Blog: Świat mój i ten z moich myśli. - Elten Network

ELTEN NETWORK

Skocz do nawigacji

Zalogowany jako: gość

(Zaloguj się)

Świat mój i ten z moich myśli.

Blog użytkownika: magdar1999
Wróć do listy blogówKategorie

codzienna szarość, czyli życie zwykłej nastolatki

1 z 1

Nie ma tak dobrze, matematyki nie będzie... To znaczy, będzie, ale z przymusową przerwą.

Komentarze: 4
Witajcie
Całe wydarzenie miało miejsce w środę 15.11Br. W osiem osób siedzieliśmy w jednej z szkolnych sal pustej o 16. Przyszedł studiujący absolwent, nawiasem mówiąc studiujący matematykę w Bydgoszczy i udzielał nam korepetycji z wspomnianego wyżej przedmiotu ścisłego. Tłumaczy nam coś o równaniach, o tym, że najpierw musimy mieć założenie, które można uzyskać w trzech przypadkach. Po pierwsze w tedy, gdy x jest w mianowniku, wówczas należy całe wyrażenie stojące w mianowniku przyrównać do zera i stwierdzić, że jest ono równe lub różne od niego, a następnie rozwiązać jak zwykłe równanie liniowe. Drugi warunek to, gdy x jest pod pierwiastkiem, wtedy pisze się, że x jest większe od zera i zwyczajnie rozwiązuje. Zaś trzecia ewentualność jest połączeniem dwóch wcześniejszych.
...
2017-11-19 23:35:34

Nawet normalna podróż z nietypowym, a napewno nieprzewidzianym powrotem.

Komentarze: 0
Witajcie
Ode mnie krótka informacja na temat dzisiejszego powrotu do szkoły w Bydgoszczy z weekendu w domu na terenie Gdyni.
Tym razem wracałam z koleżanką, z którą już właściwie nie raz jechałam. Chyba już o niej wspominałam przy okazji wpisu na temat braku podróży bez przygód. W każdym razie jechałam z koleżanką pociągiem docelowo w kierunku Katowic. Wszystko OK. siedzimy obok siebie w wagonie bezprzedziałowym, trochę gadamy, to nic, że jedna osoba przegapiła lub przespała swoją stację, bo zamiast wysiąść w Gdańsku głównym zrobiła to w Czczenie, czyli jakieś dobre trzydzieści minut później. Jest 15:15, co oznacza, że za sześć minut pociąg planowo miał zatrzymać się w Bydgoszczy, wcześniej, przy kontroli biletów, zapytałyśmy się konduktora, czy pociąg jedzie planowo, odpowiedział, ze tak, więc zaczęliśmy się szykować do wyjścia. Wiecie, lepiej szybciej się ogarnąć, poczekać chwilę, niż później na przysłowiowego wariata. Poszłyśmy stanąć przy drzwiach i co? Pociąg stanął. Bynajmniej, nie była to stacja. Stanął w lesie parędziesiąt metrów od stacji. Czemu? Najpierw myślałyśmy, że stanął z powodu przepuszczenia jednego z pociągów, bo zawszę to robił, ale to przypuszczenie okazało się być nie do końca prawdziwe. W jego myśl, po jednorazowym przepuszczeniu, nasza maszyna powinna normalnie ruszyć, lecz tak się nie stało. Czekaliśmy jeszcze przez pięć minut i dopiero po przejeździe drugiego pociągu ruszyliśmy. Trochę dziwne, zważywszy, że wcześniej, jeśli stał, to jak już mówiłam, na jednorazowe przepuszczenie, a nie na dłuższe.
...
2017-11-19 21:20:19

Mój weekendowy sukces.

Komentarze: 5
Witajcie
Ode mnie znów na sportowo. Tym razem nie moje własne słowa, a krótki artykuł. Miłej lektury.


Rataj przerwała pucharową hegemonię Rzepy

O sporą niespodziankę postarała się niewidoma Magdalena Rataj, wychowanka bydgsokiego Braille'a, która po raz
pierwszy w swojej krótkiej 2-letniej karierze triumfowała
w bowlingowym Pucharze Polski. Tym samym przerwała 4-letnią hegemonię absolwentki "Louisa" Karoliny Rzepy.
W piątej edycji Pucharu Polski i ogólnopolskim turnieju Stowarzyszenia Cross rozegranym w dniach 26-27 października w łódzkiej kręgielni Sky Bowling wystąpiły dwie nasze wychowanki: Katarzyna Świątek i Magdalena Rataj oraz absolwentka Karolina Rzepa. Wszystkie reprezentowały barwy KSN Łuczniczka Bydgoszcz i rywalizowały w kategorii B1 (niewidomi).
...
2017-11-02 14:50:50

Zwariowanie-przyjemny Wtorek.

Komentarze: 9
Witajcie
Postanowiłam napisać wam jak wyglądał mój Wtorkowy dzień. Tamtego dnia dopisywał mi humor i jak wskazuję tytuł wpisu dzień zaliczyłam do udanych. Teraz mogę niemal z pewnością stwierdzić, że do miłych zaliczam ten mijający tydzień, choć jego jeszcze trochę zostało. W planach mam zamiar opisać jeszcze mój nieco nie typowy Czwartek i zrobię to w najbliższym czasie, chodzi mi tu o odstęp maksimum 48 godzin od momentu publikacji tego wpisu, aż do wspomnianego. Tyle z mojego pustosłownego, organizacyjnego gadania, już skupiam się na Wtorku.
Pomijam fakt, że tamtego dnia obudziłam się koło 06:50, co w internacie dla mnie znaczy porę śniadania i fakt, że powinnam być już ubrana na dole. Nie słyszałam nawet jak przyszła Pani o koło 06:30 i nas obudziła. Hmm, zaraz,
...
2017-10-14 11:18:37

Nie ma podróży bez przygód.

Komentarze: 6
Witajcie,
To, co chcę wam opowiedzieć wydarzyło się w Piątek i Niedzielę. W zasadzie, to ten wpis miał się pojawić wczorajszego dnia, no i zamiar nie zamienił się jednak w czyn. Wena była, a to już coś, lecz gorzej było z chęcią, co do przelania tych myśli na klawiaturę. Teraz już się rehabilituję.
Jakiś czas temu, przy okazji wyjazdów sportowych, zaobserwowałam trafność stwierdzenia zawartego w tytule tego postu. OK, no niech ona przejdzie już do konkretów, co takiego wydarzyło się w ostatnim czasie, że nadała właśnie taki tytuł? Jak wspominałam w Piątek o godzinie 13:30 razem z trzema koleżankami i jednym kolegą udałam się na dworzec PKP w Bydgoszczy celem powrotu do domu. Kolega i jedna koleżanka to osoby widzące, a pozostałe dwie koleżanki nie. Szliśmy trochę szybkim marszem, bo nie wiedzieliśmy ile dokładnie mamy czasu do odjazdu pociągu. Później stwierdziłam, że nie był on bardzo męczący, aczkolwiek chciało mi się pić, a przy sobie akurat tego nie miałam. Pojawiła się sugestia, aby zjeść coś szybko na dworcu gdyby udało się nam dotrzeć przed czasem. Cała ekipa była bez obiadu, którego nie zdążyliśmy zjeść. W perspektywie mieliśmy na uwadze dwa pociągi. Jeden odjeżdżał o 14:04, a drugi o 14:32. Dzięki szybkiemu marszowi na dworzec dotarliśmy koło 14, dodam, że aby się dostać na dworzec należy pojechać jednym z dwóch tramwajów. Wchodzimy do budynku dworca i słyszymy komunikat z głośników: pociąg z Wrocławia do Gdyni, planowy przyjazd godzina - 14:32, przyjedzie z opóźnieniem około 100 minut. Opóźnienie może ulec zmianie.
...
2017-10-09 20:36:30

O ostatnio spędzonym czasię słów kilka, OK, więcej niż kilka.

Komentarze: 3
Witajcie
Przychodzę do was z ostatnimi dniami. Coś się tam działo i stwierdziłam, że napiszę parę słów od siebie. Już od kilku dni chodzi mi po głowie aktualizacja tego bloga, ale jakoś nie miałam pomysłu, co tu wstawić, nie było go aż do teraz. Może lektura tego, co się u mnie działo nie jest jakoś specjalnie zajmująca, ale postaram się was bardzo tym nie zanudzić. Kolejność tego wpisu będzie następująca: od wydarzeń dzisiejszych po te dawniejsze.
OKEY. kończę marudzić i przechodzę do właściwej treści wpisu. :)
Uznałam, że wystarczy mi siedzenia w domu i spacerów po dobrze znanym terenie okolicy, więc dzisiaj razem z mamą wybrałam się na spacer do Sopotu. Do wspomnianego miasta pojechałam autobusem pośpiesznym, czyli takim, który nie zatrzymuje się na wszystkich przystankach, a jego kurs jest dalekobieżny. Podróż, choć trochę mi się dłużyła i stwierdziłam, że szybciej byłoby Szybką Koleją Podmiejską (SKM), minęła spokojnie i zwyczajnie. Do Sopotu dotarłyśmy jakoś koło 13 i z dworca skierowałyśmy się na popularną aleję Monte Cassino, inaczej zwaną monciakiem. Aby wejść na molo trzeba zapłacić, ale osoba niewidoma z przewodnikiem nie płaci. Pomost miał kilka poziomów, to znaczy, że szło się prosto, co jakiś czas pojawiało się kilka stopni prowadzących na niższy poziom. Ja byłam na trzech takich poziomach. Kiedy szłam po pierwszym, mnie i mamę zaczepiła kobieta z ofertą przepłynięcia się łodziom motorową. Po uzyskaniu informacji o cenie, podziękowałyśmy. Od jednej osoby cena przepłynięcia się taką łodziom w czasie 12 minut wynosiła 40 złotych. Jak dla mnie jest to trochę zbyt dużo, ale rozumiem, że muszą na czymś zarabiać. W zasadzie na
...
2017-08-24 21:34:29

O czym mam zamiar tu pisać?

Komentarze: 0
Witajcie
stworzyłam nową kategorię, bo uznałam, że w najbliższym czasię poinformuję was trochę o obecności sportu
w moim życiu. OK, wiecie, że jest obecny, tak, ale postanowiłam przybliżyć wam tutaj kwestię bowlingu i kręgli klasycznych, tak, to się dzieli.
Bowling i kręgle klasyczne to dwie różne sprawy, ale o tym w swoim czasie.
Co będzię się pojawiało w tej kategorii?
Jak wskazuję jej nazwa i jak mówiłam na początku, informować was tutaj będę o minionych zawodach i moich
osiągnięciach, mam również zamiar przybliżyć wam bowling od strony technicznej i rozróżnić bowling od
wspomnianych już kręgli klasycznych, co planuję zrobić do
końca wakacji.
...
2017-07-25 22:04:59

Opole zdobyte, czyli coś o moim ostatnim osobistym sukcesie.

Komentarze: 7
Witajcie po długiej przerwie
wybaczcie nie obecność, ale trochę się działo i średnio miałam czas, aby coś tu napisać. Z czasem zaktualizuję tego bloga o minione wydarzenia.
Dziś chyba dość krótko opowiem o minionym weekendzie i pobycie w Opolu.
W Piątek 21.07 z pięcioosobową ekipą wyruszyłam do Opola na "IV indywidualne zawody w bowlingu osób niewidomych i słabo widzących o puchar miasta Opole". Impreza może nie aż tak ważna, jak Np. puchar polski, który też mam za sobą i który opiszę tu w późniejszym czasie, lecz my byliśmy tam już czwarty raz, a ja drugi. Zawszę to okazja do sprawdzenia swoich umiejętności no i do spędzenia inaczej wolnego czasu w okresie wakacji, co nie? Nadmienię jeszcze, że te zawody odbyły się kilka dni po moim zakończeniu szkolenia w Zakopanym, co mam zamiar również tu przedstawić, więc była to
...
2017-07-25 21:43:14

Brawo żółto-niebiescy chłopcy! Mamy puchar!

Komentarze: 0
Witajcie
Na wstępie muszę nadmienić, że nie jestem wielką fanką futbolu, interesuję się o tyle o ile, nie mniej jednak dziś odczuwam radość tak jak wielu kibiców z moich stron. Nasza drużyna - Arka Gdynia dziś chwile przed 19 zdobyła puchar Polski, wygrywając z Lechem Poznań. Ten puchar jest drugim w historii żółto-niebieskich. Pierwszy gdyńscy piłkarze zdobyli w 1979 roku, a więc jak nie trudno odbliczyć na powtórke tego wydarzenia musieliśmy czekać 38 lat, ale radość po tym jest tylko jeszcze większa. Szczęście, euforia, a przed rozpoczęciem meczu nawet przekonanie, że nasza drużyna zostanie pokonana, to zapewne myślał każdy, choć miał w sobie tlącą się iskrę nadziei na to, że może jednak będzie inaczej.
...
2017-05-02 19:41:04

Konkursowa próba literacka - "Trochę magii".

Komentarze: 4
Witajcie
Dzisiaj ode mnie kolejny tekst. Tak właściwie napisany wczoraj, a przepisany dzisiejszego dnia, ale po kolei.
Dzisiaj w szkolę odbył się dzień poezji i z tej okazji zostałam przymuszona przez moją polonistkę do wzięcia udziału w konkursie na napisanie wiersza na temat wiosny. Pani powiedziała, że ja mam przymus, aby napisać tekst. Wiem, że to było powiedziane półserio, ale mogłam się tego spodziewać, skoro sama wcześniej pokazałam tej nauczycielce kilka swoich tekstów. Do tego konkursu podeszłam na zasadzie przyjemności i faktu podjęcia samego wyzwania. Jakoś nie przejęłam się tym, że tekst byłby odczytany na forum prawie przed całą szkołą, co dotarło do mnie już po fakcie.
...
2017-03-28 18:28:19

Marzenia się spełniają! Relacja z koncertu.

Komentarze: 3
Witajcie
Jestem szczęśliwa, na prawdę szczęśliwa i podekscytowana. Mój nastrój określiłabym jako euforyczny.
Ten wpis piszę teraz, bo wcześniej emocje nie pozwoliły mi na dostateczne zebranie myśli.

Marzenia się spełniają, ja przekonałam się o tym w Niedziele 12.03 Br. Byłam na koncercie Kasi Kowalskiej, o której możecie nieco przeczytać w kategorii - "Bliżej gwiazd - moi artyści muzyczni".
Wszystko miało miejsce w gdyńskim klubie Pokład od godziny 20.00. Na koncert udałam się z mamą i znajomą rodziny. Na miejscu nasza trójka dotarła o 19.20 i wysłuchala suportu (krótszego występu przygotowującego publiczność do tego głównego), którym była młoda dziewczyna śpiewająca piosenki głównie w języku angielskim, ale i po polsku. Miała ładny głos. Jej występ także mi się podobał, lecz tak jak to suport ma na celu, on tylko nas trochę przygotował do atrakcji głównej wieczoru, choc właściwie nie wiem, czy na koncert popowo-rockowy można przygotować widza wykonaniami akustycznymi, rozgrzać, owszem, co raczej zostało osiągnięte.
...
2017-03-14 23:01:08

Małe sukcesy 2017 roku

Komentarze: 2
Witajcie
dziś pewnie krótko, ale muszę to napisać, zasiać ziarno radości wśród swego rodzaju piękna kwiatów pesymizmu. :)
No więc tak, po kolei.
Od końca Stycznia, jak wiecie, mam dobry, naprawdę dobry humor. Jest on tak dobry, że zdarza mi się mówić pewnego rodzaju głupoty i mieć tą przysłowiową głupawkę, zdarza się, że tak już długo się utrzymującą przez pewien, określony czas, nawet nie do końca wiadomo już z jakiego powodu.
Od pewnego czasu, bo chyba już z końcem 2016 zaczęłam wieczorami, przed zaśnięciem, robić listę fajnych wydarzeń minionego dnia, a po tym fajnych wydarzeń dnia mnie czekającego. I wiecie co? To chyba działa. Wiem na co się nastawić, co miłego może mnie czekać danego dnia i staram się skupiać na tych przyjemnych aspektach, a jeżeli jest to możliwe, to obrócić coś, co nie konicznie postrzegałam za miłe w stronę dobrą. Tak na przykład: kiedy przypada moja kolej na wyrzucenie worka ze śmieciami, to nie myślę w rodzaju, że znów trzeba wynieść te śmieci, a staram
...
2017-10-04 23:33:48

tak od siebię.

Komentarze: 4
Witajcie
Właśnie spojrzałam, że od ostatniego wpisu nie długo minie miesiąc ciszy z mojej strony. Pewnie ten miesiąc by minął i pewnie by się przedłużył, bo nie wiem co mam napisać, a chciałabym coś, więc stwierdziłam, że dodam taki stosunkowo swobodny, od siebie
wpis.
W szkolę byłam w drugim tygodniu Stycznia i było zmiennie. Poniedziałek był nawet znośny, w sumie dość fajny, bo była jakaś rada i mieliśmy skrócone lekcję, a później to już tak właśnie zmiennie. Choć Wtorek chyba był jeszcze OK., to jednak Środa już mniej.
Aktualnie jednak mam pierwszy tydzień ferii i się cieszę. Mój nastrój daleki jest od tego, co prezentowałam tu ostatnio. Po nie udanym Poniedziałku 23.01, sama nie wiem dlaczego, od wieczoru tamtego dnia (23.01) mam dobry humor. Powiem tak, mam ten dobry humor od ponad tygodnia. Tak jak w poniedziałkowy wieczór się pojawił, tak do dzisiaj mnie nie opuszcza, co mnie bardzo cieszy.
...
2017-02-02 21:37:42

Udostępnione - 03 Cofnij czas - Kasia Kowalska.

Komentarze: 0
Witajcie
wiem, że to brżmi przerażająco, ale wcześniej wiele razy ten utwór pasował mi do nastroju i tak jest
niestety dzisiaj.
Długo się zastanawiałam, czy naprawdę chcę go tu zamieścić, ale dzisiaj stwierdziłam, że to zrobie i
tak naprawde nadal nie wiem, czy to dobry pomysł.
OK, oto utwór, który kilkukrotnie wpasowywał się w mój nastrój.
Znów Kasia Kowalska, ale od roku jestem zafascynowana tą postacią, więc jej tekstów może się tu pojawić
więcej.
Tekst piosenki "Cofnij czas" przedstawiam poniżej.



1.
Tak trwać nie mogę
W powietrzu, gdzie tracę oddech
Co noc
Tak żyć nie mogę bez sensu
Tu nie jest zbyt bezpiecznie
I to nie jest mój dom
...
2017-01-06 21:20:25

Dlaczego zniknęłam?

Komentarze: 3
Witajcie
W końcu znalazłam czas i co ważniejsze chęci, aby napisać coś od siebie. Na początek wyjaśnię dlaczego nie było mnie przez ostatnie dwa miesiące.

Na ten fakt miało wpływ kilka rzeczy. Najważniejsza z nich to problem z Eltenem, czy też raczej z antywirusem. Zgłaszał on zagrożenie po uruchomieniu Eltena. Ten problem rozwiązałam dzięki pomocy kolegi, instalując nowego antywirusa, który toleruje Eltena. Drugi czynnik, nie mniej ważny od pierwszego, choć bardziej błahy, to taki, że po prostu nie chciałam za bardzo tutaj wchodzić. Nie ze względu na użytkowników, a po prostu niechęci. Wejdę w ten temat nieco głębiej, aby szerzej wam to wyjaśnić.
Od dwóch lat zmagam się z niedoczynnością tarczycy i przez rok nie brałam leków przez ostatni rok szkolny, jako że moje wyniki się poprawiły. Jednak. Kiedy byłam w wakacje u lekarza, zostałam poinformowana, żeby znów brać te same leki. Pomyślałam - OK. z ich braniem nie będzie problemu. Jednak tego, co się stało się nie spodziewałam. Nie mam pewności, ale wydaję mi się, że to jest przyczyną. Październik i połowę Listopada upłynęła mi głównie na zmęczeniu. To jak się wtedy czułam pokarze wam tekst, który powoli tworze. Nie wyjaśniam tego teraz, bo nie chcę zdradzać całego tekstu. Myślę, że on bardziej wam to zobrazuję. Wtedy po prostu nie chciałam z nikim rozmawiać, byłam zmęczona, zniechęcona, obojętna i ogólnie czułam się źle. Ok. przeczytacie to w tekście, który mam nadzieję, że do końca tego roku uda mi się tutaj opublikować.
...
2016-12-11 20:03:26

1 z 1



Nawigacja


Copyright (©) 2014-2017, Dawid Pieper