Elten Network

ELTEN NETWORK

Zalogowany jako: gość

(Zaloguj się)
Blogi\moozgish

Co mi w mózgu gra.

InneWszystkie wpisy
InneCo mi w mózgu gra, czyli o awatarach.Inspiracje.Wpisy bardzo Mishowe.Z cyklu Co tam u mnie.Randomowa pisaninka.Recenzje książek.Fazy, fazunie, fazulki.Zwierzenia Świra.I Had A Dream.

Baby Name Game.

witajcie!
W zeszłym miesiącu przerzuciłam tu pomysł niejakiej ALexandrii z Australii, z bloga The Name Garden, która między innymi tworzy dla swoich czytelników gry dotyczące nadawania imion dzieciom. Ponieważ jest już październik, właśnie wrzuciła nową, ciekawą grę, w tym samym stylu, co ta z zeszłego miesiąca, mianowicie chodzi o to, żeby nazwać troje lub więcej dzieci imionami z listy, a ta lista to imiona dzieci urodzonych w październiku zeszłego roku, których imiona zostały podesłane na Name Garden. Są tam zarówno imiona pierwsze, jak i drugie. Może ktoś chciałby się też pobawić? Komentarze z Waszymi wyborami możecie wtedy pisać albo u mnie, albo jeśli ktoś ma Tumblra, u Alexandrii. Żeby było wygodniej, poniżej rzucam listę imion.
Pierwsze imiona dziewczynek: Kimberly, Savannah, Aphra, Isobel, Lorna, Ella, Margot, Beatrice, Delilah, Mina, Reece, Emilia, Poppy, Alessandra, Iris, Kennedy, Grace.
Drugie imiona dziewczynek: Cheyenne, Clare, Victoria, Cecilia, Molly, Wren, Rose, Alice, Elizabeth, Grace, Leonie, Annabelle, Tu, Lucia, Jude, Alexandra, Callie, Sophia.
Pierwsze imiona chłopców: Freddie, Samuel, Joshua, Sebastian, Alexander, Henry, Arthur, Louis, Fergus, Alfie, Jason, Conner.
Drugie imiona chłopców: James, Augustus, Joseph, Henry, Jonathan, Atticus, William, Simon, Robert, George, Alastair, Coleridge, Alexander, Nelson, Daniel, Clarence, Franklin, Lucas.
Moje typy to: Isobel Elizabeth, Fergus William, Ella Lucia, Samuel Alastair oraz Delilah Annabelle.
Link do wpisu Alexandrii to:
http://thenamegarden.com/post/166123586336/lets-kick-off-with-the-first-baby-name-game-of
Miłej zabawy wszystkim chętnym życzę. :)

2017-10-07 15:56:06

Baby Name Game.

Witajcie!
Mam pomiś, dobi pomiś! :D Tak kiedyś Zofijka wywrzaskiwała, jak jej wpadł do głowy jakiś dobry pomysł. Ja też mam pomysł, czy dobry i czy Wam się spodoba, to się okaże, ale na pewno nowy.
Może wiecie, a może nie wiecie, ale są na świecie takie świry, którym nie wystarcza pomaganie od czasu do czasu świeżo upieczonym rodzicom w wyborze imienia dla ich dziecka. Ostatecznie nie każdy ma to szczęście, że co chwilę wśród jego bliskich rodzą się jakieś nowe dzieci, a nawet w sieci nie zawsze jest komu doradzać, no i nie każdy ma taki sam gust, jak Ty, a przecież to ma być jednak decyzja rodziców. Co w związku z tym robią te świry? Otóż, te świry wymyślają sobie gierki, w których, według jakichś wymyślonych zasad nadają imiona swoim wyimaginowanym czy też przyszłym dzieciom. W większości wypadków nie bierze się to z chęci posiadania własnych dzieci, ile z fascynacji imionami jako takimi, choć ilu ludzi, tyle powodów, jak sądzę. Ja w baby name games bawię się regularnie, w wymyślaniu samych gier nie jesem szczególnie dobra, ale są ogromne społeczności na stronach amerykańskich, grupujące ludzi fascynujących się imionami oraz ludzi mających na przykład problemy właśnie z wyborem imienia dla dziecka, na tych stronach jest codziennie bardzo dużo różnych gier, które na forach wymyślają sami użytkownicy, no i inni się przyłączają.
Jest też taka babynamerka z Australii, którą ja bardzo lubię, która prowadzi swojego bloga na Tumblrze, nazywa się The Name Garden, no i między innymi wrzuca baby name games, jakoś chyba co sobotę. Bardzo różne są.
Właśnie w ostatnią sobotę wrzuciła kolejną grę, która bardzo mi się spodobała i którą chciałam się z Wami podzielić. MOże któś z Was będzie się chciał również pobawić?
Na końcu wpisu rzucę linka, ale najpierw napiszę o zasadach po poliszu i pochwalę się Wam moimi typami.
Chodzi o to, żeby nazwać więcej niż troje dzieci imionami z konkretnej listy. Ta lista to imiona dzieci urodzonych we wrześniu ubiegłego roku, które zostały odnotowane w The Name Garden. Jest lista pierwszych i drugich imion dla dziewczynek i dla chłopców.
Moje dzieci nazywałyby się: Adelynn Susan, Shelby Anna, Anghus William, Isabelle Jane oraz Callum Harris.
Poniżej rzucam linka z oryginalnym wpisem i listą imion, jeśli któś będzie się chciał pobawić, chętnie poznam Wasze typy, domyślam się, że w naszej społeczności nikt raczej konta na Tumblrze nie posiada, według mnie jest to raczej specyficzne środowisko, dlatego możecie wrzucać Wasze typy w komentarzach do mojego wpisu, jeśli macie ochotę. :) Miłej zabawy wszystkim chętnym życzę. :)
http://thenamegarden.com/post/164876811657/welcome-to-september-baby-namers-using-the-names
2017-09-05 13:03:11
iwkan
czy chodzi tu o wymyślenie nowych imion czy o wybranie z tej listy?
2017-09-10 22:19:20
moozgish
Chodzi o wybór z tej listy. :)
2017-09-10 22:25:00

O mnie.

Większość blogów taki wpis czy rubrykę posiada, więc mój chyba też powinien. Pisałam już o sobie na forum
i w profilu, ale nie każdy może tam wchodził.
Tak więc ja jestem Małgosia, w wielu miejscach w sieci znają mnie jako Emilię, jedni mówią tak, drudzy
tak, zależy od sytuacji, miejsca, człowieka i mojej z nim relacji. Jedyną osobą, która mówi na mnie raz
tak, raz tak, jest moja Mamulka, która, wiadomo, od dzieciństwa mówiła na mnie Małgosia, poza tym jest
to moje legalne imię, ale Emilka jej się podoba i w sytuacjach luźniejszych zdarza jej się tak na mnie
mówić. A no i Tatul czasami do mnie się zwraca per "Emilio", co jednak zdarza się rzadko i raczej w jakimś
kontekście ironicznym. :D
Urodziłam się w roku 1997, nie chce mi się co roku tego aktualizować, więc piszę tak, mieszkam na Pomorzu. Po wakacjach idę do trzeciej klasy liceum, uczę się
w trybie zaocznym. Mam dwoje rodzeństwa, 18-letniego brata - Olka (Aleksandra) - i przerażającą pod każdym
względem dziesięcioletnią siostrę
- Zofijkę (Zofię oczywiście, jakby ktoś miał wątpliwości :D ). W skład mojej najbliższej rodziny wchodzi
także (oprócz rodziców rzecz jasna) 1,5-roczny Misha - kot rosyjski niebieski, który jest z nami już troszkę ponad rok
i który jest dla mnie najlepszym przyjacielem, malutkim braciszkiem, moim dzidziolem, zabawką, przytulanką
i nie wiadomo czym jeszcze, zależnie od okoliczności. Ciężki zaprawdę jest jego los.
Mam strasznie dużo pasji, zaintersowań, hobby itd. Najbardziej obsesyjnym są chyba języki. Obecnie
mówię tylko po polsku, angielsku, szwedzku i - kulawo, ale jednak - po walijsku, wszystkie t języki uwielbiam,
ale hciałabym jeszcze poznać fiński, saami, farerski, holenderski, fryzyjski, irlandzki, szkocki gaelicki,
Scotts, manx i kornijski. A jak poznam te wszystkie, to może jeszcze jakieś. W każdym razie to jest moja
lista must-do, z której, mam nadzieję, uda mi się kiedyś wszystko odhaczyć.
Poza tym interesuję się etymologią imion, ich historią, popularnością, skojarzeniami czy społecznymi
konotacjami, czy nawet potencjalnym wpływem imion na osoby, wszystkim w temacie właściwie. Dlatego duuużo
czasu spędzam na stronach takich jak behindthename.com czy nameberry.com, bo nie ogranicza się to u mnie
do imion polskich, a ręcz ogarnia wszelkie możliwe. Ale interesuję się też ogólnie etymologią, zwłaszcza
polskich słów i w jakimś stopniu pochodzeniem i znaczeniem nazwisk. Pewnie interesowałabym się tym ostatnim
bardziej, gdyby nie brak źródeł.
Interesuję się także medycyną i psychologią, jednymi zagadnieniami bardziej, innymi mniej. Najbardziej
ludzkim mózgiem. Ostatnio też dużo mojej uwagi pochłaniają wszelkiego rodzaju zaburzenia dysocjacyjne
i wpływ traum na mózg, w ogóle na funkcjonowanie zatraumionych ludzi. No i kwestie ogólnoneurologiczne.

Do innych moich pasji powinnam zaliczyć jazdę konną, konie w ogóle i przebywanie z moim pięknym kuniem,
który nazywa się Czardasz, ale wszyscy mówią na niego Łoś albo Łosinek i który jest po prostu bardzo
fajny. Zbieram też kamienie szlachetne i półszlachetne i bardzo mnie ten temat interesuje.Pisałam już
o językach, ale zapomniałam o kulturze i folklorze, mianowicie bardzo interesuje mnie kultura Wysp Brytyjskich
i Irlandii, ogólnie obszarów poceltyckich, no i Skandynawii. A także folklor, ale folklor to chyba wszelkiego
rodzaju, nie tylko skandynawski czy celtycki. Mam jeszce dużo różnych mniejszych pasji i pasyjek, ale
o nich to pewnie z czasem się dowiecie.
W wolnym czasie uwielbiam coś czytać albo pisać, słuchać muzyki, głównie folku lub rocka, ale zdecydowanie
nie tylko, aha, co do muzyki dodam jeszcze, że mam fisia na punkcie harfy, zwłaszcza celtyckiej, lubię
też jeździć konno, uczyć się języków albo ogólnie coś z nnimi robić, no i spędzać czas z Mishą, od którego
jestem uzależniona. Mishomania. :D Niee, mishoholizm może. Dobra, to chyba oznacza, że czas kończyć tego
wpisa. Jak macie jakieś pytania, to piszcie. Nie sądzę, żebym o czymś zapomniała, ale może jest coś,
co jeszcze chcielibyście wiedzieć.
2017-07-19 12:18:50
pajper
Tyyyyyylko cztery języki.
No tragedia, to przecież katastrofa, jak można mówić tylko czterema językami? :D
To był oczywiście żart.
A czemu twoja siostra jest okropna pod każdym względem?
Skoro już się o sobie rozpisujesz, a co powiesz o liceum, w sensie, tym konkretnym? Ciekawym twojej opinii odnośnie tej szkoły jako, że robisz ją zaocznie.
2017-07-19 12:25:55
moozgish
Hahaha no wiem, że zabrzmiało to trochę śmisznie, ale patrząc na to, jak daleko już bym mogła z tymi
językami być, gdyby nie brak materiałów i inne takie, robi się nieco frustrująco. O nie, ja nie napisałam,
że Zofija jest okropna pod każdym względem, ona jest pod każdym względem przerażająca, w tym wypadku
to robi trochę różnicy. Okropna być potrafi, jak każde dziecko, ale drugiego tak przerażającego chyba
nie znam. Jak czegoś chce, potrafi być przerażająco miła, aż się zaczynasz zastanawiać i wątpisz w to,
czy Ty aby na pewno chcesz czegoś innego, niż ona. :D Przerażająco dobrze jak na swój wiek manipuluje
ludźmi. Wszystkimi ludźmi. Najbardziej oczywiście rodzicami, ale do pewnego stopnia ponoć nawet nauczycielami.
Potrafi być przerażająco bezmyślna, gdy odrabia lekcje, jest przerażająco wrzaskliwa, niezależnie od
sytuacji. Przerażająco szybko pływa, przerażająco dobrze gra w siatkówkę, przerażająco dobrze i od pierwszego
razu naturalnie jeździ na koniu, przerażająco szybko jeździ na wrotkach, przerażająco dominuje nad inymi
dziećmi i wykorzystuje je tak, że nic o tym nie wiedzą i chętnie spełniają jej rozkazy, jest przerażająco ładna, zwłaszcza, jak śpi,
przerażająco naturalistycznie podobno rysuje, jest przerażająco natrętna. Ale jest fajna, naprawdę. I
gryzie tylko czasami.
A co do liceum, ponieważ jestem właśnie na zaocznym i ponieważ oni dużo robią na slajdach, to muszę
dużo ogarniać sama, ale, że ja się lubię uczyć sama, to znaczy nie mam z tym na ogół jakichś problemów,
to jest OK. Bardzo miło zaskoczył mnie także fakt, że w zeszłym roku dostałam brajlowskie podręczniki do większości
przedmiotów, absolutnie się tego nie spodziewałam.
2017-07-19 15:48:58
pajper
Domyślam się, że twoja siostra jest fajna.
Rodzeństwo zawsze jest fajne, miłe itp. :)
I prawie zawsze przerażające.

Co do podręczników, to akurat ode mnie wiedzieli, że można dostać. :)
Chociaż sam ich prawie nie używam szczerze mówiąc.
O ile brajla znam, o tyle nauka nie w ośrodku dla niewidomych daje o sobie znać w tym względzie, że nauka z tekstu w brajlu zapisanego nie jest moją ulubioną formą zdobywania wiedzy.
Natomiast, przeczytać coś w brajlu to już inna kwestia, lubię. :)

PZDR
DP
2017-07-19 16:39:05
moozgish
No ja też jakoś wiele ih nie używam, bo jednak większość rzeczy do szkoły sprawdzam w sieci, ale zaskoczył
mnie sam fakt, że to uczynili, a poza tym mi kontakt z brajlem
przydaje się bardzo na przykład w przypadku matmy, łatwiej mi to wtedy jakoś ogarnąć. A czytać w brajlu
tak ogólnie również lubię.
2017-07-19 16:47:29
ambulocet
Ja do drugiej klasy gimnazjum korzystałem z brajla bardzo dużo. Pisałem w brajlu swoją książkę i wszystkie prace klasowe, i domowe, aczkolwiek z drugiej strony podręczników brajlowskich nigdy nie używałem. Do sprawdzianów zawsze uczyłem się z nagrań z dyktafonu.
Po drugiej gimnazjum przerzuciłem się na pisanie na komputerze i od tamtego czasu brajla wykorzystuję okazjonalnie. Jakoś nie czuję się z nim specjalnie związany.
Jedynie w liceum byłem zmuszony częściowo do niego wrócić, żeby łatwiej ogarnąć matmę, z którą już się na szczęście definitywnie pożegnałem.
Muszę przyznać, że liczba twoich zainteresowań robi wrażenie, podobnie, jak znajomość czterech języków.
Co do psychologii i ogólnie nauk związanych z funkcjonowaniem mózgu oraz ludzkiej psychiki, też uważam, że to bardzo interesujące, a doceniam te tematy jeszcze bardziej, odkąd zacząłem studiować filozofię.
Co do kamieni pół szlachetnych, o których pisałaś, kiedyś też je zbierałem, aczkolwiek znacznie bardziej interesowały mnie zawsze skamieniałości. Zresztą paleontologia, czyli nauka o prehistorii, jest do tej pory moją największą pasją.
Pisanie i czytanie też uwielbiam. Nie wiem, co bym bez tego zrobił. Obecnie cały czas pracuję nad swoją książką i mam nadzieję, że skończę ją definitywnie w ciągu najbliższego roku, ale to wcale nie jest pewne.
Pisałaś też, że swojego kota uważasz za braciszka. Jak bym słyszał siebie w odniesieniu do mojego psa, czarnej labradorki Tilli, o której zawsze mówię, że jest moją siostrzyczką. Kocham ją bardzo i nie wiem, co będzie, jak kiedyś odejdzie.

2017-07-21 17:32:36
moozgish
Twoje zainteresowania wydają mi się ciekawe i mocno niszowe. A niszowe pasje są bardzo fajne. Oj, ja
też nie wiem, co bym zrobiła czy też co zrobię, jak nie będzie Mishy. Jest jeszcze bardzo młodziutki
i szczęśliwie nigdy jeszcze nie chorował, więc można mieć nadzieję, że pożyje długo, aczkolwiek kiedyś
umrzeć musi i nie raz o tym już myślałam, jak to w ogóle będzie potem. Bo Misha spełnia spoooro funkcji
w moim życiu, jak już pisałam. Nawet jak rozstaję się z nim na kilka dni, jest to dość ciężka dla mnie
rzecz. Bez czytania książek i wypisywania się też nie wiem, co bym zrobiła, chyba bym w końcu explodowała, a na pewno bardzo by mi
się nudziło. Życzę Ci powodzenia i weny w pisaniu książki. :)
2017-07-21 19:55:39
ambulocet
Za życzenia dziękuję. Ogólnie, jeżeli różne zagadnienia związane z filozofią i paleontologią by Cię interesowały,
to zapraszam na swojego bloga o nazwie świat mój i moich pasji. Trochę na nim o tych rzeczach piszę, a i
część mojej radosnej twórczości, chociaż nie książki, też się tam znalazła. Jeżeli kiedyś coś byś z tego
przeczytała, to możesz napisać o swoich spostrzeżeniach w komentarzach.
Jeśli chodzi jeszcze o zwierzęta, moja Tilla też powinna jeszcze trochę pożyć. Na razie ma sześć lat
i do tej pory na nic poważniejszego nie chorowała. Kiedyś miała być moim przewodnikiem, ale mamy ją od
szczeniaka i tak się do
niej przywiązaliśmy, że kiedy już osiągnęła odpowiedni wiek do szkolenia, nie chcieliśmy się z nią rozstawać.
Ostatecznie i tak uważamy, że jako przyjaciel spełnia równie istotną funkcję.

2017-07-21 21:19:12
moozgish
Na Twojego bloga zajrzę. :) Przyjaciel to nawet więcej niż przewodnik, w każdym razie bardziej wszechstronna

funkcja, więc zaszczytna i wymagająca rola i tak jej się trafiła.
2017-07-21 22:44:42
gadaczka
Dlaczego wybrałaś liceum zaoczne?
2017-07-30 13:49:40
moozgish
Przede wszystkim dlatego, że jak zaczynałam liceum, byłam już pełnoletnia, teoretycznie mogłam powypełniać jakieś papiery i jeśli gmina, czy jakaś tam inna instytucja, rozpatrzyłaby to pozytywnie, mogłabym pójść do dziennego, ale nie chciało się tego wypełniać ani mojej Mamulce ani mi. Poza tym nie mam problemu z tym, żeby uczyć się sama, a w zaocznym samodzielnej nauki jest jednak więcej. Jedyny problem, jaki mam, dotyczy matmy, z tym sobie sama nie radzę, w związku z czym przyjeżdża do mnie taka pani, która jest surdopedagogiem i przy okazji zna brajla i mam z nią korki. A poza tym wtedy, jak sobie wybierałam to liceum, jednocześnie byłam prawie pewna, że od września zacznę naukę fińskiego, umówiłam się z babką, która miała do mnie przyjeżdżać i stwierdziłam, że skoro w tygodniu będę miała te wszystkie moje języki, konie, wtedy jeszcze inne rzeczy też miałam, to szkołę mogę sobie zostawić na weekend i w tygodniu się wieczorami dokształcać sama. Fiński nie wypalił, bo kobitka stchurzyła, ale taki układ został.
2017-07-30 15:38:21
gadaczka
O, to miałaś dużo zajęć. A jak tam jest z towarzystwem? Masz rówieśników? Jak wygląda Twoje życie po
za szkołą jeśli chodzi o znajomych?
2017-07-30 16:58:49
moozgish
W szkole kilkakrotnie zmieniałam klasy, tak wychodziło, bo najpierw byłam w zaocznej, którą potem zlikwidowali, bo za mało osób tam regularnie uczęszczało, a tychz nas, którzy zostali, przenieśli do wieczorówki, ja natomiast potem znowu przeniosłam się do zaocznej, więc ludzi zdążyłam poznać wielu. W mojej obecnej klasie ze wszystkimi mam raczej miłe i przyjazne, acz nie przyjacielskie relacje, w tym z jedną dziewczyną całkiem sporo rozmawiamy, bo akurat mamy do siebie blisko i tak wyszło. Mam też jednego dobrego kolegę, który jak byłam w w mojej pierwszej zaocznej klasie z różnymi rzeczami mi pomagał, raz nawet byliśmy na pizzy, jeszcze jak się widzimy na jakichś tam egzaminach czy coś, to sobie gadamy. Jak dotąd rówieśników w moich poprzednich klasach w tym liceum miałam niewielu, teraz większość jest mniej więcej w moim wieku. Nie mogę powiedzieć, że da się z nimi pogadać o czymś konkretnym, tematy naszych rozmów ograniczają się na ogół do kwestii szkolnych, ewentualnie co tam u ciebie, ale wszyscy są bardzo mili. Poza szkołą większość moich znajomości ogranicza się do sieci, mam też jedną dobrą koleżankę z którą razem jeździmy konno, znaczy nie razem, tylko w podobnym czasie, więc zdążyłyśmy się już dobrze poznać i polubić. A, no poza tym jest jeszcze moja kuzynka, kuzynów i kuzynek mam wielu, ale tylko z jedną z nich fajnie mi się nawija i jest praktycznie w moim wieku, nie widzimy się często, mimo, że mieszkamy dość blisko, ale jak się już zobaczymy, to ciężko jest skończyć gadać. :D
2017-07-30 19:32:32
gadaczka
Super! Pewnie jakbyś była cały czas w jednej klasie miałabyś więcej dobrych znajomych.
2017-07-30 23:07:50
iwkan
Przede wszystkim podziwiam cię za wytrwałość. A przede wszystkim za to, że mimo trudności dążysz do celu
i chcesz opanować w jeszcze doskonalszym stopniu języki. Miło że jesteś tutaj. Pamiętam Cię z klango
i będę czytać twojego bloga, bo już pierwszy wpis jest interesujący. pozdrawiam.
2017-09-10 22:02:31
moozgish
Dziękuję i cieszę się, że wpis Cię zainteresował. :)
2017-09-10 22:13:12

Pierwszy wpis.

Witajcie!
Początki są na ogół banalne, sądzę, że mój od tego ogółu za bardzo odbiegać nie będzie, jednakże zawsze
jakoś zacząć trzeba. Do wczoraj właściwie nie brałam pod uwagę takiej opcji, żeby zakładać bloga tutaj
na Eltenie. Posiadam już swoją Wordpressową Drimolandię (drimolandia.wordpress.com) i mimo, że dawno
tam nic nie wrzucałam z przyczyn ogromnie wielorakich, to jednak w związku z tym o posiadaniu drugiego
bloga po prostu nie myślałam. Kiedy jednak wczoraj Dawid - założyciel naszej społeczności - zasugerował
mi stworzenie bloga chociażby do opisywania awatarów, stwierdziłam, że jako, że mojej ulubionej muzyki mogłabym ludziom
pokazać naprawdę dużo, tak też uczynię. Ale, że lubię blogging, a na Drimolandii miałabym teraz strrrrasznie
dużo, przeraźliwie dużo do nadrabiania, to jak znam siebie na awatarach się nie skończy. Ci, co czytali
coś na Drimolandii czy jakieś nowsze rzeczy na Klango, i zdecydowali się tu wejść, pewnie teraz ciężko wzdychają. Tak jest, moi mili, koszmar
zaczyna się znów. Nie wiem, czy te wpisy będą miały równie monumentalne rozmiary jak te drimolandzkie,
ostatnio jakoś mi się moje resztki mózgowe chyba zanadto posklejały, zdemielinizowały czy coś, bo nawet do pisania w pamiętniku
nie mam tyle tak zwanej weny, ile bym mieć chciała, z czym na ogół nie miałam problemów.
OK, co tu więc będzie? To zależy też od Was, a ściślej od tego, co byście chcieli, żeby tu było. Jak
mówiłam, znaczy sorry, pisałam, dla mnie to to samo, będą opisy awatarów. Dużo nad tym moim blogiem myślałam
wieczorem i w nocy i zastanawiałam się, cóż jeszcze. Sądzę, że będą może jakieś
update-y w stylu co tam u mnie, aczkolwiek to zależy od tego, czy rzeczywiście coś będzie i czy będzie
warto o tym pisać, no i jeszcze od paru rzeczy. Poza tym pewnie nie obejdzie się bez rozkmin bardziej
ogólnych, jak tu się zadomowię, coś w stylu mojego wpisu z Drimolandii "Energia Z Nadziei...", ludzie,
którzy tam wchodzili zapewne wiedzą już, o co idzie. Na Drimolandii były, znaczy są, bo ona cały czas stoi,
moje recenzje kilku książek, myślę, że jeśli będziecie chcieli, będę tą praktykę kontynuować. Poza tym
już dawno myślałam o robieniu recenzji moich ulubionych albumów muzycznych, jak dotąd nigdy tego nie
robiłam, ale myślę, że byłoby to ciekawe doświadczenie, więc też piszcie, jeżeli jesteście za. Może będzie
jakaś moja, emmmm, nazwijmy to tak szumnie, twórczość literacka, ale to to jest pod wielkim znakiem zapytania. Zwłaszcza,
że ja serio ostatnio mało piszę. Bardzo bym się cieszyła, gdyby z czasem udało mi się ściągnąć na mojego bloga
ludzi spoza społeczności, czy to jakichś przygodnych wędrowców po sieci, czy kogoś z moich znajomych
lub widzących czytelników Drimolandii, ale to pewnie byłby dłuższy proces, ja się nie znam na promowaniu
bloga, moje doświadczenia z Drimolandią zdecydowanie to pokazują. :D Gdyby jednak mi się udało, byłoby
świetnie. Ja mam też trochę zagranicznych znajomych, którzy, chociaż zawsze sądziłam, że się wzajemnie
nie znają, musieli się chyba jakoś zmówić przeciwko mnie, bo mnie kilka osób niezmiennie ciśnie, że powinnam
pisać bloga po ingliszu. No cóż, dla mnie to byłby challenge wielki, ale że ja lubię language challenges,
to czemu nie, więc może jeśli nasza Eltenowa społeczność kiedyś by się rozrosła i pojawiłoby się więcej
anglojęzycznych ludzi, albo udałoby mi się zachęcić tych moich do czytania... no czemu nie, mogę robić
die wersje językowe każdego wpisu. :D Śmiesznie by było troszkę. Od czasów Drimolandii mam też niewykorzystany
pomysł na pisanie wpisów z perspektywy mojego kota - Mishy. No wiecie, takie wpiski w pierwszej osobie,
może we współpracy z samym Mishą, który uwielbia chodzić po klawiaturach i może nawet nauczyłby się z
czasem podpisywać. :D
To tyle moich pomysłów chyba. Bardzo chętnie poznam Waszą opinię na ich temat, jak i może jakieś Wasze
sugestie, jeśli macie takowe, czy też ewentualne pytania. W każdym razie piszcie cokolwiek, bo inaczej
to umrze śmiercią naturalną, względnie będzie mi służyło wyłącznie do rejestracji zmian awatarów.

2017-07-19 11:27:15
pajper
Jak sama zauważyłaś, po pierwszym wpisie trudno przewidzieć formę, jaką przybierze blog.
Szczerze, nawet po pięciu czy dziesięciu wpisach taki przyszły styl pisania, tematyka, nie są ukształtowane.
To proces, który musi potrwać.
Cieszę się niezmiernie, że mamy tutaj nowego bloga i że posłuchałaś mojej rady. :)
Przyznam uczciwie, że nie znam twojego Klangobloga.
Niestety, Klangoblogi padły były, a wcześniej nie czytałem tej twórczości.
Jak najbardziej jednak drimolandię śledziłem swego czasu.
I chętnie zobaczę tutaj jakieś rozważania natury psychologicznej czy jakiejkolwiek innej.
To samo się tyczy recenzji literackich, bo obecnie chyba jako jedyny je tutaj piszę i czuję się samotny. :)
W takim razie niecierpliwie czekam na kolejne wpisy i życzę weny i motywacji. :)
Pozdrawiam,
Dawid Pieper
2017-07-19 11:34:44
moozgish
Zgadzam się z Tobą całkowicie co do procesu pisania, ja dużo czasu spędzam na blogach ludzi i widziałam
nie raz, że nawet już po tym dziesiątym wpisie styl potrafi komuś nieźle ewoluować, nie wspominając już
o tematyce bloga. Rozkmin psychologicznych, jak i pewnie różnych innych jak sądzę tu nie zabraknie, mam
nadzieję, że coś do zrecenzowania też się mi w niedługim czasie nawinie. Dziękuję Ci za życzenia i tego
samego życzę Tobie w związku z Twoim blogiem, jak i motywacji do dalszego tworzenia Eltena jako całości.
:)
2017-07-19 15:56:17
pajper
3 dni, 10 wpisów.
I co ty narzekasz na brak weny? :D
PZDR
DP
2017-07-21 23:19:39
moozgish
Boże, dziesięć wpisów? :O Hahahaha, u mnie tak zawsze. Jak już zacznę, to jest neverending story. :D
2017-07-21 23:28:01
hazel96
Ja też niedługo planuję coś zacząć z blogiem :)
2017-07-28 20:47:39
pajper
Małgosiu...
Teraz to ja w brak weny w życiu nie uwierzę.
Dokładnie miesiąc minął, a tu wpisów 44.
To daje około półtorej wpisu dziennie. :D
2017-08-19 21:00:22
moozgish
O woow. Czterdzieści cztery wpisy. W miesiąc. Chore. :D I'm a hero. :D Nie no, śmiesznie. Cóż, mam nadzieję, że jakość dorównuje ilości. :D
2017-08-19 23:28:23
pajper
Dorównuje, a nawet ją przewyższa. :)
przepraszam, że odpisuję dopiro teraz, nie widziałem komentarza
2017-08-23 23:04:42
moozgish
O, to cieszę się ogromnie, że tak uważasz. :)
2017-08-24 09:40:56

Menu

Forum
Wiadomości
Blogi

Copyright Dawid Pieper