Blog: Skacz - i lecąc w dół, pozwól, by wyrosły ci skrzydła. - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Skacz - i lecąc w dół, pozwól, by wyrosły ci skrzydła.

Blog użytkownika: pajper
Wróć do listy blogówKategorie

Twórczość literacka, czyli wiersze i opowiadania

1 z 2

Następna

Z kanonu Rivskich opowieści: Gdy nie ma w szkole dzieci, to jesteśmy niegrzeczni

Komentarze: 32
Nic takiego, od, kolejna miniaturka: zwykły wieczór nauczycielski w Rivii.
Raz jeszcze zachęcam do współpracy nad projektem!

Drzwi uchyliły się i do pokoju weszła profesor Czarnecka.
- Dobry wieczór! - Zawołała wyraźnie zmęczonym głosem i usiadła ciężko na najbliższym krześle, odkładając na stole stos książek.
Każdy, kto spojrzał na jej twarz, domyślał się, że ciężki był to dla niej dzień.
- Co się stało, Izo? - Zapytał niski, łysy, ale wesoły przy tym człowieczek - siedzący przy kominku i cierpliwie zakreślający na czerwono stosik prac uczniowskich profesor Wierzbicki.
Pokój nauczycielski Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Rivii był urządzony bardzo przytulnie. Prócz dużego stołu, wokół którego ustawiono wygodne krzesła, wyposażenie uzupełniały regały z dziennikami i książkami, barek z wiadomą zawartością i wesoło trzaskający ogniem kominek ustawiony pod ścianą. Przed kominkiem znajdowało się także kilka staroświeckich, wygodnych foteli, profesor Wierzbicki jednak siedział obecnie w jedynym zajętym. Reszta obecnego grona pedagogicznego zajmowała miejsca przy stole, pogrążona w dyskusji o nauce, uczniach, ich wynikach i plotkach ze szkolnego życia. Teraz jednak, skoro weszła profesor Czarnecka, rozmowy umilkły i wszystkie oczy skierowały się ku niej.
...
2019-05-19 20:13:49

Z kanonu Rivskich opowieści: transmutacja pozorna

Komentarze: 3
Taka miniaturka, bo naciskają na mnie, by coś napisać. :)



- [...] Podstawowa różnica między prawdziwą transmutacją jednej formy życia w inną, a przemianą pozorną opiera się na budowie tkanek. Nasze poruszające się kubki nie tyle zyskiwały zdolność życia, co nabywały umiejętność poruszania się. Prawdziwe przekształcenie jednego stworzenia w inne, na przykład żuka w motyla, wymaga dogłębnego zrozumienia tego, co sprawia, że żuk jest żukiem, a motyl motylem. Tym będą się zajmować Ci z was, którzy zdecydują się na specjalizację transmutacyjną i dotrwają do ósmego roku. My jednak tym czasem zastanówmy się, w jaki sposób upozorować, że ten talerzyk nabył umiejętność latania.
...
2019-05-18 17:32:18

Czekam

Komentarze: 9
Wiem, co sobie pomyślicie... Spokojnie, to nie tak. :)

Przybędziesz, powiedz, na mą wyspę?
Tu Słońce jasne skrzy w strumieniu,
na drzewach złote rosną liście,
nie chowa kraj się nigdy w cieniu.

Wciąż czekam twoich pierwszych kroków:
na piasku jasnym - cichych, lekkich;
wciąż czekam brzmienia twego głosu,
jak wśród fal - szumi - dawnej pieśni.

I wypatruję twego statku,
co za mgłą żagiel swój podniesie,
i nasłuchuję mewy wrzasku,
co wieść o Tobie mi przyniesie.

Tak, przyjdzie kiedyś dzień dla Ciebie,
...
2019-04-28 00:02:32

Szara przystań

Komentarze: 10
Chcecie słyszeć o nadziejach,
o miłości, ludzkich smutkach,
jak człek prosty zło zwycięża,
jak zło człeka w ziemię wkrusza.

O przyjaźni chcecie słuchać,
o wierności, męstwie, sile,
jak człowieka świat posłuchał,
jak człek ginie w świata pyle.

Mówić chcecie o rycerzach,
co szli dzielnie w szrankach stawać,
raz zdołali los okiełznać,
raz na zgubę los ich skazał.

Czytać chcecie i o magach,
co, dotykiem, jednym gestem
świat z popiołów mogą stwarzać,
grzebać mogą świat w popiele.

Śpiewać chcecie o żeglarzach,
co, poznawszy ląd nieznany,
raz wskazali go na mapach,
raz rozbili się o skały.

Na cóż jednak słowa, dźwięki,
na cóż słuchać o przeszłości,
...
2019-04-26 19:39:12

Morze

Komentarze: 12
Patrzyłem na błękitną nić,
co biegła pośród skał,
gdzie promień Słońca jasny lśnił
na tafli białych fal.

Patrzyłem na jaskrawą toń,
tam senna czeka skra,
a jawę w wir porywa sztorm,
codzienność znosi wiatr.

Patrzyłem na szarości wód,
sekretny morza zew,
co niczym noc zagarnia znów
w ciemności jasny dzień.

Patrzyłem na lustrzany kwiat,
co refleks jasny niósł
na morzu pośród ostrych fal
z odległych wysp i wód.


I ciągnął mnie daleki świat,
bym z nim swój dzielił los
i płynąc tak, wśród światła gwiazd,
porzucił szary ląd.

Skleciłem więc maleńką łódź,
ująłem w dłoniach ster,
nie patrząc w przeszłość dawną już,
...
2019-04-12 00:41:41

Szlak

Komentarze: 6
Płynąłem kiedyś na wskroś fal,
słuchając mew kwilenia,
a łódź mą nosił chyży wiatr,
śpiewając o nadziejach.
Mijałem klucze ostrych skał,
co w blasku Słońca lśniły,
gdzie pianę iskrzył gwiezdny blask
i rosy łzy tańczyły.
Widziałem też nie jeden ląd:
gdy kołoń przepływałem,
słyszałem jak nań śpiewa kos
i wiatr kołysze lasem.
A nocą, gdy zapadał cień,
ocean trwał milczący
i tylko z góry cienki sierp
rozjaśniał szlak w ciemności.

Widziałem nieraz cudzy maszt
niesiony z prądem fali,
ja jednak gnałem, bo mój kraj
czeka mnie gdzieś w oddali.
I choć wołali z różnych stron,
wzroku nie odwróciłem,
aż wśród ech zanikał głos
...
2019-01-14 23:34:18

Porządki generalne (fanfik Potterowski)

Komentarze: 17
Tak tak, ja jestem w pendolino do Warszawy...




Porządki generalne

Gdy później wspominał ten dzień, za każdym razem w jego wyobraźni kreował się obraz rozbieganych w popłochu aurorów. Dlaczego akurat aurorów? Prawdopodobnie dlatego, że Artura zawsze niezwykle drażniły ich poważne miny, obowiązkowe, regulaminowe podejście. Prócz kilku wyjątków, wątpił, by w ogóle znali pojęcie uśmiechu. W ich obecności wszystkich oblewały zimne poty nawet, gdy było się przekonanym o swej niewinności. Spojrzenie aurorów, szczególnie takich, jak Alastor Moody, sprawiało, że najmęższych przeszywały ciarki.
Niejako kontrastem do owego obrazu było obserwowanie oddziału tych na ogół poważnych i trzymających się na dystans ludzi, w panice uciekających przed dziwnym pojazdem.
...
2018-11-26 08:52:08

Jak to się stało? - Fanfik Potterowski

Komentarze: 11
Pierwszy fanfik mojego autorstwa.
Twór powstały w pociągu Pendolino EIP5400.
Mówiłem, że podróże pociągami mi szkodzą?





Cisza... Niezmącona żadnym głosem, przyjemna cisza... I znowu... To samo... Krzyki w dole, jakby przynajmniej wybuchł pożar.
Albus Dumbledore, dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie przez moment rozważał taką ewentualność w swym nie do końca wyspanym umyśle. Gdyby rzeczywiście wybuchł pożar, musiałby teraz zejść schodkami, użyć zaklęcia, którym ogłosiłby ewakuację szkoły. Następne dwie minuty poświęciłby na przekonanie nauczycieli, że to żaden głupi żart uczniów ani próba uniknięcia egzaminów. Dalsze trzy to przekonanie Irytka, że, fakt, ogień jest fajny, ale teraz należałoby jednak się zmywać. Przy odrobinie szczęścia i sprawnego zarządzania, w ciągu następnych pięciu minut wszyscy byliby na błoniach. Z drugiej jednak strony, nie ogłaszało się ewakuacji pożarowych w Hogwarcie. I wcale nie chodziło o to, by nauczycielom aż tak zależało na pozbyciu się kilku uczniów, choć, po chwili namysłu dyrektor przyznać musiał, że po części chodziło i o to. Oficjalne wyjaśnienie było jednak znacznie prostsze, mianowicie w Hogwarcie nie wybuchały pożary, zaklęcia rzucone na zamek uniemożliwiały rozprzestrzenianie się ognia, zwykle.
...
2018-10-29 08:56:22

Melodia

Komentarze: 15
Melodia była cicha, jak zawsze. Cicha, delikatna, smutna rozbrzmiała, gdy smyczek raz jeszcze dotknął instrumentu. Była słaba, ale nie stanowiło to przeszkody, są bowiem obrazy, dla których odległość nie istnieje. Niosły muzykę w dal krople padającego deszczu, niosły ją w dal gałęzie drzew szumiących pośród lasu, niosły ją w dal fale biegnące po morzu, niosły ją w dal wreszcie myśli i wspomnienia. Niesiona przez lekkie podmuchy wiatru opadała melodia wraz z deszczem tam, gdzie miała, choć było to tak daleko.
Który to raz? Dziesiąty? Setny? Nikt tego nie wie. Nie wie tego nawet dłoń dotykająca skrzypiec. Nie wie tego wiatr, choć pamięta pierwszy i każdy następny koncert tak dokładnie, jakby było to wczoraj. A może było to wczoraj? Dla pewnych obrazów przeszkodą nie jest i czas.
...
2018-10-24 12:24:50

Poranek

Komentarze: 11
Dedykowane tym, dla których poranek oznacza kolejny, nudny dzień, a deszcz zakrywa świat.

Szedłem raz lasem wśród buków i brzóz,
wśród kwiatów słodko pachnących,
gdzie strumień chłodny w świetle rannych zórz
szemrał o dziejach minionych.

I patrzyłem na niebo, gdzie wśród chmur dalekich
most jest marzeń rzucony;
kładka ze wspomnień po nieznane brzegi,
po klify u krajów tęsknionych.

A w dole, gdzie woda lśniła krystaliczna,
spływając po kraj baśniowy;
wesoło pluskając, historie jawiła
o snach już dawno wyśnionych.


I Słońce, co wstało, na niebie zbudzone,
na świat spojrzało z uśmiechem,
zabłyskało bukom, ciepło dało brzozie,
...
2018-10-15 13:14:13

Błękitny ogień

Komentarze: 6
No i stało się, napisałem tekst, który zapowiadałem.
Przynoszę go wam w wersji oryginalnej, celowo, bo jak zacznę poprawiać, to z poprawkami nie skończę do końca roku.
Uznajcie to za taką literacką próbę powrotu do formy, mam nadzieję, że dam wam coś do myślenia.








Błękitny ogień

SG-131-24 jaśniała w promieniach Słońca, gdy pierwszy raz po tylu latach spojrzał na nią z orbity. Taką właśnie miał ją zapamiętać na zawsze.
Kapitan Prometeusz patrzył, zamyślony, na ekran prezentujący znajdujący się pod nim świat. Patrzył i rozmyślał.
Kiedy niemal dwa lata wcześniej opuszczał port międzygwiezdny Arkadii, spodziewał się w zasadzie wszystkiego, ale nie tego, że na koniec będzie się uśmiechał; uśmiechał przez łzy, ale jednak uśmiechał na widok tak pięknej krainy, jak ta, która mieniła się w dole.
...
2018-10-09 21:59:11

Fraszka o dzięciole

Komentarze: 4
No cóż, dzieło to napisałem przed laty. Jak widać, niewiele się zmieniło od tego czasu.
Przypomniał mi o nim Arek (nuno69), a więc i wam pokażę:


Gdyby kiedy przyszły czasy,
że na nowe modły,
architekci, jak programy,
kreślą swoje domy;
gdyby kiedy inspiracja
domów projekt niosła,
przy projektach ciężka praca
czerpała z Windowsa;
wtedy lękać by się przyszło
...
2018-09-25 23:18:28

Los

Komentarze: 11
Niczym fala, co złamana na klifie opada,
bystry nurt rzeki, co zatrzymuje go tama,
wicher poskromiony na gór szarych szczytach,
Słońce wygaszone na morskich głębinach;
światło, co nocy jasnością nie zwycięża,
wzrok, co go mgła mimo blasku zawęża,
ciepło, co zimą lodami zgaszone,
radości płaczem i troską stłamszone;
niczym miłość ginąca w nienawiści żarze,
słowa na wiatr rzucone i po horyzont rozwiane;
niczym krzyk, co po świecie echo ciche nosi,
wszystkie jęki, bóle, niemoce i żałości;
niczym cały smutek, żal niepowstrzymany,
...
2018-09-07 23:46:00

Sen

Komentarze: 7
Wygląda na to, że wena do mnie zaczęła wreszcie wracać.
Pomysł na ten wiersz przyszedł mi do głowy kilka dni temu.


Śniłem o morza błękicie fal,
o wietrze świszczącym wśród piany,
o statku, który poniesie mnie w dal
ku wyspom legendą owianym.
Śniłem o ptakach, co pośród wód
zasiądą kiedy na maszcie,
i o ich pieśni, co fali szum
przywoła ze świata marzeń.
Śniłem o chmurach, co niczym klucz
ptasi na niebie polecą,
o gwiazdach, których niemy chór
zanuci nadzieje sercom.

Stanąłem na kei, spojrzałem za kres,
tam morskie zwierciadło lśniło,
łabędzi głos, kwilenie mew
mnie ku wędrówce nęciło.
Zerknąłem za siebie na cichy port,
tam łódź już na mnie czekała,
...
2018-07-08 22:23:41

Obcy

Komentarze: 10
Chyba musiałem wreszcie tą myśl przeobrazić w wiersz.
Pozwolę sobie go nie komentować.

Szelest wiatru pośród liści,
świergot ptaków pośród drzew,
szmer deszczowych z nieba nici,
cichy to poranka szept.
Rosa, która w słońcu błyska,
zielony liść, co z drzewa spadł,
tęczowych barw na niebie iskra,
szeleszczący pośród deszczu wiatr.

Słońce nieśmiało wychyla się z za chmur,
Księżyc zerka na Ziemię ten ostatni raz,
nim Kasjopeja skryje się wśród wzgórz,
nim Orion na łów odejdzie w nieba las.
Już centaur pędzi głosić swe nauki,
feniks leci do gniazd na śnieżnobiałym szczycie,
Perseusz cicho brzdęka na swej starej lutni,
by Andromedzie zagrać o kolejnym świcie.
...
2018-04-20 02:03:45

1 z 2

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2019, Dawid Pieper