Blog: Mój mały świat, czyli jak to w życiu bywa - Elten Network

ELTEN NETWORK

Skocz do nawigacji

Zalogowany jako: gość

(Zaloguj się)

Mój mały świat, czyli jak to w życiu bywa

Blog użytkownika: Celtic1002
Wróć do listy blogówKategorie

Po prostu przyjaźń

1 z 1

Część piąta

Komentarze: 5
Część V - (Perspektywa Harry'ego)

Kiedy się ocknąłem, przez parę chwil nie miałem pojęcia, gdzie się znajduję i co się stało. Dopiero, gdy mój wzrok przyzwyczaił się do ciemności, uświadomiłem sobie, że leżę w sterylnej sali szpitalnej, przepełnionej zapachem leków. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Przy łóżku, na małym krzesełku siedziała Rose, z bladą twarzą i zapuchniętymi od łez oczami.
- Rose... - wychrypiałem.
Nie rozpoznawałem własnego głosu. W gardle miałem sucho i byłem piekielnie głodny.
- Harry! - krzyknęła. - Nareszcie się obudziłeś!
- Co się stało? - zapytałem.
- Postrzelił cię ten szaleniec. Liam jako jedyny zachował zimną krew. Wezwał policję, zgarnęli go. Och, Harry, wszyscy tak strasznie sięmartwiliśmy. Kula o włos ominęła tętnicę szyjną. Lekarze mówią, że miałeś dużo szczęścia.
...
2017-08-23 19:20:27

Część czwarta

Komentarze: 3
Część IV - (Perspektywa Harry'ego)

Kiedy wróciłem do akademika, koledzy z pokoju od razu zaczęli mnie zasypywać pytaniami.
- No i jak impreza? Udała się? - Nie zmokliście? - Nie upiliście się za bardzo? - Ej ej, powoli - odezwałem się. - Nie tak prędko, bo zaraz na żadne pytanie nie odpowiem. Więc tak. Nie, Niall, nie upiliśmy się jak widzisz, bo jestem trzeźwy i Nie gadam głupot. Louis, Nie zmokliśmy, ponieważ pikniku nie było. I tak, Zayn, impreza się udała, nawet bardzo.
- To najważniejsze - oznajmił Liam. - Dobra, chłopaki, dajmy mu odpocząć, bo pewnie biedak jest zmęczony.
- Nie, nie jestem - uspokoiłem ich. - Nie przesadzajcie.
Zacząłem się zastanawiać jak tu porozmawiać z Louisem. Nie chciałem, by inni chłopacy czuli się poszkodowani. W końcu doszedłem do wniosku, że jak będą chcieli, to pójdą wszyscy.
...
2017-08-02 15:51:51

Część trzecia

Komentarze: 2
Część III - (Perspektywa Lily)

Na następny dzień wszyscy wstaliśmy bardzo późno, bo siedzieliśmy do jakiejś piątej nad ranem.
- Lily, ty się musisz zbierać za niedługo, prawda? - zapytał Danny.
- Przydałoby się - odparłam. - Jutro znowu do pracy trzeba, więc sami wiecie.
- Taak, ja też. Jak mam iść jutro do tej sortowni paczek i znowu sortować masę tych przesyłek, to mi się odechciewa. - Alice westchnęła.
- A pracy nie możesz zmienić? - zapytała Rose.
- Nie mogę. Mam umowę na dwa lata. Zresztą, na początku tam było fajnie, ale ostatnio mi się grupa ludzi zmieniła, z którymi pracuję na sortowni i… Ech, szkoda gadać. No dobra, ale skoro Lily się musi zbierać, to my też powoli się będziemy rozchodzić.
...
2017-07-18 15:31:15

Część druga

Komentarze: 0
Część II - (Perspektywa Lily)

Gdy na następny dzień otworzyłam oczy, pierwszym, co przykuło moją uwagę, była ulewa za oknem.
"Chyba nici z pikniku" - przeszło mi przez myśl.
Już, już sięgałam po telefon, by zadzwonić do Rosalie, gdy ten sam zawibrował.
- Cześć, kochana. Zbieraj się. Czekamy na ciebie przed blokiem. Jedziemy do mnie.
- Jasne, zaraz będę - odparłam i rozłączyłam się.
Dziesięć minut później siedziałam już w ciepłym samochodzie, gdzie oprócz Rosalie byli Alice, Danny i Harry.
- Widzę, że pogoda pokrzyżowała nam plany, co? - spytałam.
- Daj spokój. - Alice wydęła wargi. - Przecież wczoraj było tak ładnie, słonecznie.
- Tegoroczne lato po prostu płata nam figle - stwierdził Harry.
...
2017-07-18 15:25:32

Część pierwsza

Komentarze: 0
"Prawdziwy przyjaciel to dobry złodziej, który zawsze stara się ukraść nasze problemy i smutki". "Prawdziwy przyjaciel widzi pierwszą łzę, łapie drugą, powstrzymuje trzecią.".

Część I - (Perspektywa Lily)

Był środek lata. Jak na tegoroczne pogodowe warunki nie było gorąco, ale mi to odpowiadało. nie znosiłam upałów, także miałam nadzieję, że wyjazd, na który się szykowałam od kilku dni, będzie udany. Razem z grupą znajomych mieliśmy jechać nad jezioro, żeby spędzić ze sobą trochę czasu.
- Lily, no nie bądź taka - namawiała mnie Rosalie parę dni temu. - Nie daj się prosić. Będzie naprawdę fajnie. A po co masz w domu siedzieć?
Rose była wysoką brunetką o piegowatej, pociągłej twarzy i zadartym nosie. Zawsze chodziła w dresach i nie przejmowała się faktem, że przechodnie, mijając ją, pokazują na jej ubiór palcami i kręcą głowami, jakby uważali go za nieprzyzwoity.
...
2017-07-18 15:25:56

Tytułem wstępu

Komentarze: 0
Witajcie.
Utworzyłam osobną kategorię dla mojego powiadania, ponieważ zostało ono podzielone na części i jak na
razie będzie rozwijane. Mam nadzieję, że nie zaprzestanę jego pisania. :)
Tymczasem wrzucę Wam tyle, ile już napisałam, z podziałem, którego dokonałam.
Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wszystkim i każdemu z osobna miłej lektur. :)
...
2017-07-18 15:23:06

1 z 1



Nawigacja


Copyright (©) 2014-2017, Dawid Pieper