Blog: Kat przedstawia - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Kat przedstawia

Blog użytkownika: Kat
Wróć do listy blogówKategorie

Wszystkie wpisy

1 z 9

Następna

"Gruzowisko - rozdział 6.

Komentarze: 2
Leci kolejny rozdział.
Od razu mówię, że tym razem nie ręczę za błędy, mój laptop chyba chce dokonać żywota, a ja bardzo chciałampoprawić rozdział, lecz kilka razy w trakcie poprawy lapek samoistnie i złośliwie się wyłączył, niby zmiany zapisywałam na bieżąco, ale nie wiem czy czegoś nie przeoczyłam.

R ozdział 6

Mój stan psychiczny od wczoraj nie poprawił się jakoś znacząco. Nadal odczuwam dojmujący smutek i przytłaczający ból istnienia. Do prawdy, już dawno nie czułam się tak kiepsko. Najchętniej spędziłabym cały dzień w łóżku, w ogóle nie otwierając oczu. Przed wojną zapewne zdiagnozowano by u mnie początki depresji, wtedy wielu ludzi zmagało się z tą podstępną chorobą.
...
2019-12-06 15:48:29

"Gruzowisko" - rozdział 5

Komentarze: 6
Zapraszam do lektury. Moim zdaniem jest to dość emocjonalny rozdział, no jakoś tak wyszło.

Rozdział 5

Budzę się z przeświadczeniem, że nakłonię Kamila do amputacji. Nadal nie rozumiem skąd we mnie taka determinacja, być może za dużo śmierci widziałam w moim dwudziesto czteroletnim życiu, więc co w tym dziwnego, że choć jednej pragnę zapobiec? Póki co nie przychodzi mi inne wytłumaczenie, a sugestie pani Jadwigi, hm, zwykłe domysły starej kobiety, nic więcej.
Właściwie oczy otwieram z trudem, bo przez większą część nocy nie mogłam zasnąć.
Pod powiekami czuję piasek, a głowa pęka mi z bólu i zmęczenia.
Jak na złość żar w palenisku wygasł i rozgarnięcie węgielków nic nie daje.
...
2019-12-04 23:03:04

"Gruzowisko" - rozdział 4.

Komentarze: 3
Rozdział 4

Pani Jadwiga Lipska mruczy coś pod nosem. Wyraz jej twarzy dobitnie świadczy o tym, że nie jest dobrze.
Stoi przy prowizorycznym stole operacyjnym, który Filip, Agata i ja zrobiliśmy z części pozostałych w wiosce mebli. Wiem, że tego nie można nawet tak nazywać, ale cóż, Trzeba sobie radzić z tym co jest dostępne.
Ze znalezionych koców umościliśmy trzy posłania. W prawdzie nie jest to luksus, ale nie będą musieli spać na gołej podłodze.
Smród ropy i krwi powoduje, że mam ochotę uciec stąd jak najdalej, zamiast tego spoglądam przez ramię kobiety na mężczyznę.
Okazało się, że pani Lipska ma skądś leki anestetyczne, więc Kamil śpi, całkowicie nieświadomy tego co się dzieje. Przypuszczam, że gdyby taką operację przeprowadzać na przytomnym człowieku, mogłoby być ciężko. Do moich uszu dolatuje nieprzyjemne skrobanie narzędzi chirurgicznych o kość. Wzdrygam się na ten odgłos, a chwilami czuję jak zjedzone śniadanie podchodzi mi do gardła.
...
2019-12-02 18:48:55

Marta Matulewicz - "Gra".

Komentarze: 1
Dziś coś z rodzimego bo koszalińskiego podwórka.
Pierwszą powieść Marty recenzowałam jakiś czas temu, w prawdzie niepochlebnie, bo to nie moje klimaty i w ogóle...
Tym razem jednak autorka odeszła od pierwotnego gatunku i napisała triller pt. "gra".
Anita, 32-letnia, samotna kobieta otrzymuje atrakcyjną ofertę pracy jako opiekunka do dzieci u francusko-brytyjskiej rodziny marlow. Claire i George są piękni, bogaci, odnoszą sukcesy zawodowe, a prywatnie mają dwoje zdolnych dzieci. Można rzec, sielanka, pytanie czy jest tak rzeczywiście, czy to pozory?
Przed wyjazdem na Wyspy Anita wraz z przyjaciółką idzie do wróżki, która ostrzega ją przed tym wyjazdem, kobieta jednak ostrzeżenie lekceważy. Wkrótce przyjdzie jej ponieść konsekwencje swojej decyzji.
...
2019-12-01 17:12:15

Jakieś postapo - czyli "Gruzowisko", rozdział 3.

Komentarze: 6
Ten rozdział dość długo oczekiwał na dodanie, bo, no właśnie... Zapomniałam o nim. Tak, tak, ja wiem, jak można zapomnieć? A jednak można.
Moja postapokaliptyczna wizja świata zyskała również tytuł- "Gruzowisko". Dlaczego tak? No w końcu ze świata zostały gruzy, więc uznałam ten tytuł za odpowiedni, ale co ważniejsze, ów tytuł sam przemówił do mnie.

Rozdział 3.

Ostatni tydzień spędzam na nic nie robieniu. Uraz kostki okazał się na tyle duży, iż planowane trzy dni odpoczynku zamieniły się w pełne siedem.
Dziwnie było spać tyle ile się chce i tylko początkowo wykorzystywałam ten przywilej, po dwóch dniach późnego wstawania doszłam do wniosku, że tracę tak cenny czas.
...
2019-11-30 12:12:16

Chwalę się moim gwiazdkowym prezentem, taktak, wiem, trochę Mikołaj się pospieszył, ale co tam.

Komentarze: 7

...
2019-11-20 22:30:52

Pielęgnacja niemowlaka w praktyce, czyli jak to zrobić po niewidomemu.

Komentarze: 6

...
2019-11-06 21:18:20

Żywienie niemowlęcia ikilka innychkwestii w praktyce.

Komentarze: 8

...
2019-11-02 22:55:36

Co wkurza mnie w moimniewidomym macierzyństwie.

Komentarze: 9

...
2019-11-01 21:05:33

10 rzeczy, które denerwują niewidomą mamę.

Komentarze: 2

...
2019-10-29 10:16:06

Nie ogarniam.

Komentarze: 13
Pomocy! Pierwszy moj post z prośbą o pomoc. Moj Alanek lat 5 wczoraj skakal, robil "zabki" i cos go zabolało w udzie i pachwinie. Byl to już to wieczór. Kąpiel i do łóżka. W nocy zaczął sie meksyk jak chciał do toalety, a płacz bo nie może ruszyć nóżka, bo go boli. Wreszcie po długich namowach udało nam sie wstaći zanioslam go siku. Ale 3h płaczu w nocy, ze boli. Rano przed 8 obudzit się i znowu to samo- płacz, krzyk, wrzask, debaty. Ani na sile, ani po dobroci nie chce wstac i pojsc do toaletyi ogólnie poruszac ta nóżka. Do tej pory leży w łóżku bez ruchu i cały czas mówi, ze boli go nóżka. Myslę, ze sobie naciągnąl miesnie, nadwyrezyl. Jak mogę mu pomóc???? Posmarowalam Volteren, bo to mam w domu. Przecież to nie nadaje się do lekarza chyba... Bo do jakiego? Bólologa . Nawet do przedszkola nie poszliśmy.
...
2019-10-25 19:26:59

Jakieś postapo 3.

Komentarze: 5
Rozdział 2.

Gdy ostatecznie udaje mi się dobudzić, zegar w salonie wybija jedenastą. Początkowo nie robię sobie z tego zbyt wiele, ale gdy zerkam na telefon uświadamiam sobie jak długo spałam, a przecież
dziś mają być wyniki matur. Czuję jak żołądek faluje mi z nerwów. Zaparzam sobie kawę i szykuję kanapkę z dżemem. Śniadanie rośnie mi w ustach i nie jestem w stanie nic przełknąć, więc rezygnuję z jedzenia, kawa za to wchodzi bez problemu. Stawiam kubek na biurku i włączam mojego wysłużonego laptopa. Obiecuję sobie, że jak tylko dostanę wypłatę to kupię nowego. Stukam palcami w ciemny blat, oczekując na uruchomienie się systemu. Mam wrażenie, że z każdym włączeniem trwa to coraz dłużej, a cierpliwość do tego sprzętu nie jest moją mocną stroną. Rodzice wyszli do pracy, a młodsze rodzeństwo jest u dziadków na wakacjach, więc mam dom tylko dla siebie. W końcu po długich minutach pojawia się logo Windowsa. Wzdycham z ulgą i otwieram przeglądarkę , jednak okazuje się, że nie ma Internetu. Klnę pod nosem na złośliwą technologię, ale przychodzi mi jeszcze do głowy, że ktoś z domowników, w ramach oszczędności energii, odłączył router. Rzeczywiście okazuje się, że urządzenie jest odłączone. Wzdycham z ulgą, zaraz będę mieć Internet. Zapala się światełko, a ja wracam do biurka i znów otwieram okienko przeglądarki i nic, wyświetla się komunikat: „brak połączenia z serwerem”. Szlag by to trafił. Mruczę pod nosem i próbuję z inną przeglądarką, znowu nic.
...
2019-10-23 11:15:46

Jakieś postapo 2.

Komentarze: 4
Rozdział 1. Cz. 2.

Późnym popołudniem docieram do osady. W samą porę, bo niebo niemal całkowicie zasłoniły stalowoszare chmury, a do tego wiatr zaczął się wzmagać. Paski plecaka uderzają o moje żebra, a przez cienką kurtkę przenika chłód. Swoje kroki kieruję do starego magazynu, który przerobiono na targowisko.
Otwieram drzwi i wchodzę do środka przez nikogo nie zauważona. Ludzie kręcą się po targowisku, tocząc między sobą rozmowy, nieliczne dzieciaki biegają między prowizorycznie skleconymi straganami. Zajmuję moje zwyczajowe miejsce w kącie, stawiam na podłodze torby wyładowane łupami, a z obolałych ramion ściągam plecak. Mimowolnie rozprostowuję barki i zaczynam je rozmasowywać. Czuję pod palcami, że mięśnie mam spięte i twarde jak kamienie. Uciskam kilka cholernie bolesnych punktów, aż w oczach mam łzy. Po chwili jednak odczuwam ulgę. Jest to mój codzienny rytuał, gdyby nie te drobne zabiegi to nie wiem czy miałabym siłę, żeby dzień w dzień targać ciężkie pakunki.
...
2019-10-21 11:24:02

Jakieś postapo

Komentarze: 2
To coś powstało pod wpływem chwili, uśpiłam dziecko i zasiadłam przed lapkiem i oto coś takiego zrodziłosię w mojej głowie.
Dobór narracji nie jest przypadkowy, a właściwie eksperymentalny, ale co tam.

Rozdział 1.

Mój dzień zaczyna się tak samo od pięciu, no, może czterech lat. Wstaję skoro świt i wyruszam zbierać.
Zbieram właściwie wszystko, co jeszcze nadaje się do użytku, czasem wymieniam to czy owo na coś, czego aktualnie potrzebuję. I tak na przykład wczoraj wymieniłam dziesięć litrowych słoików z dekielkami na szklankę mąki i trzy jaja, a także trochę żelastwa na olej i mleko, ach i jeszcze kilka igieł i nici przehandlowałam na baterię do mojej starej latarki.
...
2019-10-20 00:55:16

Armored Saint "After mad"

Komentarze: 0
Kawał dobrej, mocnej muzy w świetnym wydaniu.
...
2019-10-18 19:18:27

1 z 9

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper