Blog: Blog czeskiego mafioza - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Blog czeskiego mafioza

Blog użytkownika: Siciliano
Wróć do listy blogówKategorie

Z mojego życia

1 z 2

Następna

O moich planowanych wyjazdach do Polski oraz sen o szkolnym radiowęźle

Komentarze: 3
Cześć wszystkim. Piszę ten wpis dzień przed kolejnym wyjazdem do Polski, a mianowicie do Warszawy (będę od jutra do tej soboty), potem do Płocka i od poniedziałku do Krakowa (tam będę mniej więcej tydzień). Tak więc gdyby czytał go ktoś, kto chciałby się ze mną spotkać, dawajcie znać jakkolwiek prywatnie. A kolejne miasta, które planuję odwiedzić i to prawdopodobnie w drugiej połowie września, to Wrocław, Poznań i Lublin, w miarę niedługo może również Łódź.
Natomiast głównym tematem tego wpisu jest sen, o którym opowiem wam dlatego, że ostatnio Amparo publikuje wiele takich wpisów, więc też podzielę się z wami jednym swoim snem. Niestety moje sny najczęściej są absurdalne, dosłownie wszystko jest w nich pomieszane. To jest jeden z niewielu jakkolwiek sensownych. Przyśniło mi się to latem 2016 roku, w wakacje pomiędzy maturą i studiami.
...
2019-08-13 15:21:30

Pozdrowienie z Moskwy

Komentarze: 10
Wpis głosowy

...
2019-07-08 23:09:33

Co tam u mnie na początku lata? O moim udziale w filmie i nie tylko

Komentarze: 5
Cześć wam wszystkim. Już od dłuższego czasu nie odzywałem się do was z relacjami, co tam u mnie. Teraz znowu po jakimś czasie jest ten moment, kiedy do uczelnianych spraw się nie chce, pogadać też nie ma z kim, do słuchania też nic takiego nie mam, czyli nie mam co robić, a wyjątkowo chce mi się robić co innego. :D Dlatego poniżej postaram się trochę opowiedzieć o wydarzeniach z kilku ostatnich miesięcy.
Dopiero teraz zobaczyłem, że ostatnia tego typu relacja była na początku semestru, co troszkę mnie zaskoczyło, ale mam nadzieję, że dam radę. :D Jeśli chodzi o uniwersytet, skończył się prawdopodobnie ostatni semestr moich studiów licencjackich, w którym miałem cokolwiek na uczelni. Teraz czeka mnie praca licencjacka, ale z powodu Erasmusa w Warszawie postanowiłem przedłużyć studia o rok, co oznacza, że w tym roku akademickim zapisałem się na wszystkie przedmioty, na które trzeba było, a w następnym będę już tylko pisał licencjat oraz czytał do dwóch egzaminów z literatury. Dokładniej mówiąc, do pierwszego będę czytał teraz w wakacje, podejdę we wrześniu, a do drugiego potem jesienią, żeby podejść w styczniu. Oznacza to jednak, że będzie też sporo czasu na wiele innych rzeczy, czyli jak ja to mówię, można będzie szaleć. :D W licencjacie chciałbym porównać nazwy instrumentów muzycznych w czeskim i polskim np. z punktu widzenia etymologicznego, czyli ich pochodzenia. Wierzę, że na te dwadzieścia kilka stron to wystarczy. Chciałem pisać coś o swoich ulubionych gwarach, ale moja przyszła promotorka powiedziała mi, żebym lepiej zostawił to na magisterkę, i poleciła mi np. porównanie jakiejś terminologii. Jako że interesuję się muzyką, to wybrałem właśnie to, tylko nie wiedziałem do końca, na której części terminologii muzycznej się skupić, bo przecież tego też jest dużo. Po niedawnej rozmowie ze swoim byłym nauczycielem gry na fortepianie, nota bene Polakiem z Wrocławia mieszkającym w Pradze od ponad trzydziestu lat, doszliśmy do wniosku, że nawet nazwy samych instrumentów spokojnie wystarczą. Już teraz was proszę, trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi się udało. Wiem, że tak na prawdę to bzdura, ale jak pewnie niektórzy z was się domyślają, dla mnie jest to jeszcze trochę kosmos. Niemniej inni przeszli, to dlaczego ja nie powinienem?
...
2019-06-08 00:01:30

Historia z mojego warszawskiego Erasmusa w formie zagadki

Komentarze: 6
Cześć wszystkim. Po dłuższym czasie znowu odzywam się do was, niedługo pewnie napiszę też, co tam u mnie, ale jeszcze nie teraz. Chciałbym bowiem opowiedzieć wam historię z mojego Erasmusa w Warszawie i zrobię to w formie zagadki, czyli nie dokończę. Może podam w niej kilka informacji prywatnych, ale one są już nieaktualne, więc myślę, że nic się nie stanie.
...
2019-05-18 02:44:43

Moja podróż z uczelni do domu dwiema liniami metra oraz autobusem. Na początku krótki wstęp, demonstracja pilota, który udostępnia nam miasto.

Komentarze: 4
Żeby nie zajmować miejsca, poniżej wstawiam link do pobrania nagrania, które trwa koło godziny. Miłego słuchania.
...
2019-04-29 18:21:16

Po powrocie z Polski, na początku nowego semestru. Co tam u mnie oraz małe pytanie do was

Komentarze: 3
Dzień dobry wszystkim. Jak zwykle nie odzywałem się przez jakiś czas, bo ak zwykle albo coś robiłem, albo jak nie robiłem, to mi się nie chciało. :D Ostatnio pisałem o planie wyjazdu do Polski. Wyjazd w miarę się udał, chociaż było mi też trochę smutno. Powodem była jakaś choroba żołądka, którą złapałem kilka dni przed wyjazdem do Warszawy. Przez nią pierwszy tydzień w Warszawie spędziłem trochę inaczej, niż zamierzałem - mniej jadłem, a więc miałem też mniej energii, nie do wszystkiego się chciało i czasami sam nie wiedziałem, co ze sobą, bo nawet po 3-4 dniach nie było lepiej. Na szczęście potem lekarz dobrze mi doradził, leki powoli zadziałały i przed wyjazdem z Wawy było już w miarę OK. W Warszawie spotkaliśmy się z kilkoma znajomymi i m.in. byłem też w Polskim Związku Niewidomych, bo jakiś czas temu nawiązaliśmy przez Facebook kontakt z panią prezes. Wiem, że są różne opinie na temat PZN, ja nie jestem na razie wtajemniczony i chyba nie chcę być, a nuż coś z tego kontaktu będzie.
...
2019-02-19 23:08:00

Droga Warszawo, Krakowie i Poznaniu, niedługo przybywam! czyli krótko co u mnie

Komentarze: 5
Cześć wszystkim. Najważniejsza informacja, którą chciałbym wam przekazać, jest zawarta już w tytule wpisu, dojdę do niej zaraz. Znowu od jakiegoś czasu nie odzywałem się do was z tym, co tam u mnie. Teraz mam jeszcze sesję, trzy egzaminy mam za sobą, ostatni czeka mnie w ten piątek, mianowicie obowiązkowy angielski. Wcześniej miałem wstęp do językoznawstwa, seminarium z redakcji tekstów oraz egzamin z przekładów czesko-polskich i odwrotnie.
...
2019-01-27 20:24:27

Co tam u mnie

Komentarze: 6
Cześć wszystkim. Dawno nie napisałem wam nic o tym, co tam u mnie, no to wreszcie czas to zmienić. Mamy jutro wolne, bo dwie panie doktor z naszego wydziału jadą na konferencję do Lublina (a może powinienem napisać do Lublyna przez Y?) :-) Dzięki temu mam chociaż trochę, ale jednak więcej czasu.
Trochę by było do opowiadania, pewnie o czymś zapomnę, ale postaram się napisać o kilku ciekawych wydarzeniach z ostatnich dwóch miesięcy.
Co u mnie przede wszystkim, no to studia, studia i jeszcze raz studia. M.in. warsztaty przekładowe w czwartki, na których tłumaczymy krótsze teksty, głównie publicystyczne zawsze raz z czeskiego na polski, raz odwrotnie. Na pewno jest to ciekawe i wzbogacające. Cieszę, że ten fakultet wybrałem, bo powiedziało mi to już teraz wiele o tłumaczeniu, pewnie będzie tego jeszcze więcej, ale zrozumiałem przede wszystkim jedno: Jeśli tłumacz ma być dobry, to musi on lubić czytać od tak, dla odpoczynku. Czytać w obu językach i to najlepiej przeróżną literaturę, chociaż ta różnorodność może i nie jest konieczna. W każdym razie ja w tej kwestii niestety nie jestem stereotypowym przykładem niewidomego, bo czytanie jakoś nigdy nie było dla mnie relaksem, a mam wrażenie, że wśród nas chyba jest taki stereotyp o tym, jak to niewidomi nawet w moim wieku i młodsi często lubią czytać. Jeszcze w miarę niedawno lubiłem słuchowiska, ale nawet to się skończyło. Trochę szkoda, ale taki po prostu jestem, nawet jeśli mi trochę głupio z tego powodu.
...
2018-12-04 00:19:34

O wyjeździe do Holandii przed początkiem kolejnego semestru

Komentarze: 6
Cześć wszystkim. Kilka godzin temu wróciłem z zagranicy od znajomych, gdzie spędziłem ciekawy tydzień. Nie lubię jakoś pisać o takich rzeczach zwyczajnie dlatego, że często mi się nie chce i wolę komuś opowiedzieć przy okazji, ale napiszę, bo myślę, że warto. Będzie chaotycznie, za co przepraszam.
Otóż w tym tygodniu byłem w Holandii niedaleko Amsterdamu, gdzie mieszka z rodziną mój kolega Jan, lingwista, jeden z twórców języka międzysłowiańskiego i przysięgły tłumacz pomiędzy holenderskim i polskim. Poznaliśmy się osobiście na pierwszej konferencji języka międzysłowiańskiego rok temu, w tym roku widzieliśmy się znowu i zaprosił mnie do siebie. On sam jest Holendrem, ma żonę Polkę Anię i muszę stwierdzić, że oboje są bardzo podobnie postrzeleni, śmiem twierdzić, do wielu z was albo z nas. Moi bliżsi znajomi, którzy czytają ten post, na pewno będą wiedzieć, o co mi chodzi. I też dlatego bardzo fajnie się dogadujemy.
...
2018-09-30 01:22:24

O bałkańskim turbo folku i trochę o tym, dlaczego polubiłem języki południowosłowiańskie

Komentarze: 3
Zdravo, prijatelji! Przywitałem się z wami po serbsko-chorwacku, bo już od jakiegoś czasu chciałem wam coś napisać o turbo folku, bardzo charakterystycznym gatunku muzyki bałkańskiej, więc robię tak w tym wpisie i zacznę od tego, jak go odkryłem i skąd się pojawiło moje zainteresowanie językami południowosłowiańskimi.
Jak wiecie, moim językiem ojczystym jest czeski. Mając jakieś cztery lata, pojechaliśmy z mamą i jedną naszą dobrą znajomą do jej koleżanki, która ma męża z Czarnogóry. Mama wiedziała, że podoba mi się przeróżna muzyka, więc zapytała o jakieś płyty z piosenkami z byłej Jugosławii. Akurat jakaś płyta się znalazła i na parę dni nam ją pożyczyli. Kiedy włączyłem ją w domu pierwszy raz, od razu zachwyciła mnie jedna rzecz. Nigdy wcześniej bym nie pomyślał, że istnieje język, który ma tyle podobnych słów do czeskiego, chyba poza słowackim. No i w serbskim i chorwackim jest takich słów mnóstwo. Absolutnie nie można powiedzieć, że Czech z Chorwatem czy Serbem dogada się bez problemu, natomiast podobnie do czeskiego, języki południowo słowiańskie są twarde, podczas gdy polski, rosyjski i kilka innych słowiańskich brzmią raczej miękko. I tak na przykład po czesku wy idziecie to vy jdete, po chorwacku vi idete. Mógłbym się rozpisać na temat cech językowych, ale nie o tym ma być ten wpis, więc zostańmy przy tym, że dzięki podobnemu brzmieniu języki południowosłowiańskie bardzo mnie zainteresowały i trwa to do dzisiaj, choć w mniejszym stopniu niż z polskim.
...
2018-09-14 18:05:17

Campus Visually Impaired ? Dodatek do wczorajszego wpisu (link do grupy i program)

Komentarze: 0
Cześć wszystkim. Tak jak obiecałem, wklejam poniżej link do grupy na Facebooku, o której wspominaliśmy z Pawłem we wczorajszym wpisie, dotyczącym obozu dla niewidomych we Frankfurcie. Dołączam też program całego obozu, żebyście mogli zobaczyć, na czym mniej więcej to polegało.
Link do grupy:
https://mbasic.facebook.com/groups/107806470077754?refid=46&__xts__[0]=12.{"unit_id_click_type":"graph_search_results_item_tapped","click_type":"result","module_id":1,"result_id":107806470077754,"session_id":"f3af107e22b12af8d78dcf39726312ed","module_role":"ENTITY_GROUPS","unit_id":"browse_rl:8ed23c5e-ec06-034d-ec8b-85852104ea3d","browse_result_type":"browse_type_group","unit_id_result_id":107806470077754,"module_result_position":0}
...
2018-08-31 17:16:35

O jednodniowej wycieczce do Niemiec, czyli jak to niewidomi narozrabiali w Bawarii (wpis audio)

Komentarze: 2
Wpis głosowy

...
2018-08-30 23:40:37

Campus Visually Impaired, czyli obóz dla niewidomych, poświęcony studiowaniu za granicą (wpis audio)

Komentarze: 0
Wpis głosowy

...
2018-08-30 23:37:23

Czeska popowa piosenka z infolinii oraz o moim zainteresowaniu telefonami komórkowymi

Komentarze: 10
Wpis głosowy

...
2018-07-17 19:13:01

Pieśniczka uod country kapeli ze Ślónska i kapke uo tym, jak to było z mojim polskim

Komentarze: 5
Wpis głosowy

...
2018-07-15 18:45:03

1 z 2

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper