy wiem. To był ciężki czas. Dwa duże ataki, jakiś upadek po drodze, tak stale jednakowo niestety. Przy okazji używałam różnych dawek w różnych konfiguracjach, lecz moją ulubioną jest ta standardowa 0,5 mg. Dawka 1 mg lub 1,5 mg na dobę zarezerwowana jest dla ataków i dnia po ataku, gdy z łóżka naprawdę trudno wstać i zrobić cokolwiek. Przypasowały mi te połóweczki. Dostępna jest jeszcze dawka 2 mg. Niewinnie wyglądająca, różowa tableteczka ma charakterystyczną przedziałkę na cztery równe części, by było łatwiej zarządzać ilościami. Konieczne i praktyczne przy okazji. Łatwo jest przedzielić tabsa na pół, z ćwiartkami trzeba uważać, bo może się pokruszyć niestety.
...
2019-06-27 22:19:06

Nigdy więcej mi tego nie rób

Komentarze: 6
Od autora: czytasz na własny użytek oraz odpowiedzialność. Jeśli jesteś wrażliwy, nie polecam.

Z sesji wychodzę powoli z jedną poprawką, ale niestety cały czas się coś dzieje po drodze. Myślę, że to tylko moja lekkomyślność i jednak chęć poczucia normalności, wolności, pełnej kontroli nad własnym ciałem.
Ostro imprezowałam przez dwa dni w sumie. Uważałam z alkoholem, ale nie uważałam na sen i te inne fizjologiczne kwestie. Drażniłam bestię. Od paru dni czaił się na mnie, ale ja machałam ręką zwalając to na stres i zmęczenie.
Impreza trwa w najlepsze, rozmowy, dobre nastawienie, ja gram sobie w pstrokate platformówki i obserwuję gości. Nagle zaczęłam czuć znajomą dezorientację i niepokój. Plansza z wieloma elementami na dużym monitorze to był zdecydowany gwóźdź programu. Zdążyłam tylko odejść od gry i stanąć na środku pokoju z trudem. Próbowałam odeprzeć od siebie zbliżający się napad, ale bezskutecznie.
...
2019-06-22 23:17:02

1 z 4

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper