Blog: Czarna dziura - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Czarna dziura

Blog użytkownika: Tygrysica
Wróć do listy blogówKategorie

Wszystkie wpisy

1 z 2

Następna

Rozdział 13

Komentarze: 2
Stęskniliście się trochę za Kargilianą? A może ciekawi jesteście, co się dzieje u Mirany albo u Kaperta? Oto kolejny rozdział "Niepokojów w Fanerum".
Następnego dnia, po śniadaniu, Kargiliana udała się do Margana. Na śniadaniu spotkała brata, który dopytywał się o jej sny. Odpowiedziała, że bardzo dziękuje. - Śniłam dokładnie to, o czym chciał, żebym śniła Wielki Mistrz. sny jednak nie były przyjemne. To nie twoja wina, braciszku. Taka misja. - uśmiechnęła się. Zapukawszy do drzwi Margana od razu wysłała mu sygnał rozpoznawczy. Margan skwapliwie jej otworzył.
- Witaj Kargiliano. Coś wyśniłaś? – zapytał.
Kargiliana skinęła głową.
- Śniłam. Wyśniłam coś strasznego – wzdrygnęła się.
...
2019-06-27 21:25:21

Kolejne rozdziały

Komentarze: 13

...
2019-06-20 23:21:28

Rozdział dwunasty

Komentarze: 4
Trochę długo na niego czekaliscie, ale jest, wreszcie jest i też się w nim dużo dzieje. Dość powiedzieć, że królowa się wstydzi i ma wyrzuty sumienia.


Po tym jak Kargiliana razem z Ganiją odprowadziły mistrza Kaperta do jego komnaty, Kargiliana zawołała swojego brata, żeby sprowadził na niego dobre, łagodzące sny. Następnie udała się do swojej Błękitnej Komnaty, aby skontaktować się z Kronepukiem i Goljarinem.
- Goljarin, Kronepuk. - napisała na tannakanie. - Jesteśmy królowo. - przeczytała odpowiedź. - Poproszę o raporty. To, że oczyszczeni znajdują się już w zamku wiem. A co z kucharzem? - spytała. - Kucharz także jest już oczyszczony. Zamek w południowej stolicy Zjednoczonego Królestwa wygląda już jak na zamek królewski przystało. Wróciły dywany i arrasy, posadzki lśnią od czystości, królewskie podwójne łoże czeka na Wasze Królewskie Mości w sypialnej komnacie. - pisał Kronepuk. - Mam teraz dla was kolejne rozkazy. Poślijcie w moim imieniu ową ósemkę cichociemnych na gradicę z Giwenordom, aby zrobili tam to samo, co na południu. Mają oczyścić zarażonego króla i dwór, i wszystkich innych z królestwa poprzez wezwanie do ognia. Następnie niech udadzą się do wschodniej granicy i to samo zrobią w stosunku do Kardegadu. - napisała królowa. - Tak jest, Jaśnie Pani. - odpiSali obaj ministrowie. Gdy Kargiliana odłożyła tannakan spojrzała na Garrona. - Właśnie wysłałam ośmiu z naszych cichociemnych, którzy są jednocześnie oczyścicielami, na granicę z Giwenordem, aby oczyścili poprzez wezwanie do ognia króla i cały giwenordzki dwór. Potem mają się udać na granicę z Kardeganem i tam uczynić to samo. Przepraszam, że nie uzgodniłam tego z tobą. Jest to kontynuacja działań, które rozpoczęłam, kiedy ty dochodziłeś do siebie po oczyszczeniu. - powiedziała poważnie. - To królowie Giwenordu i Kardegonu też są zarażeni? - zdziwił się król. - Dlaczego mówisz mi o tym dopiero teraz? - spytał. Kargiliana westchnęła. - Najpierw ty miałeś egzaminy, potem była checa z prosięciem, później była checa z Garinbalem, no jakoś tak... - Kargiliana urwała. - Ale porozmawiać z Wielkim marganem miałaś czas. - zauważył Garron. Kargiliana spuściła głowę. - Przepraszam cię. Masz rację. Rządzimy Zjednoczonym Królestwem oboje. - powiedziała cicho. Chwilę w Błękijn.ej Komnacie trwała cisza. W końcu przerwał ją Garron. - Dobrze, Giliano, przecież się nie gniewam. Powiedz mi jeszcze, kiedy wracamy do siebie? - spytał. - To zależy od ciebie. Jeśli chcesz wrócić do Zjednoczonego Królestwa jako prorok klasy wysokiej, to pewnie za trzy tygodnie. Tata obiecał, że twój kurs będzie bardzo intensywny, za to krótki. Jeśli wolałbyś codziennie teleportować się tutaj na lekcję, a potem z powrotem, to za pięć dni. Muszę jeszcze wykonać jedno zadanie, które zlecił mi Wielki Mistrz. Wielkiemu Mistrzowi się nie odmawia, poza tym teraz, kiedy Kapert nie czuje się dobrze, zostaję tylko ja, bo Ganija ma klasę wyższą, nie najwyższą. - mówiła. - Aaaa, no i jeszcze jarmark. Byłeś kiedyś na jarmarku w Fanerum? - spytała. - Nie. - odparł król. - No właśnie. To trzeba zobaczyć. - stwierdziła. Garron zamyślił się. - Może lepiej będzie, jeśli zrobię tutaj klasę wysoką
...
2019-06-17 19:20:40

Rozdział jedenasty

Komentarze: 3
Królowa skontaktowała się z Kapertem, telepatycznie froiząc go, aby przyszedł przed pracownię Wielkiego Mistrza magii metamorficznej. Gdy Kapert dotarł do nich wyjłumaczyła mu całą sytuację. - Oczyść go mistrzu, proszę, bo ja... No... Chciałabym iść do Wielkiego Mistrza pokazać mu tę kophęgę... - poprosiła na końcu. - Nie ma sprawy, Giliana. Idź, przecież to twoje odkrycie. Oczyszcuę go. Swoją drogą zarażony Wielki Mistrz trafia się raz na... Ile lat? - zawiesił. - Ostatni taki wypadek, a nie było ich wiele, miał miejsce 150 lat temu. - odpowiedział Mekkefal. - No właśnie. Dobra, kto pomoże mi go znieść do Sali luster? - spytał. - Ja pomogę. - zgłoiił iię Khenewal.
...
2019-06-12 22:55:31

Rozdział dziesiąty

Komentarze: 4
Mam nadzieję, że ten rozdział się wam spodoba. Dzieje się w nim dość dużo, więc może wyda się wam ciekawy.

Po kolacji Kargiliana skontaktowała się telepatycznie z mistrzem zielarzy.
- Witaj Nijokes, mogę już rozmawiać. Wtedy to ja, znaczy my, no... Tego... - zaczęła się jąkać. - Domyśliłem się, że wasze królewskie moście no... - Nijokes jakoś nie umiał ubrać w słowa tego, co robiły ich królewskie mości. - No właśnie i dlatego wtedy nie mogłam rozmawiać, ale teraz mogę. Co z gandiją? - zapytała. - Ty wiesz, Kiciula, że bardzo ciekawa roślina, choć tak nie pozorna? Korzeń, jak odkryłaś, maskuje moc tajemną, a liście, łodygi i ogólnie części zielone pobudzają i wzmagają koncentrację. - opowiadał mistrz zielarzy. - Natomiast działanie korzenia znosi owoc kopręgi. wystarczy mieć kilka sztuk w kieszeni, a moc gandiji nie przeszkodzi w odkryciu tajemnej mocy. - skończył. - Owoc kopręgi? Co to jest kopręga? - spytała królowa. - A widzisz, Kiciula. Jest to kolejna niepozorna roślina, której nigdy nie brałem pod uwagę jako składnik magicznego dekoktu, na zdrowotny też się nie nadawała. Niespodzianka jest naprawdę duża. Zastanawiam się teraz, skąd wziąć dużą ilość nasion tej rośliny. Z tego co wiem, niemagiczni też jej do niczego nie wykorzystują i traktują jak chwast. - kontynuował Nijokes. - Hm. A masz tych kilka suszonych owoców, które mogłabym wziąć do kieszeni? - spytała Kargiliana. - Podejrzewasz kogoś w zamku o zarażenie mocą tajemną? - zdziwił się mistrz zielarzy. - Nie, no skąd? Absolutnie nie. Chciałabym je pokazać Kapertowi i Wielkiemu Mistrzowi. - odpowiedziała królowa. - Kilka sztuk się znajdzie. Przyjdź jutro rano do szklarni, to je dostaniesz. - odparł zielarz. - Dobrze, przyjdę. To do jutra. - królowa zakończyła połączenie telepatyczne.
...
2019-06-10 22:08:11

Rozdział dziewiąty

Komentarze: 11
Ten rozdział jest bardzo krótki, za to chyba bogaty w treści. Poza tym po tym, czym się kończy, nie umiem już innego napisać. Reszta będzie w rozdziałach dalszych.
Miłego czytania. :D

Kargiliana I Garron przytulali się długą chwilę. Królowa zdążyła opowiedzieć ukochanemu historię z młodym chłopakiem, prosięciem i magicznym nożem w rolach głównych. Wyjaśniła też, że musi teraz iść do przyjaciółki oddać jej zgubę.
- Za chwilkę wrócę, Garrusiu, a wtedy... - zmysłowo zawiesiła głos.
Po chwili pukała do drzwi Mirany Kringal. - Mam twoją zgubę. - powiedziała wyciągając z kieszeni magiczny nóż. - Ooo, gdzie go znalazłaś? Jak on mógł się znaleźć poza moją komnatą? - dziwiła się magiczka. - Niestety jest w to zamieszana twoja córka. Otóż spotkałam dzisiaj ucznia, który tym właśnie nożem rozbierał na części prosię. Którejś klasie zadałaś zapoznać się z dokładną budową jednego ze zwierząt magicznych. - mówiła królowa. - No tak, jak zwykle piątej. - wtrąciła Mirana. - No więc właśnie ów chłopiec zabrał się do sprawy oryginalnie. Dostał od twojej córki twój magiczny nóż i owym nożem rozbierał skradzione na wsi prosię i to gdzie! W naszej jadalni, w zachodnim skrzydle. - skończyła.
...
2019-06-08 19:44:41

Rozdział ósmy

Komentarze: 5
I wszystko, no prawie wszystko, się wyjaśni.

Garron pomyślał chwilę. - Miała chyba na mnie czekać, była ciekawa, jak mi pójdzie egzamin. Hm, może zgłodniała i jest w jadalni? - pomyślał udając się na poszukiwanie ukochanej. W jadalni jednak nie było Kargiliany. Jadalnia było pusta, nawet na stole nie było żadnych półmisków, talerzy, czy kubków. Król usiadł przy stole, oparł głowę na rękach i smutno się zamyślił.

Po wyjściu Garrona z błękitnej komnaty Kargiliana pomyślała, że egzamin pewnie trochę potrwa, a ona nie widziała się jeszcze z Krenewalem. - Wypadałoby spotkać się z tym, który zaraził Garrona, został ściągnięty i oczyszczony. - powiedziała na głos. - Nie mam oczywiście do niego żalu. Teraz jest Magiem Świetlistym, myśli i czuje inaczej niż wtedy. - kontynuowała monolog udając się do zachodniego skrzydła. - Chcę się z nim zobaczyć przede wszystkim jako oczyścicielka klasy najwyższej. - dokończyła szeptem stojąc przed drzwiami komnaty Krenewala.
...
2019-06-06 22:35:41

Rozdział siódmy

Komentarze: 8
Oto jest wyczekiwany przez was, mam nadzieję, rozdział siódmy.

Gdy Kargiliana obudziła się po dwóch dniach mocnego snu, czuła się znacznie lepiej. Ostatnim, co pamiętała, było zmuszenie jej przez Merfesa do wypicia czegoś ohydnie gorzkiego i cierpkiego. Wypiła to w końcu i zasnęła, a teraz widziała nad sobą dwie znajome twarze: pogodną Merfesa i zaniepokojoną...
- Garron! Kochanie, ty tutaj? - wykrzyknęła zdziwiona.
- Mówiłem ci przedwczoraj, że Garron czuje się znacznie lepiej niż ty. Zajrzałem do niego jeszcze wczoraj, wszystko wskazywało, że całkowicie wyzdrowiał, więc po konsultacji z Kapertem pozwoliłem mu przyjść do ciebie. - tłumaczył spokojnie Merfes.
...
2019-06-05 19:24:44

Taki wierszyczek

Komentarze: 6
Kiedyś mi się ułożył taki wierszyczek, zresztą mam go zapisanego jako wierszyczek o chybie:
Chyba
to taka ryba,
...
2019-06-04 23:14:25

Cholibka!

Komentarze: 4

...
2019-06-04 22:55:52

Rozdział szósty

Komentarze: 9
Goljarin i Kronepuk stali na dziedzińcu zamkowym południowej stolicy Zjednoczonego Królestwa. Przed nimi stały dwie dewizje wojska. Jedna z nich jeszcze nie dawno należała do wojsk Rawentalu, a druga do wojsk Harenwiku. Dzisiaj zjednoczone w jednym wojsku pod jednym dowódcą, któr"ym był podpułkownik Jorinas Krahenak, stały przed namiestnikami ich królewskich mości. Te właśnie dywizje miały uderzyć na dzikie plemiona z gór, które nękały południowe ziemie Królestwa. Ponad dwadzieścia tysięcy żołnierzy stało na baczność i słuchało przemowy Kronepuka i Goljarina.
Kronepuk mówił o tym, jak wspaniała jest armia Zjednoczonego Królestwa. Jakie wspaniałe jest Zjednoczone Królestwo, za które i o które ta armia będzie walczyć. Podkreślał zjednoczenie dwóch królestw w jedno królestwo i dwóch armii w jedną armię.
...
2019-05-28 17:53:25

Rozdział piąty

Komentarze: 4
Kiedy Ganija przyszła do pracowni oczyścicieli, Kapert powiedział jej, co mają zrobić:
- Musimy ściągnąć Psoruga. Jego moc ściągnęliśmy z Kargilianą. No, i ta moc ją... sssss - mistrz Kapert wciągnął powietrze przez zęby. - Ta moc ją przeważyła. Było jej po prostu za dużo i... Gilia nie wytrzymała. poraniło ją wzdłuż rąk, jakby wzdłuż kanałów, ale z sercem wszystko w porządku. Cholerna tajemna moc zdolna powalić najzdolniejszego i najwytrwalszego. - Kapert z trudem powstrzymywał gniew i łzy. - Co prawda, Kargiliana została posklejana przez Mefesa i Joni, ale jej rekonwalescencja potrwa około trzech dni. Pomożesz mi ściągnąć Psoruga? -
Ganija skinęła głową.
...
2019-05-26 16:46:20

Nowe wstawię, a co?

Komentarze: 18
Wpis głosowy

...
2019-05-23 21:17:03

Żal, żal, żal

Komentarze: 24

...
2019-05-23 21:14:29

Rozdział czwarty

Komentarze: 8
Kargiliana weszła do Błękitnej Komnaty. Zostawiwszy Garrona pod opieką Merfesa uznała, że najwyższy czas skontaktować się z Kronepukiem i Goljarinem. Usiadła na błękitnym fotelu, wyciągnęła z kaliebusa tannakan i zaczęła pisać.
- Goljari"nie, odezwij się. - wywołała opiekuna południowej stolicy Zjednoczonego Królestwa.
- Jestem, Najjaśniejsza Pani. - odpisał.
- Czy coś się od wczoraj wydarzyło? - spytała królowa.
- Nie, Wasza WYsokość. Obejrzałem dokładnie zamek królewski. Wystarczy go dobrze wysprzątać, pościągać pajęczyny, pomyć okna i wyszorować pedłogi, a zamek będzie lśnił jak dawniej. - referował Goljarin.
- To świetnie. - pisała królowa. - Dopilnuj, żeby przez ten czas, kiedy mnie i króla Garrona nie ma, został doprowadzony do stanu świetności. - nakazała.
...
2019-05-23 21:13:19

1 z 2

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper