Blog: Skacz - i lecąc w dół, pozwól, by wyrosły ci skrzydła. - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Skacz - i lecąc w dół, pozwól, by wyrosły ci skrzydła.

Blog użytkownika: pajper
Wróć do listy blogówKategorie

Twórczość literacka, czyli wiersze i opowiadania

1 z 1

Błękitny ogień

Komentarze: 6
No i stało się, napisałem tekst, który zapowiadałem.
Przynoszę go wam w wersji oryginalnej, celowo, bo jak zacznę poprawiać, to z poprawkami nie skończę do końca roku.
Uznajcie to za taką literacką próbę powrotu do formy, mam nadzieję, że dam wam coś do myślenia.








Błękitny ogień

SG-131-24 jaśniała w promieniach Słońca, gdy pierwszy raz po tylu latach spojrzał na nią z orbity. Taką właśnie miał ją zapamiętać na zawsze.
Kapitan Prometeusz patrzył, zamyślony, na ekran prezentujący znajdujący się pod nim świat. Patrzył i rozmyślał.
Kiedy niemal dwa lata wcześniej opuszczał port międzygwiezdny Arkadii, spodziewał się w zasadzie wszystkiego, ale nie tego, że na koniec będzie się uśmiechał; uśmiechał przez łzy, ale jednak uśmiechał na widok tak pięknej krainy, jak ta, która mieniła się w dole.
...
2018-10-09 21:59:11

Los

Komentarze: 11
Niczym fala, co złamana na klifie opada,
bystry nurt rzeki, co zatrzymuje go tama,
wicher poskromiony na gór szarych szczytach,
Słońce wygaszone na morskich głębinach;
światło, co nocy jasnością nie zwycięża,
wzrok, co go mgła mimo blasku zawęża,
ciepło, co zimą lodami zgaszone,
radości płaczem i troską stłamszone;
niczym miłość ginąca w nienawiści żarze,
słowa na wiatr rzucone i po horyzont rozwiane;
niczym krzyk, co po świecie echo ciche nosi,
wszystkie jęki, bóle, niemoce i żałości;
niczym cały smutek, żal niepowstrzymany,
...
2018-09-07 23:46:00

Sen

Komentarze: 7
Wygląda na to, że wena do mnie zaczęła wreszcie wracać.
Pomysł na ten wiersz przyszedł mi do głowy kilka dni temu.


Śniłem o morza błękicie fal,
o wietrze świszczącym wśród piany,
o statku, który poniesie mnie w dal
ku wyspom legendą owianym.
Śniłem o ptakach, co pośród wód
zasiądą kiedy na maszcie,
i o ich pieśni, co fali szum
przywoła ze świata marzeń.
Śniłem o chmurach, co niczym klucz
ptasi na niebie polecą,
o gwiazdach, których niemy chór
zanuci nadzieje sercom.

Stanąłem na kei, spojrzałem za kres,
tam morskie zwierciadło lśniło,
łabędzi głos, kwilenie mew
mnie ku wędrówce nęciło.
Zerknąłem za siebie na cichy port,
tam łódź już na mnie czekała,
...
2018-07-08 22:23:41

Obcy

Komentarze: 10
Chyba musiałem wreszcie tą myśl przeobrazić w wiersz.
Pozwolę sobie go nie komentować.

Szelest wiatru pośród liści,
świergot ptaków pośród drzew,
szmer deszczowych z nieba nici,
cichy to poranka szept.
Rosa, która w słońcu błyska,
zielony liść, co z drzewa spadł,
tęczowych barw na niebie iskra,
szeleszczący pośród deszczu wiatr.

Słońce nieśmiało wychyla się z za chmur,
Księżyc zerka na Ziemię ten ostatni raz,
nim Kasjopeja skryje się wśród wzgórz,
nim Orion na łów odejdzie w nieba las.
Już centaur pędzi głosić swe nauki,
feniks leci do gniazd na śnieżnobiałym szczycie,
Perseusz cicho brzdęka na swej starej lutni,
by Andromedzie zagrać o kolejnym świcie.
...
2018-04-20 02:03:45

Wiosna

Komentarze: 6
Mam wrażenie, że świat lubi nas czasem zaskoczyć.
Jeszcze tydzień temu zdawałoby się, że zima utrzyma się przynajmniej kilka dni, dziś?
To prawda, na drogach topnieją wciąż u nas całe zaspy śnieżne i pewno jeszcze kilka dni to potrwa, ale wiosnę już czuć w powietrzu.
Powiedziałbym, w sam czas, za osiem dni astronomicznie zacznie się ta pora roku, bo w tym roku będzie miało to miejsce 20 marca, a nie 21, jak mówi kalendarz.
W drodze do szkoły rano słyszałem dziś chór bogatek, a ponoć na półwyspie Helskim odezwały się pierwiosnki.
Czem prędzej mam zamiar namówić rodzinę na wypad tam, bo głos tych ptaków uwielbiam, tym czasem zaś z tej okazji postanowiłem się z wami podzielić kolejnym dziełem wątpliwej jakości.
...
2018-03-12 19:27:07

Uwięzieni w Bibliotece

Komentarze: 8
Opowiadanie to jest nieco dłuższe od prezentowanej tu "Zgaszonej Nadziei", ale, prawdę mówiąc, niewiele dłuższe. Wychodzę bowiem ponownie z założenia, że czasem nie trzeba tworzyć wielkich sag i ksiąg, by przekazać swoją wizję.
Tekst ten powstał pod wpływem inspiracji pewnym konkursem odbywającym się w naszym powiecie, w którym jednakże raczej nie planuję uczestniczyć.
Celem konkursu jest napisanie przygodowego opowiadania pod tytułem "Uwięzieni w bibliotece", konkurs kierowany jest do dzieci i młodzieży. Kilka osób zachęcało mnie usilnie do spróbowania w nim swoich sił, ale wciąż się przed tym wzdragam z przynajmniej trzech przyczyn. Po pierwsze, daleko moim umiejętnościom pisarskim do jakiejkolwiek formy nadającej się do takiego konkursu; po drugie, tekst ten z pewnością nie jest tekstem przygodowym i nie wiem czy podlega pod kryteria konkursowe; po trzecie wreszcie, nie chcę pisać pod publikę.
...
2018-02-28 13:26:43

A Dimmed Hope

Komentarze: 5
A Dimmed Hope

The sound of the sea could always express both everything and nothing. When the Lighthouse keeper looked at the waves crashing upon the high cliff, he wondered how the ocean felt, what emotions were luring it.
Were they the impressions of all the people it had picked up? What did the breeze blow? Hope, which had not had a chance to come true? Resignation, which had inevitably reached the defeated man?
He has been looking at the sea for decades still wondering when and how it would end. He did not know, why, and how, where does lead that path he had entered.
So what if he lit a lantern every evening, which burned like a bright torch, a guide for sailors, if there were no sailors? So what about the fact that people looked at him respectfully, since he did not feel respect for himself?
...
2018-02-05 16:06:25

Zgaszona nadzieja

Komentarze: 9
Dobry wieczór.
Nie wiem czy tekst ten można nazwać opowiadaniem, jest bardzo krótki, ale nie ma sensu jego dalsza rozbudowa.
Oddałem w nim wszystko, co chciałem. Szczerze wątpię czy będzie ciepło przyjęty, ale trudno, kiedyś ktoś mi powiedział, że pisać powinno się to, co się myśli, a nie to, co się ma spodobać.
Mimo wszystko ciekaw jestem waszych komentarzy, o ile ktokolwiek na siłach się poczuje, by komentarz tutaj umieścić.
Inspiracją dla opowiadania był sen, który przyśnił mi się kilka tygodni temu, choć niniejsze opowiadanie nie jest jego treścią.. Sen ten był tylko źródłem pomysłu.










Zgaszona Nadzieja

Szum morza zawsze mógł wyrazić wszystko i nic. Kiedy Latarnik patrzył na bałwany rozbijające się na wysokim klifie, zastanawiał się, jak czuje się dziś ocean, jakie emocje nim targają.
...
2018-02-02 17:31:21

Zapomniany horyzont

Komentarze: 4
Drugie opowiadanie mojego autorstwa, a zatem nadal element nauki sztuki pisania i kreowania świata, dlatego też proszę was o przebaczenie mi wszelkich błędów i potknięć, oczywiście krytyka wskazana.
Opowiadanie to powstało na skutek rozważań z 11 listopada i rozmowy z kilkoma ludźmi.
Nie będę tłumaczył przesłania ani pisał interpretacji.
Ale, oczywiście, jeśli ktoś ma ochotę się tego podjąć, zapraszam. Sam chętnie przeczytam, przyznaję.











Las zaszumiał, poruszony lekkim, niemal pieszczotliwym dotykiem wiatru, który przemknął nad koronami drzew, obniżając na chwilę swój lot, by zakołysać liśćmi, zatańczyć wśród gałęzi, śmignąć kilka razy wokół krzewów i ponad trawą. Cisza, która jeszcze przed chwilą panowała, zamieniła się w jednostajny, uspokajający szum. W tym samym czasie na niebie zalśniły pierwsze promienie Słońca, przeganiającego powoli mroki nocy. Z początku niepewne, jakby chwiejące się w swej intencji, ostatecznie postanowiły rozświetlić kolejny dzień. Tarcza gwiazdy, jakby obawiając się czegoś, nieśmiało wyjrzała z pomiędzy lekkich, małych obłoków płynących wysoko na bezchmurnym prócz tego niebie, na którym widać było ostatnie światła gwiazd chowających się powoli za horyzontem, by powrócić następnej nocy. Księżyc, zdawałoby się, mignął na pożegnanie (a może to tylko gra świateł na niebie), nim zniknął za linią widnokręgu. Pierwsze ptaki te, które wstają wraz ze wschodem Słońca, wyleciały z pomiędzy drzew, swoim chórem ogłaszając kolejny poranek, wzbijając się w masie piór, dziobów i skrzydeł, każde próbując przekrzyczeć resztę we własnym zachwycie nad otaczającą je przyrodą. Chór, który po raz kolejny ogłaszał światu, że wstaje nowy, piękny dzień, chcąc podzielić się radością jutrzenki. Rosa, która zebrała się nocą, powoli spełzała z liści, zanikała w coraz cieplejszych promieniach Słońca, które, już pewne swych zamiarów, postanowiło ogrzać planetę, która tak wiele mu zawdzięczała. Gdybyś tam stał, usłyszałbyś symfonię przyrody, szum wiatru w tle dla setek ptasich głosów, najwspanialszego chóru, jaki kiedykolwiek powstał na tej planecie. Niestety... Nigdy nie mogłeś tego usłyszeć. Urodziłeś się w czasach, w których tylko najstarsi pamiętają lasy i Ziemię.
...
2017-11-28 10:37:55

Wygnani (3)

Komentarze: 6
I dotarliśmy do końca tej historii.
Przeczytajcie, proszę, najpierw ostatnią część, a kilka komentarzy z mojej strony na końcu.














Wygnani
Część 3.

Srebrna tarcza, jak co miesiąc unosiła się w pełni ponad uśpioną błękitną krainą Ziemi.
Początkowo zasłaniana przez chmury świeciła co raz jaśniej, gdy wiatr rozpraszał obłoki.
Po chwili srebrna poświata odbijała się już w strumykach i na szczycie drzew, grała wśród cieni w głębi lasu, tańczyła pośród kropel spływającego deszczu, odbijała się od rosy na liściach.
A krople, na które padła, przestawały wyglądać jak deszcz, wyglądały jak łzy.

* * *

Orion zawibrował, gdy uruchomiły się silniki systemu orbitalnego. Selena spojrzała zapuchniętymi ze zmęczenia oczami na ekrany.
...
2017-09-15 22:33:44

Wygnani (2)

Komentarze: 5
Dobry wieczór.
Dzisiaj ode mnie druga część opowiadania Wygnani.
Przepraszam za wszystkie błędy, które mogły się wkraść, kończyłem ją przed chwilą, więc z racji na porę mogłem coś przeoczyć.
Odpowiadając na jedno zadane mi pytanie, ile przewiduję części...
Myślę, że jeszcze tylko jedną.
Może was zaskoczyłem tą decyzją, ale to ma być opowiadanie, a nie niekończąca się opowieść.
i tak już jest długie, a ja nie lubię ciągnąć rzeczy na siłę.
Jak zwykle, będę wdzięczny za wszelkie komentarze, co wam się podobało, co nie koniecznie, co o tym myślicie i tak dalej.
Dziękuję wam i życzę miłej lektury.







Wygnani
Część 2.
...
2017-09-13 23:19:52

Wygnani (1)

Komentarze: 6
Witajcie!
Tekst, który wam prezentuję, bynajmniej nie jest skończony.
Początkowo zamierzałem napisać to opowiadanie w całości, a dopiero potem wrzucić.
Jego długość przekonała mnie jednak do podzielenia go na części.
A zatem, oto pierwsza z nich.

Na początek chciałbym wam przekazać kilka słów wstępu.
Trudno o dobre powieści z gatunku fantastyki naukowej.
Nie mówię, że to, co widzicie, to opowiadanie dobre, ale przynajmniej tak dążące do miana dobrego, jakim tylko zdołałem je uczynić.
Nie chciałem pisać o wojnach międzygwiezdnych, innych rasach czy świetlanej przyszłości międzygalaktycznej.
Chciałem skupić się na tu i teraz, napisać o czymś, co jest problemem czasów obecnych, o rozterkach, jakie mają ludzie zarządzający sektorem kosmicznym dziś.
...
2017-09-10 22:45:07

Jutrzenka

Komentarze: 9
Witajcie!
Już dawno nie pisałem niczego lirycznego.
Przyczyn było wiele, brak pomysłu, weny.
Ale że dzisiaj te się pojawiły, prezentuję wam moje nowe dzieło. :)
Nie, nie będę go za was interpretował, natomiast jak ktoś ma pomysł na własną analizę, chętnie przeczytam.
Przy okazji, może ktoś zauważy, co niezwykłego tam wplotłem. :)
Z nadzieją, że do czegokolwiek tekst ten się nadaje, życzę miłej lektury. :)






Jutrzenka

Czy słyszysz głos w wietrze szepczący w ciemności,
To echo chwil minionych, co wieje wśród wzgórz,
Wspomnienie świata, co żywy był w przeszłości,
Lament aniołów za tym, co odeszłe już.

Czy czujesz dziedzictwo tych minionych epok?
...
2017-09-03 23:33:22

Iskierka

Komentarze: 6
Witajcie.
Od dłuższego już czasu, jak na realia i częstotliwość mojej pisaniny, nie napisałem żadnego wiersza...
Czas więc nadrobić tą zaległość. :)
Dzisiejszy wiersz jest bardzo, bardzo refleksyjny...
Stawia pewne wyzwania, którym musimy wszyscy podołać, pytania, na które musimy odpowiedzieć.
Jeden z trudniejszych do interpretacji, jakie pewnie napisałem. :)
Może nie jest idealny, na pewno nie jest, ale myślę, że jakoś wyszedł.
Miłej lektury!








Jesteśmy iskrą, malutkim płomieniem,
Słabym, zalewanym przez cienie.
Jesteśmy najmniejszym strumyczkiem światła
Rozświetlającego nieprzeniknione ciemności świata.
Zawieszeni na pyłku kurzu w kosmosu nieskończoności,
...
2017-02-20 23:07:08

Zwierciadło czasu

Komentarze: 4
Witajcie.
Ogólnie, mam dobry nastrój, spokojnie, nawet, jak tekst nieco pesymistyczny wyszedł.
Jakoś tak wspominałem dawne czasy. :)
I wpadłem na pomysł napisania tego wiersza.
Jest dość krótki, jak na mnie, bardzo krótki, ale uznałem, że tym razem chcę napisać coś niezbyt długiego.
Miłej lektury.

Gdy patrzysz na nie, wzroku oderwać nie możesz,
Od fali dawnych czasów, zalewającej jak morze.
Na skraju umysłu widzisz utracone pragnienia,
Lecz i to, czego się tak bałeś, niespełnione marzenia.
Nie widzisz wielkości, nie widzisz bogactw świata,
Widzisz wspomnienia radości, przyjaciół w dawne lata.
Myśli tak obce i tak bliskie zalewają twą świadomość,
...
2017-02-02 22:25:31

1 z 1



Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper