Blog: Wszystko, co do głowy wpadnie, wszystko, co mam w sercu na dnie... - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Wszystko, co do głowy wpadnie, wszystko, co mam w sercu na dnie...

Blog użytkownika: Julitka
Wróć do listy blogówKategorie

Bajki i Baśnie Dla (NIE)grzecznych chłopców

1 z 1

Skarbnik Pomaga, Kiedy Fedrować Trudno (legenda śląska, opr. Jan Baranowicz)

Komentarze: 3
To się działo dawno, bardzo dawno. Najstarsi z żyjących górników nie pamiętają kiedy, powtarzają to, co słyszeli od ojców. A kto wie, czy i ojcowie nie słyszeli od swoich ojców czy dziadków. Trudno byłoby odmierzyć wydarzenia latami.
Niedaleko Bytomia znajdowała się kopalnia rudy cynkowej, wielu starych i młodych górników pracowało w jej podziemiach. Rozprzestrzeniała się korytarzami jak rosły dąb konarami. Zabłądzić w niej można było jak w starożytnym labiryncie.
Któregoś dnia kierownictwo kopalni przystąpiło do budowy nowego chodnika. Szły wieści, że w tej stronie kopalni znajdują się bogate żyły kruszcu. Chciano za wszelką cenę dobrać się do nich.
...
2019-02-02 13:45:01

Podanie o Skarbniku (legenda śląska)

Komentarze: 1
Kiedyś dawno w kopalniach rudy srebra i cynku przebywał duch Szarlej. Był to niedobry duch czyha­jący na życie gwarków – bo tak wtedy nazywali się górnicy – robił im na paskudę, czyli zasypywał im chodniki, obrywał ze stropu głazy i strącał na nich, za­lewał ganki i przodki wodą, truł „ziemskimi smrodami”, czyli gazami, słowem dałoby się dużo przykrego o nim napisać. W końcu zalał kopalnie srebra i rudy cynku i wyniósł się nie wiedzieć dokąd.
I długo nie było żadnego ducha w kopalni, aż dopiero wtedy, gdy gwarkowie, przezwani teraz górnikami, za­częli grzebać w ziemi za węglem, pojawił się Skarbnik.
Skarbnik był bardzo porządnym duchem.
...
2019-02-02 13:22:48

Krzesiwo (H. Ch. Andersen)

Komentarze: 5
Przekład: Franciszek Mirandola.

Szedł sobie drogą żołnierz: raz, dwa! Raz, dwa! Na plecach miał tornister, a u boku szablę, bo wracał właśnie z wojny do domu.
Na środku drogi spotkał starą czarownicę; była obrzydliwa, dolna warga zwisała jej aż na piersi. - Dobry wieczór, żołnierzu! - powiedziała. - Jaką piękną masz szablę, jaki duży tornister! Prawdziwy żołnierz z ciebie! Dam ci tyle pieniędzy, ile tylko zechcesz.
- Dziękuję ci, stara czarownico! - odpowiedział żołnierz.
- Widzisz tamto duże drzewo? - spytała czarownica wskazując mu drzewo stojące na uboczu. - Jest ono zupełnie puste w środku. Wdrapiesz się na jego wierzchołek, a wówczas zobaczysz otwór, przez który się wśliźniesz głęboko do środka. Obwiążę cię w pasie sznurem, a kiedy zawołasz, będę cię mogła wciągnąć z powrotem na górę. - A po cóż mam wleźć do tego drzewa? - spytał żołnierz.
...
2019-02-02 13:15:23

DZIELNY JANEK I JEGO PIES (K. Makuszyński)

Komentarze: 3
I
Jednego dnia Janek został sam na świecie. Ojciec umarł dawno, przywalony pniem
drzewa, matka zaś przed niewielu dniami zamknęła na zawsze oczy, bardzo
niebieskie i jak gdyby spłowiałe od łez. Wiele, wiele bowiem razy płakała,,
biedactwo, czując, że niedługo już jej życia na tej ziemi, na której zostanie
jej dziecko jedyne, kochane i dobre, Janek. Razem dawali sobie jakoś radę, bo
choć chłopiec nie bardzo odrósł od ziemi, pomagał jej, jak umiał, sadzić
kartofle albo zbierać w lesie grzyby i jagody. Z tym tylko wielka była rozpacz,
że oni sadzili kartofle, a dziki, których mnóstwo było w kniei, ryły pole i
pożerały biedną ludzką strawę. Groził im odważny chłopiec straszliwą zemstą,
...
2019-02-02 12:29:04

Skąd ten pomysł?

Komentarze: 29

...
2019-02-02 12:27:29

1 z 1



Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper