Blog: Wszystko, co do głowy wpadnie, wszystko, co mam w sercu na dnie... - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Wszystko, co do głowy wpadnie, wszystko, co mam w sercu na dnie...

Blog użytkownika: Julitka
Wróć do listy blogówKategorie

W drodze

1 z 1

Rozmowy z Bogiem, czyli... Co Ty o tym myślisz?

Komentarze: 18
Ostatnio moje rozmowy z Ojcem przypominają raczej swego rodzaju narady.
Dwoje przyjaciół spotyka się, by omówić sytuację i zaplanować strategię na najbliższy czas.
Zawsze traktowałam Boga jak przyjaciela. Kiedyś Jezusa wyobrażałam sobie jako dwunastolatka (tego, którego widzimy w Świątyni). Sama miałam wtedy dwanaście lat, może ciut więcej i pomagało mi, gdy Jezus był w moim wieku.
Potem Jezus dorósł, poniekąd razem ze mną. Nie, nie jawił mi się nigdy jako młodzieniec - chodzi mi raczej o relację, jaka nas łączyła.
Był taki czas, że traktowałam go głównie jako króla, jako Boga... Teraz raczej jawi mi się głównie jako przyjaciel. Wiem dobrze, jestem tego świadoma, że jest moim Bogiem, ale to ten właśnie aspekt, aspekt przyjaźni, jest teraz najsilniejszy.
...
2019-08-13 20:50:58

Rozmowy z Bogiem, czyli... Jak Ty to robisz?

Komentarze: 22
Ostatnio charakter moich rozmów z Bogiem zmienił się. Zdaje mi się, że zmieniliśmy się oboje, choć to oczywiście nieprawda, choć to tylko ja się zmieniłam.
Zmieniła mnie ludzka zawiść, zazdrość, pogarda, chęć zemsty, jad w ludzkich słowach i czynach...
...
2019-06-25 14:20:47

Rozmowy z Bogiem, czyli... Krzyż Pański!

Komentarze: 9
Taka to ochota naszła mnie do napisania tego wpisu po rozmowie, którą aktualnie prowadzę (Pozdrawiam, Słońce!).
Aniołyyyy!
Temat, który interesuje mnie juz od kilku lat. Jak to z Nimi jest? "Anioły" czy "Anieli"? Prędzej nawet to drugie, bo "anioły" to raczej takie skomercjalizowane określenie wszystkiego, co w dobroci przekracza znane konkretnemu człowiekowi granice.
#Po co oni?
Aniołowie w Poznaniu Boga i w pełnieniu Woli Bożej daleko bardziej przekraczają ludzi. Oni już są Doskonali, już poznali Boga, o ile można poznać go kiedykolwiek.
Pamiętacie, że Lucyfer także był... w pewien sposób JEST Aniołem. Aniołem, który nie zgodził się na istnienie Człowieka, na miłość Boga wobec istoty tak nędznej. Nie o Nim będę tutaj teraz mówić, ale Niosący Światło to było takie piękne imię...
...
2019-01-24 12:55:42

Rozmowy z Bogiem, czyli... Czy ktoś widział skarpetki?

Komentarze: 8
Pytanie "Czy ktoś widział..." zadaję bardzo często... Bogu i jego "Świcie", czyli wszystkim, których znam i którzy mnie wspierają. No wiecie, wlicza się w to Matka Boża, mój Anioł Struż, Archaniołowie (A, cóż za poufałość, ale o tym kiedyś będzie osobno.), św. Siostra Faustyna, św. Jan Paweł II, św. Kazimierz Jagiellończyk, Pastuszkowie z Fatimy, św. Bernadetta (Maria Bernarda), sporo zmarłych, których osobiście nie znam (tylko po głosie lub z opowieści), sporo znanych, no i... On, a raczej... Oni - ostatni na liście, ale najważniejsi. No bo jak w sumie powinno mówić się do Boga w Trójcy Świętej?
Ja często używam mało zobowiązującej, a jednocześnie krzywdzącej formy "Ty", ale chyba o tym wspominałam, a napewno jeszcze wspomnę.
...
2018-12-30 19:11:30

Rozmowy z Bogiem, czyli... Córunia Tatunia

Komentarze: 14
Ten wpis jest tak spontaniczny, że nie wiem, co z niego wyniknie.
Wiecie co? Ostatnio mam taką fazę na wyszukiwanie we wszelkiego rodzaju tekstach kultury (głównie filmach i książkach) motywu Ojca i Córki. "Piękna i Bestia"? Ojciec-Córka! "Mała Syrenka"? Ojciec-Córka! "Ana z Szumiących Topoli"? Ojciec-Córka! "Krzyżacy"? Ojciec-Córka! "Coco"? Ojciec-Córka! "Jutro Będziemy Szczęśliwi"? Ojciec-Córka! "Ronja, Córka Zbujnika"? Ojciec-Córka! "Ciotka Zgryzotka"? No, zgadnijcie!
Dlaczego?
Chyba dlatego, że utożsamiam się z tymi szystkimi córkami. I znów "Dlaczego"? Przez Boga, oczywiście!
Szkopuł w tym, że te relacje nie są zawsze słodko-cukierkowe, bo czasem dochodzi nawet do pozornie nierozwiązywalnego zerwania więzi wszelakich (A, cóż to za masło maślane mi wyszło!), ale wszystkie te relacje łączy jedno - Miłość! Nie muszę chyba dodawać, że ta miłość raczej wychodzi ze strony ojca - córki często są krnąbrne, buntują się, mają "zawsze rację"... A co robią ojcowie? Jadą do jakiegoś od czapy zamku, żeby zerwać głupią różę, bo ma być najpiękniejsza na świecie, przełamują niechęć do odwiecznego wroga, bo córka przyjaźni się z potomstwem tegoż, wymyślają pokręconą historię i ideologię Żabbingu...
...
2018-12-10 14:31:30

Rozmowy z Bogiem, czyli... Ciężko!

Komentarze: 9
Wiecie, co robię, jak mi źle? Patrzę! Tzn. podnoszę wzrok i patrzę Ojcu w oczy.
(Czy Bogu można spojrzeć w oczy? Tzn. czy jesteśmy tego godni? Chyba nie... A jednak on na to pozwala. Ciekawe, nie?)
Patrzę więc w te oczy i nic nie mówię. Albo raczej mówię "Ciężko!". To chyba jedyne słowo, jakie w takich sytuacjach wypowiadam, ale jest w nim głębia, której nikt nie zrozumie poza nami. No bo kto mnie zna tak, jak On? Czasem Mu opowiadam to wszystko, co się dzieje, bo On bardzo lubi mnie słuchać (Oboje to lubimy!), ale czasem, jak nie mam siły, to nawet nie muszę, bo On wszystko wie, co jest ogromną ulgą, bo jak trzeba Ziemniakom gadać o wszystkim, to aż się nie chce. Nie macie tak?
...
2018-11-22 09:00:12

Rozmowy z Bogiem, czyli... O Boże!

Komentarze: 12
Często mam tak, że nawijam do Boga, nawijam, nawijam, wygaduję wszystko, co mi tam w duszy gra i nagle mówię "O Boże...", ale nie w roli wołacza. Potem jednak nagle przystaję i muszę powiedzieć "Ooops, przepraszam...", no bo to wygląda trochę tak, jakby ktoś rozmawiał ze mną i mówił o pogodzie, a tu nagle krzyknął "Julita!", żeby podkreślić, jak jest zimno. No trochę wkurzające, nie? Ale nie, bo Bóg generalnie odpowiada coś w stylu "No słucham...", także chyba w miarę wszystko jest ok, ale jednak taktownie jest przeprosić. M.in dlatego staram się jednak nie wzywać Imienia Boga na daremno, no bo brak taktu to brak taktu, nie? A w rozmowie face to face to już w ogóle...
...
2018-11-22 08:42:59

Rozmowy z Bogiem, czyli... Tarapapa Mango!

Komentarze: 5
Co mnie wczoraj odbiło, nie wiem! Byłam już w takim stanie nerwów, że nawał kłopotów i tzw. chandra sprawiły, że na to wszystko patrzyłam jakby z góry, z rozbawieniem. Bawiło mnie, że jestem zmęczona, że dostałam pisma z dwóch różnych urzędów tego pięknego miasta, z których to odebraniem i przeczytaniem miałam problemy, że zawezwano mnie do sekretariatu celem samodzielnego złożenia do piątku podania, a nie mam osoby widzącej, która pomogłaby mi w wypełnieniu danych, że do toalety po raz pierwszy była kolejka...
...
2018-11-22 08:39:36

Przesłuchajcie choćby początek! :)

Komentarze: 15
Do tego nagrania będę jeszcze wracać. Polecam je każdemu, kto ma w życiu trudniejszy czas, a i w chwili spokojnej jest niezwykle budujące.
...
2018-07-09 11:36:45

O Duchu, który pędzi

Komentarze: 13

...
2018-04-06 11:41:42

1 z 1



Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper