Blog: Kat przedstawia - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Kat przedstawia

Blog użytkownika: Kat
Wróć do listy blogówKategorie

Wszystkie wpisy

1 z 10

Następna

"Gruzowisko" - rozdział 16

Komentarze: 5
Mimo korona szaleństwa nie zarzuciłam pisania, choć nie mogę poświęcać mu tyle czasu ile bym chciała.

No dobra, miłej lektury zatem życzę.

Rozdział 16

Kilka dni zajmuje mieszkańcom przywrócenie osady do jako takiego stanu. Wielu ludzi musiało się przeprowadzić, ale znaleźli się też tacy, którzy za nic w świecie nie chcieli opuścić zrujnowanych domów. Tłumaczenia na nic się zdały, uparli się i koniec, nie dało się ich przekonać. Według mnie zmienią zdanie, może jeszcze nie teraz, ale bliżej jesieni, gdy chłód da znać o sobie, gdy jesienny deszcz zacznie lać się im na głowy, tak, wtedy dojdą do wniosku, że nie mają wyboru.
Z jednej strony dobrze ich rozumiem, przywykli do dotychczasowych domostw, urządzili się w nich, zorganizowali sobie życie, pewnie mieli jakieś tam marne poczucie bezpieczeństwa, o ile w ogóle można o czymś takim mówić. W jednej chwili stracili to wszystko. Ich z trudem odbudowywany świat zachwiał się w podstawach, jednym runął na głowy, a drugim tylko pogroził.
...
2020-03-25 10:22:42

Piosenka z 1938 r. "Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków"

Komentarze: 4
Nie wiem skąd ta piosenka wzięła mi się w głowie, ale dziś cały dzień ją sobie podśpiewuję, oczywiście jest to wykonanie wątpliwej jakości i nigdy w życiu bym się na nie nie poważyła publicznie. Głos nie ten. Co nie zmienia faktu, że piosenka bardzo mi się podoba.
...
2020-03-15 17:25:40

"Gruzowisko" - rozdział 15.

Komentarze: 5
Dopiero co skończyłam poprawiać.
Ostatnio doszłam do wniosku, że mogłam oddać głos komuś jeszcze, może Kamilowi i żałuję, że tego nie zrobiłam.
Pewnie nie byłyby to tak obszerne fragmenty, ale może wiedzielibyśmy coś więcej.

Rozdział 15

Dość, dwa tygodnie snucia się po osadzie bez większego celu to trochę za długo, więc postanawiam, że w ciągu najbliższych dni coś ze sobą zrobię.
W zasadzie nie mam pojęcia co konkretnie, ale na pewno coś, bo inaczej zwariuję.
Trzy dni temu wybrałam się na osiedle, które odwiedziłam jeszcze przed pojawieniem się moich przyjaciół, przynosząc sporo ciekawych skarbów, problem jednak w tym, że straciłam sens zbierania i od tamtej pory w zasadzie nigdzie nie byłam.
...
2020-03-15 12:17:52

"Gruzowisko" - rozdział 14

Komentarze: 5
Dłuuuugo trwało nim uporałam się z ostateczną wersją rozdziału. Raz, że miałam dylemat co począć z Natalią i Kamilem i tu miałam kilka wersji do wyboru, a po drugie: blokada twórcza i totalna niechęć do tego projektu i masa kompleksów, bo niby z czym do Europy? Ludzie, cóż to za durny pomysł, żeby w ogóle za pisanie się brać, gdzie mi tam do innych pisarzy, toż to dno i wodorosty ta moja pisanina. Beztalencie totalne i tyle, a w ogóle to kto to będzie chciał czytać? Takie i inne myśli ostatnio mnie prześladowały.
Mam jednak nadzieję, że ten etap chwilowo mam za sobą.

Rozdział 14

Wokół mnie panuje zgiełk i poruszenie, a do nozdrzy dolatuje żelazista i ostra woń krwi.
...
2020-03-04 19:33:09

"Gruzowisko" - rozdział 13

Komentarze: 8
Miłej lektury.


Rozdział 13

Powoli, bardzo powoli wraca świadomość, a to powoduje, że początkowo jak przez grubą zasłonę mgły odczuwam dojmujące zimno i ból. Mam wrażenie, że spadam w lodowatą otchłań, która zbliża się z każdym metrem. Bije od niej straszliwy ziąb, a ja bardzo nie chcę spaść.
Wolałabym pozostać w tym stanie zawieszenia między życiem, a śmiercią, a może między przytomnością, a omdleniem. Trudno stwierdzić jednoznacznie, lecz możliwe też, że właśnie umieram, a ta otchłań to jakieś zimne piekło, które czeka na moją czarną duszę.
Czuję jakbym w uszach miała watę, skutecznie odcinającą dopływ bodźców słuchowych.
Coraz bardziej dokucza mi ból głowy. Tępe pulsowanie staje się znacznie dotkliwsze i zamienia w ostre łupanie pod czaszką. Tak chyba może czuć się umierający człowiek. Zimno, przytępione zmysły i ból. Kostucha z kosą w sękatej dłoni już czai się gdzieś za moimi plecami, żeby dokończyć dzieła rozpoczętego przez napastnika.
...
2020-02-15 00:17:29

"Gruzowisko" - rozdział 12.

Komentarze: 5
Trochę opornie ten rozdział mi się pisało, ale w końcu jest.

Rozdział 12

Samochód podskakuje na wybojach, kilka razy zahaczając podwoziem o korzenie drzew, a ja zaczynam poważnie się zastanawiać czy to był dobry pomysł, bo droga jest naprawdę paskudna.
Z niepokojem wbijam wzrok w asfalt, a właściwie w jego resztki. Nie chciałabym, żeby nasz jedyny środek lokomocji doznał jakiegoś poważnego uszczerbku.
Za daleko od osady już jesteśmy, żeby wracać na pieszo.
W zasadzie to trochę denerwuję się na myśl o wizycie w Mordorze, w końcu opuściłam go pięć lat temu, bo po śmierci brata nie mogłam już tam zostać, to nie było miejsce dla mnie. Filip i Agata wiedzą, że jakiś czas tam mieszkałam, ale żadne z nich nie wypytuje o szczegóły, być może chcą mi oszczędzić przykrych wspomnień.
...
2020-02-08 00:06:38

"Gruzowisko" - rozdział 11

Komentarze: 2
W końcu jest, trochę to trwało, pomijając utratę pierwszej wersji to jeszcze mała przyniosła szkarlatynę z przedszkola, więc pisanie musiało zejść na dalszy plan.


Rozdział 11

Wpatruję się w jeden z tych śladów, które mogą należeć do Kamila, a może chcę myśleć, że do niego należą.
Węszę niemal z nosem przy ziemi, nie chcąc przegapić żadnego szczegółu.
Niestety większość tropów jest pozacierana i jak na ironię, niektóre należą do mnie.
Filip z uwagą śledzi moje poczynania, co dodatkowo działa na mnie deprecjonująco, bo mam wrażenie, że w jakiś sposób chce oceniać moje działania. To dziwne, bo wiem, że on ma raczej nikłe pojęcie o tropieniu. Nie, żebym ja miała jakieś duże doświadczenie, ale przez lata nauczyłam się czytać w śladach, w prawdzie zdaję sobie sprawę, że moje umiejętności to czysta amatorszczyzna, niemniej jakieś tam posiadam.
...
2020-01-24 22:04:36

karkówka z warzywami i majonezem.

Komentarze: 4
Dawno nic nie było w tej kategorii, ale ponieważ przypomniałam sobie ciekawe urozmaicenie dla przyrządzenia karkówki, więc się z wami dzielę.
Danie to jadłam już dawno, dawno temu, ale dopiero wczoraj pomyślałam, że może przyrządzę je na niedzielny obiad.
Co będziemy potrzebować?
Karkówka, ilości nie podaję, bo każdy wie najlepiej jak dużą ma rodzinę i ile porcji będzie potrzebować.
Kilka marchewek, tak jest w oryginalnym przepisie, ale ponieważ miałam do dyspozycji trochę selera i pietruszki, to postanowiłam, że odrobinkę danie zmodyfikuję.
Przyprawy, pieprz, sól itd.
majonez.

Sposób przygotowania.
Jeśli mamy karkówkę w większym kawałku to kroimy ją na plastry/ kotlety, które można również rozbić, ja tego akurat nie zrobiłam i nie sądzę, aby była to konieczność.
...
2020-01-12 11:58:17

"Gruzowisko" - rozdział 10

Komentarze: 9
Ląduje kolejny rozdział, miłego czytania.

Rozdział 10

Moi przyjaciele dość szybko znajdują odpowiedni dom do zamieszkania na opustoszałym osiedlu. Wybierają budynek piętrowy, z dwoma pokojami na dole, a także z kuchnią, salonem i łazienką oraz z dwoma sypialniami na górze.
Właściwie ich wybór padł na drugie oglądane lokum, cała trójka zgodnie stwierdziła, że jak na ich potrzeby, jest w porządku.
Co ciekawe, to budynek zachował się w dobrym stanie, nawet wyposażenie przetrwało, w prawdzie mocno nadszarpnięte zębem czasu, ale nadaje się do użytku.
I tak, w kuchni znajduje się, lodówka, zmywarka, płyta indukcyjna i piekarnik. Wszystko w zabudowie rzecz jasna, lecz jak to Kamil stwierdził, urządzenia te mają jedną zasadniczą wadę, wszystkie są na prąd. Przy tym uśmiechnął się tak cudnie, z tymi ironicznymi iskierkami w oczach.
...
2020-01-10 15:52:07

2. Marta krajewska "W czasie dodanym"

Komentarze: 1
Jest to króciutkie opowiadanie, które ukazało się w cyklu produkcji Audioteki zatytułowanym "Słowiańskie koszmary". Ogólnie rzecz ujmując, Marta Krajewska jest moją ulubioną polską pisarką, stąd gdy tylko przeczytałam na jej facebookowej stronie, że coś jej pióra ukazało się to zaraz postanowiłam po to sięgnąć.
To może krótko o czym jest opowiadanie.
Franek to krakowski dresiarz z Kazimierza, który ocierając się o śmierć w wyniku wypadku samochodowego zaczyna słyszeć mowę ptaków, a konkretnie to jednego ptaka, kafki, księżniczki zaklętej przez ptasią wiedźmę, ponadto nasz bohater widzi różne stwory bytujące sobie w Krakowie, co początkowo budzi jego przerażenie. Wkrótce okazuje się, że Franek ma do wykonania ważne zadanie, aby uwolnić zaklętą księżniczkę.
...
2020-01-09 09:53:12

"Gruzowisko" - rozdział 9

Komentarze: 1
Znów wyszło długo, no cóż, samo jakoś tak wychodzi, więc jeśli będzie się chciało komuś czytać to dobrze, jeśli nie, trudno.



Rozdział 9

Ostatni tydzień wygląda podobnie. Skoro świt idę na codzienny obchód, żeby nazbierać skarbów na wymianę, później targowisko, a popołudnia i wieczory spędzam z przyjaciółmi i z nim.
Zorganizowanie się na nowo nie było tak trudne jak początkowo mi się zdawało, więc wygospodarowałam kilka godzin z przyjemnością. Całkiem niedawno uważałabym to za marnotrawstwo cennego czasu, teraz jednak zaszły istotne zmiany i pojawił się on.
Na myśl o Kamilu przeszywa mnie nagły prąd kończący się gdzieś w dole brzucha.
...
2020-01-07 15:58:26

"Gruzowisko" - rozdział 8

Komentarze: 4
Wyszło dłuuuuugo i nie wiem czy ktoś doczyta do końca, ale dajcie znać czy dotrwaliście i czy się podobało.

Rozdział 8

Nie lubię być w centrum zainteresowania, czuję się wówczas osaczona, jakby ktoś zamknął mnie w klatce bez wyjścia. Mam wrażenie, że zewsząd napierają na mnie niewidzialne ściany, ściany, którymi stali się ci wszyscy ludzie.
Niestety tkwię teraz otoczona zgrają mieszkańców osady pragnących zaspokoić swoją ciekawość odnośnie obcych.
Najgorsze jest to, że muszę odpowiadać na naprawdę szczegółowe pytania i wymyślać kłamstwa na poczekaniu, choć dość często zasłaniam się niewiedzą. Niewiedza to jedyne co przychodzi mi do głowy, wolę nie musieć karmić ich półprawdami, bo to mogłoby zasiać niepotrzebne podejrzenia, tak więc zastosowanie sokratejskiej zasady „wiem, że nic nie wiem”, wydaje się być w tej chwili najlepszym rozwiązaniem. Tak, teoretycznie Warszawa leży dość daleko, więc niby jesteśmy bezpieczni, ale mam wrażenie, że wcale tak nie jest. Chyba udziela mi się paranoja moich przyjaciół.
...
2020-01-04 10:31:20

"Gruzowisko" - rozdział 7.

Komentarze: 6
W zasadzie to już dawno mogłam go tu wrzucić, ale jakoś tak wyszło, że robię to dopiero teraz.
Do tego zepsuty komp przyczynił się do kolejnej blokady twórczej, bo już się zastanawiam czy w ogóle ma to jakiś sens, czy nie jest to zbyt mdłe, czy główna bohaterka nie jest zbyt poorana psychicznie, a najogólniej rzecz ujmując, zaczynam się czepiać. Czepiam się każdego pomysłu, no dosłownie wszystkiego.
To tyle jeśli o pisanie chodzi, ale teraz zostawiam was z kolejnym rozdziałem.


Rozdział 7

Wieczorną ciszę rozrywają krzyki wielu ludzi. Nie trudno stwierdzić, które z nich należą do kobiet, bo są wyjątkowo rozpaczliwe i domyślam się co wroga armia właśnie z nimi robi.
...
2019-12-30 23:52:48

"Gruzowisko - rozdział 6.

Komentarze: 5
Leci kolejny rozdział.
Od razu mówię, że tym razem nie ręczę za błędy, mój laptop chyba chce dokonać żywota, a ja bardzo chciałampoprawić rozdział, lecz kilka razy w trakcie poprawy lapek samoistnie i złośliwie się wyłączył, niby zmiany zapisywałam na bieżąco, ale nie wiem czy czegoś nie przeoczyłam.

R ozdział 6

Mój stan psychiczny od wczoraj nie poprawił się jakoś znacząco. Nadal odczuwam dojmujący smutek i przytłaczający ból istnienia. Do prawdy, już dawno nie czułam się tak kiepsko. Najchętniej spędziłabym cały dzień w łóżku, w ogóle nie otwierając oczu. Przed wojną zapewne zdiagnozowano by u mnie początki depresji, wtedy wielu ludzi zmagało się z tą podstępną chorobą.
...
2019-12-06 15:48:29

"Gruzowisko" - rozdział 5

Komentarze: 7
Zapraszam do lektury. Moim zdaniem jest to dość emocjonalny rozdział, no jakoś tak wyszło.

Rozdział 5

Budzę się z przeświadczeniem, że nakłonię Kamila do amputacji. Nadal nie rozumiem skąd we mnie taka determinacja, być może za dużo śmierci widziałam w moim dwudziesto czteroletnim życiu, więc co w tym dziwnego, że choć jednej pragnę zapobiec? Póki co nie przychodzi mi inne wytłumaczenie, a sugestie pani Jadwigi, hm, zwykłe domysły starej kobiety, nic więcej.
Właściwie oczy otwieram z trudem, bo przez większą część nocy nie mogłam zasnąć.
Pod powiekami czuję piasek, a głowa pęka mi z bólu i zmęczenia.
Jak na złość żar w palenisku wygasł i rozgarnięcie węgielków nic nie daje.
...
2019-12-04 23:03:04

1 z 10

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2020, Dawid Pieper