Blog: Blog Skrzypenki! - Elten Network

Zalogowany jako: gość

Blog Skrzypenki!

Blog użytkownika: skrzypenka
Wróć do listy blogówKategorie

"życie Toma Riddle'a" (moja twórczość).

1 z 4

Następna

Rozdział 48.

Komentarze: 14
Witajcie, ja z kolejnym rozdziałem, mili państwo. Kolejnego nie ma, ale ten, jak się na niego zawzięłam, to pisałam go tylko przez 2 dni. Czytać i komentować, bo mnie to motywuje, najdrożsi moi. Aaa i życzę miłej zabawy przy czytaniu, aa i jeszcze jedno, moje postacie żyją własnym życiem, ja ich nie umiem kontrolować, po prostu, wyciągam pióro, piszę po pergaminie, a one same wskakują mi w fabułę, przepraszam w ich imieniu już teraz, to one za mnie piszą, wręcz rozkazują mi pisać to, co one chcą. Jeszcze jedno, ostatnie, mam kolejną postać, niekanoniczną, złą Priscillę, którą sobie wymyśliłam, co mam z nią zrobić? Jest straszna. Opowiedzieć wam o niej? Napiszcie, czy chcecie i co mogę z taką złą postacią zrobić?
...
2019-09-30 17:57:10

Rozdział 47.

Komentarze: 22
Witajcie, a jak będzie 100 tych rozdziałów, to będziecie jeszcze to czytać?

Rozdział 47.

Beetee czekał na dzisiejszą mugolską prasę jak nigdy wcześniej. Wiedział, że od rozmowy z Minerwą może się coś zmienić. Miał nadzieję, że Zakon Feniksa podejmie z nim jakieś próby kontaktu.
Nie mógł usiedzieć w miejscu. To też wyszedł na zewnątrz, aby się przejść. Trafił pod drzwi domu Mugola, od którego brał mugolską prasę. Czekał, aż dzisiejszy numer zostanie dostarczony. Chciał przechwycić go pierwszy.
Po jakichś dwudziestu minutach się doczekał. Mugolski listonosz przyniósł gazetę.
Gdy Beetee ją odbierał, mężczyzna obdarzył go pytającym spojrzeniem, a syn Voldemorta go skonfundował.
...
2019-03-31 12:37:06

Rozdział 46.

Komentarze: 16
Witajcie.
No dobrze, dobrze, zrobię ten wyjątek i dziś wrzucę. Właśnie dokończyłam ten rozdział dzisiejszego dnia i zaczęłam kolejny. Proszę o komentarze, bo one mnie motywują do dalszego pisania.

Rozdział 46.

Dopiero teraz Beetee mógł się spokojnie rozejrzeć po gabinecie i spojrzeć na McGonagall już bez żadnych świadków. Zobaczył, że przez ten rok sporo się postarzała. Miała zmęczone spojrzenie i lekko marszczyła czoło. Nawet zapomniała spojrzeć na niego surowo.
Uśmiechnął się do niej, ale ona nie odwzajemniła uśmiechu tylko wskazała ręką krzesło, na którym chwilę później usiadł.
- Co Cię do mnie sprowadza?
- Odezwała się poważnym tonem i uniosła lekko brwi, jakby nie dowierzała, że on przed nią na prawdę siedzi.
...
2018-12-23 14:00:26

Rozdział 45.

Komentarze: 27
Cieszycie się?
No powiedzcie, że tak.
Pisałam go miesiąc. Nie wiem czemu tak długo, ale nie miałam weny, a nie chciałam czegoś złego wypuścić. Dzisiaj zacznę pisać kolejny. Mam nadzieję, że uda się szybciej, ale nic nie będę obiecywać.
Błagam o motywacyjne komentarze.
Zapraszam do czytania.

Rozdział 45.

Lato 1997 roku.
Lato tego roku miało być gorące i nikt nie wiedział, jak uda im się znieść takie upały. Wielu ludzi jednak, pragnęło gorąca, gdyż mgła, która spowijała Wielką Brytanie męczyła wszystkich.
Wywoływali ją Dementorzy, a rozpacz i zwątpienie gościły w ludzkich sercach.
Tak było już od roku i nikt nie miał nadziei, że będzie jakaś poprawa, dlatego z lekkimi obawami, ale i radością, przyjęli nadchodzące upały. Mugole i czarodzieje myśleli, że słońce przywróci im przynajmniej częściowo dobry nastrój.
...
2018-07-30 10:57:54

Rozdział 44.

Komentarze: 34
Witajcie. Wiem, wiem wiem. Długo go pisałam, ale moja wena miała jakiś kryzys. Bardzo ciężko mi się to pisało i zupełnie nie mogłam zebrać myśli. Pocieszam się jednak tym, że te rozdziały robią się po prostu dłuższe. Nie chcę tego pisać tak na szybkiego i nieładnie, dlatego dopinam wszystko na ostatni guzik i dopiero tu wrzucam. Jeszcze raz, przepraszam za taką obsuwę, ale nie obiecuję poprawy, bo wolę nie rzucać słów na wiatr. Powiem jedno, kolejny rozdział się piszę. Proszę o komentarze pod tym, bo one bardzo mnie motywują.
Zapraszam was do czytania moi drodzy. :)

Rozdział 44.

No tak, pofolgowali sobie w najlepsze.
Stwierdziła kwaśno Narcyza, wchodząc do salonu i krytycznie spojrzała na tych, którzy się tam znajdowali. Było ich na prawdę wielu. Spali gdzie popadnie. Jedni na podłodze, a inni byli przewieszeni przez oparcia foteli.
...
2018-04-10 07:06:23

Rozdział 43.

Komentarze: 15
Witajcie!
Jak widzicie, rozdziały nie rodzą się tak szybko, ale już kolejny jest. Następnego jeszcze nie zaczęłam
pisać, więc ciągle proszę o cierpliwość i dużo komentarzy pod spodem. Teraz zapraszam do czytania.

Rozdział 43.

- Draco, czy ty na prawdę jesteś taki tępy? - Bellatriks zgrzytała ze złości zębami.
- Jak możesz nie pojmować oklumencji i legilimencji? Przecież tak to nigdy nie obronisz się przed Czarnym Panem.
- Traciła swoje zwykłe opanowanie. Nie nawykła do tego, aby kogoś czegoś uczyć. Po prostu, nie miała cierpliwości. Jednak na prośbę swojego syna i Narcyzy, uczyła Dracona oklumencji.
Chłopak jednak, wcale jej nie rozumiał, albo jej zdaniem, nie chciał zrozumieć. Dwoiła się, więc i troiła, aby mu to jakoś pokazać. Marne były jednak tego skutki.
...
2018-03-16 11:41:29

Rozdział 42.

Komentarze: 15
Witajcie, niestety, nie mam jeszcze kolejnego, bo zbierać wszystko w jedną całość, jest czasem tródno
i przyznam szczerze, że trochę utknęłam w tym rozdziale. Jednak, to nic, postaram się napisać kolejny,
ale nie będę się spieszyć, bo taki pośpiech, nic nie daje. Zapraszam teraz do czytania i komentowania.

Rozdział 42.

Regulus nie mógł zasnąć. Przewracał się z boku na bok, bo myśli nie dawały mu spokoju. Jego żona, Tula, spała smacznie u jego boku, oddychając lekko i miarowo. Mieszkali teraz w Grimmauld Place 12 razem z Halkatlą i Torfinem, Ingrid i Rudolfusem. Razem z nimi również były rzecz jasna ich dzieci. Nawet mała, trzyletnia Annie zagrzewała tu miejsce, ponieważ Halkatla chciała, aby dziecko wychowywało się u jej boku i Eingara.
...
2018-03-07 07:32:11

Rozdział 41.

Komentarze: 19
Witajcie!
Bardzo źle mi się pisało ten rozdział. Nie wiem dlaczego. Moja wena coś podupadła i nie wiem kiedy się
odrodzi. Nawet kolejnego niezaczęłam, bo ten skończyłam dzisiaj. Bądźcie proszę cierpliwi, ponieważ ja
sama nie wiem, kiedy powstanie nowy rozdział. Tym czasem zapraszam do czytania i komentowania.

Rozdział 41.

Beetee siedział w swoim pokoju. Chciał napisać do Lauren list. W którym opisałby, co usłyszał ostatnim razem na spotkaniu Śmierciożerców, które oczywiście podsłuchał.
Opisał jej całe naznaczenie Dracona i wszystko, co mówił Voldemort.
Gdy dziewczyna dostała list, szybko go przeczytała i schowała jak najgłębiej do kufra. Nie chciała nikomu go pokazywać, nikomu.
...
2018-02-26 09:59:47

Rozdział 40.

Komentarze: 28
Witajcie!

To chyba mój debiut. Już tyle rozdziałów? Aż dziw, że to czterdziesty. Dopiero teraz go skończyłam. 41
jeszcze nie zaczęłam, więc proszę o cierpliwość, ponieważ chwilowo skończyła mi się wena. Tak to jest,
że ona znika i się pojawia. Jednak, uważam, że ostatnim czasem napisałam dość sporo. Zapraszam do czytania
i komentowania.

Rozdział 40.

Beetee i Harry wsiedli do ekspresu Hogwart, który miał ich zawieść na stację King's Cross. Razem z nimi byli: Lauren, Lee, Hermiona, Luna, Neville, Ginny i Ron.
- Musimy się rozdzielić, bo wszyscy nie usiądziemy w jednym przedziale.
- Powiedziała Hermiona przepraszająco.
- Poza tym, no wiecie, ja i Ron… - Jesteśmy prefektami.
...
2018-02-17 00:08:47

Rozdział 39.

Komentarze: 18
Niedawno go skończyłam, a 40 ma się w zarodku, także cierpliwości, cierpliwości. Specjalnie wstaję ostatnio
wcześniej, aby to pisać, albo kładę się później spać, aby to pisać. Tyle, że tak wiecznie być nie będzie.
He, he, ale przyznam, że jakoś ciężko mi się to pisało. Tak bardzo chciałam uniknąć Departamentu Tajemnic.
Mimo, że go ogromnie lubię. Jednak, gdy doszłam już do niego, to pisało się wartko. Ciężką była chyba
sama myśl o Departamencie. Dobrze, nie zanudzam, tylko wrzucam. Miłego czytania i oczywiście komentowania.
:)


Rozdział 39.

17 Czerwiec 1996 r.
- Zebranie! Zebranie! Zebranie!
- Krzyczeli Śmierciożercy przekazując sobie tę nowinę.
...
2018-02-14 07:46:55

Rozdział 38.

Komentarze: 15
Jako, że kończę rozdział 39, to mogę wam dać 38. Chcę komentarzy. Hihi. :)

Rozdział 38.

Wszyscy wrócili ze świąt bożonarodzeniowych i byli w apatycznych nastrojach, ponieważ tego dnia miały się odbyć już w Hogwarcie lekcje, a nikomu jakoś nie chciało się uczyć poza oczywiście Hermioną, która chłonęła wiedzę o każdej porze dnia i nocy.
Nagle ten stan przerwał widok sowy, która leciała w stronę Umbridge. Kobieta chwyciła ją i odwiązała kopertę od nóżki ptaka, który natychmiast odleciał.
- To wyjec.
Powiedziała Sinistra z przestrachem w głosie.
- Jak bym tego nie wiedziała.
- Odwarknęła jej Dolores.
- Otwórz, bo wybuchnie.
- Ostrzegł profesor Flitwick.
...
2018-02-12 07:57:36

Rozdział 37.

Komentarze: 12
Uwaga, uwaga, pisałam go bardzo długo. Jeszcze nigdzie nie był publikowany.
Miłego czytania, a 38 się pisze i jest go póki co mało.

Rozdział 37.

- Czas działać. Trzeba zdobyć więcej sojuszników.
- Pomyślał Lord i wezwał do swoich komnat Walden'a Macnair'a.
- Słucham Cię Panie? - Śmierciożerca wszedł do komnaty i ukłonił się przed Lordem.
- Siadaj i słuchaj.
Mam do Ciebie sprawę. Musisz dla mnie coś zrobić.
- Rzekł Lord tonem nieznoszącym sprzeciwu.
- Mój Mistrzu, dla Ciebie zrobię wszystko.
- Zapewnił go Macnair.
- A więc słuchaj, bo to bardzo dla mnie istotne.
Znasz się na zwierzętach. W końcu jesteś katem. Lubisz okrucieństwo. W tej misji jednak, poskromisz swój temperament i najpierw 3 razy pomyślisz, a potem zrobisz.
...
2018-02-07 07:26:11

Rozdział 36.

Komentarze: 28
Witam, witam i o zdrowie pytam!
Teraz tak poważnie, to był 36 rozdział. Proszę uzbroić się w cierpliwość, ponieważ resztę muszę napisać. Niestety, to opowiadanie nie zostało doprowadzone do końca. Mam zamiar je doprowadzić ku zakończeniu, ale niestety to trochę potrwa, gdyż mam pełno obowiązków w postaci pracy na dwie zmiany i prowadzenia domu. Także może to rozciągnąć się w czasie. Nie wiem ile rozdziałów przede mną, bo nie wiem jak wyjdzie to z pisania, ale może do czterdziestego dojdę? Wypadałoby to już zakończyć, ponieważ całe fanfiction ciągnie się już niemiłosiernie długo. Tyle, że sama nie mam do końca koncepcji na zakończenie tego fanficka. Muszę zrobić to jakoś umiejętnie, zastanowić się kogo uśmiercić, a kogo zostawić przy życiu i zastanowić się nad fabułą kolejnych rozdziałów. Muszę też przeczytać siódmą część Harry'ego, a to też pochłania czas. Przeczytać muszę, aby przypomnieć sobie pewne rzeczy.
...
2018-02-05 14:03:16

Rozdział 35.

Komentarze: 12
Rozdział 35

- Glizdogonie.
Przywołał lord swojego sługę, a ten niechętnie ruszył ku niemu.
- tak, mój mistrzu? - nie możemy siedzieć tak z założonymi rękami i czekać na rozwój wydarzeń. Musimy zacząć działać. Dobrze wiesz, że niedługo mają odbyć się mistrzostwa świata
w quidditchu. Musimy jakoś całemu światu się przypomnieć. Pamiętam swojego dawnego i bardzo oddanego sługę.
- Jakiego panie? Zapytał urażony Glizdogon.
- nie masz się, o co gniewać.
Rzekł ostro Voldemort.
- nie jesteś sam jeden na tym świecie.
Ten sługa był mi bardzo oddany. Gdyby mógł to w ogień by za mną skoczył. Takie rzeczy się wie i wyczuwa. Ty byś tego dla mnie nie zrobił.
...
2018-02-04 11:02:57

Rozdział 34.

Komentarze: 4
Rozdział 34

Voldemort przebudził się. Był już ranek. Chciał się przeciągnąć, ale natychmiast przypomniał sobie, że jest marną imitacją własnej osoby i zrezygnował z tego pomysłu. Czuł się niewolnikiem własnego, niepełnego ciała i wydawało mu się, że jest strasznie ograniczony fizycznie. Umysł jak najbardziej był sprawny mimo braku człowieczeństwa. Odczuwał pogorszenie swojego stanu, coś jakby na kształt wielkiej słabości.
- do cholery, to mleko miało mnie niby wzmocnić, a tu czuje się fatalnie.
Pomyślał i natychmiast zaczął przywoływać swoją córkę.
Enobaria przybiegła niemal natychmiast.
- przestań się drzeć, bo Annie obudzisz.
Powiedziała na przywitanie.
...
2018-02-03 12:29:58

1 z 4

Następna


Nawigacja


Copyright (©) 2014-2020, Dawid Pieper